reklama

Wrzesień 2014:)

Dzień dobry :)

po pierwsze MinieMe i maddlen powodzenia na wizytach :) :) maddlen mam nadzieje że pokażesz nam śliczne fotki dzidziusia :)

jeśli chodzi o piwko to mnie nie ciągnie :) a w ciąży z córą raz miałam ochote i wypiłam małe piwko z sokiem bananowym było pyszne :)
a przed porodem położna mówiła że pić wino dziennie po lampce ponoć to też jakoś pomaga :)

ritta ser pleśniowy też uwielbiam ale nie odmawaiam sobie :) przecież nie jemy tego codziennie :) i wg to jakoś tak czytałam że te sery pasteryzowane sa więc nie zawierają tych wszystkich strasznych bakteri bo one giną w wysokich temperaturach :):)

My dzisiaj na śniadanko budyń czekoladowy :) jakieś smaki czy cuś :)
 
reklama
maddalena kciuki za prenatale,
a dziewczyną udanych wizyt


ja już tradycyjnie po drożdżówce:)
oglądam rewolucje kuchenne,
mały chory zaraził się ode mnie całą noc musiałam niestety latać do niego :/ bo katar bo to tamto :cool:

jutro oddaje krew na badanka wreszcie i wizyta w up , chyba o ciąży nie muszę mówić i tak mam zgłoszone że tylko tam po ubezpiecznie jestem bo teraz trzeba deklarować czy jest sie dla ubezpieczenia , czy jest się gotowym podjąc prace, choć i tak mi żadnych ofert nie dali
 
candy w urzędzie pracy ja bym zgłosiła ze w ciaży jestem,
nie będą tak cię często męczyć na podpisy,jak byś teraz im powiedziała,poproszą o zaświadczenie od lekarza i pewnie przed porodem na podpisanie wpiszą,żebyś przyszła ,a później po porodzie też wpisza ale to tylko po to zeby wypisac że masz macieżyński.....
ja tak miałam z Helusią
a laski co nie mówiły to miesiac w miesiac musiały sie stawiać na podpisanie,wiadomo już z czasem było widac wiec nie miały wyboru ,a ubezpieczeń teraz chyba nie potrzeba mieć
bo wszędzie działa system Ewuś i po pesel widza że ubezpieczony czy nie....
a zresztą kobieta w ciąży bez tego jest ubezpieczona,nikt nie ma prawa odmówić
 
Ritta, ogladalam ostatnio program Bosackiej "O Matko" i byl temat wlasnie serow plesniowych i byla mowa, ze jesli jadlas je do tej pory to nie ma przeciwskazan do jedzenia w ciazy, tyle zeby wybierac te mniej dojrzale.
Naprawdę ??? A ja tak się męczę. Zapytam lekarza.
ritta ser pleśniowy też uwielbiam ale nie odmawaiam sobie :) przecież nie jemy tego codziennie :) i wg to jakoś tak czytałam że te sery pasteryzowane sa więc nie zawierają tych wszystkich strasznych bakteri bo one giną w wysokich temperaturach :):)
My właśnie lubimy takie śmierdziele ;) Mężuś czasem przywozi zza granicy. One są dojrzewające i takich chyba nie można ale może jakieś łagodniejsze typu brie.
dziewczynki,miałyście już wszystkie usg serduszkowe?
Ja za tydzień mam już usg genetyczne, ale zleciało. A TY kiedy wizyta ?
 
Ritta pisałam wczoraj, z zapytaniem o utworzenia tematu ksiazkowo-filmowego. Część z nas siedzi w domu, więc moze jedna drugiej polecimy coś fajnego :) no a ja recenzujac ksiazki, czestol siegam przez te polecane przez znajomych :)
Tak, tak, doczytałam. Jestem jak najbardziej za. Może temat pn. Wrześniówki w wolnym czasie lub coś podobnego. Tylko mam prośbę, żebyś Ty Amaliee lub inna chętna założyła ten temat bo mi ciągle to BB działa marnie.
 
candy z córką w ciąży jak byłam.. też nie miałam ubezpieczenia bo musiałam zrezygnować z pracy na rzecz dziecka poszłam do urzędu zapisałam się a na następnym spotkaniu już powiedziałam że w ciąży jestem... obiecali że raczej pracy nie będzie i że po porodzie 4 mc urlopu macierzyńskiego... ale.. na początku nie wysyłali na żadne rozmowy.. za to w 6 miesiąvu jak już się turlałam musiałam biegać po pracodawcach.. oczywiście i tak wszyscy odmawiali ale iść musiałam.. w 8 miesiącu powiedzieli że mam przyjść przed samym porodem po dokument ubezpieczenia.. (bo to oni ubezpieczają ) a 5 dni po wyjściu ze szpitala musiałam iść powiedzieć że urodziłam i byłam w szoku... bo byłam tam 8 stycznia i dali mi urlop macierzyński do 28 stycznia.. całe 20 dni bo prawo się zmieniło i z urzędu pracy już macierzyńskiego nie wystawiają... dawają 20 ndni żeby dojść do siebie.. jak przyszłam tego 28 to haje zrobiłam bo oni dali mi propozycje pracy a noworodka miałam chyba samego zostawić w domu to powiedzieli żę od tego są żłobki... rzuciłam tymi papierami i wypisałam się na własne żądanie ... miałam jeszcze miesiąc ubezpieczenia wiec poszłam do lekarza na wszystkie badania i póżniej już czekałam aż po ślubie dostanę ubezpieczenie od męża z pracy...

nie ciekaiw wtedy było.. dlatego dowiedz się jak najwięcej na ten temat :)


ritta aha no chyba że tak :) bo my właśnie brie najlepiej na ciepło w panierce z żurawinką :)

sawi serduszkowe już dawno ) 10 marca genetyczne :) a ty??
 
Ostatnia edycja:
reklama
candy ja też dostałam 20 dni tylko żeby dojść do siebie.. a jak położnej o tym powiedziałam to skargę złożyła na urząd.. bo to co oni robią i jak poniżają ludzi to się w głowie nie mieści...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry