reklama

Wrzesień 2014:)

reklama
Ja też już nie śpię, gorac w domu, więc wstalam pootwierac okna. Mała mi w brzuchu skacze wiec zaraz idę zrobić coś na śniadanko bo się już dopomina :-)
Coś mnie chyba przeziębienie łapie bo kaszel mam i zatkany nos, oby nie bo nie mam czym się ratować, zrobię sobie dziś chyba syrop z cebuli.
Dziś tez ma być upadnie wiec ja nie wychodzę nigdzie, poleżeć na balkonie choć dobrze ze będzie cień.

Hania nadal trwamy przy Elence i Oli z modlitwą. Daj znać co z małymi dziś jak juz będziesz wiedzieć.
Trzymam kciuki również za Twoje dzisiejsze wyjście.

Ania wspolczuje zgagi, mnie łapie czasem popołudniu, pomaga alugastrin do picia, a jak nie mam to szklanka mleka.

Bubbles trzymam kciuki za wizytę.

EmKa piękny torcik :-) i fajnie ze niespodzianka się udała :-)

Jutro lub w środę idę na glukozę, ciekawe... Obym dala rade za pierwszym razem.

Jak któraś jeszcze wczytuje to i &&& zaciśnięte :-)
Miłego dzionka dziewuszki, nie wychodzcie jak nie musicie i duuuzo wody :-)
 
Hejka :blink:
Ja dopiero wstałam. O dziwo śpie bez męża jak zabita. Nie wiem jak to możliwe bo ja nienawidze być sama i spać sama. Zawsze wkręcają mi się jakieś krzywe fazy a tu zdziwko bo już 2 noc w samotności a mnie wystarcza towarzystwo gmerającego się w brzuszku synka. ;-) K. wraca jutro w nocy a ja nie mogę się już doczekać. Bardziej chyba tego jego całego ekwipunku w postaci całej wyprawki dla małego. Chyba oszaleje z radości jak zaczne to wszystko oglądać i układać. :-D


Hania, nie dobrze że znów ten cukier ci skacze. Musisz koniecznie to unormować. Miejmy nadzieje, że dziś wyjdziesz. No i oczywiście cały czas nie przestaje trzymać kciuków za dobre wiadomości z Bydgoszczy.

U was teraz takie upały a w Norwegii idealnie bo cieplutko ale znośnie. Ale ostatnie 2 tygodnie były dla mnie za to koszmarem. Kiedy w PL było troche chłodniej u mnie panowały dosłownie upały a ja myślałam, że umre.:-(
W poniedziałek K. wygonił mnie nawet do lekarza bo ostatnio męczyły mnie takie straszne duszności i palpitacje serca, że momentami myślałam dosłownie, że sie udusze!! Do tego dość niskie ciśnienie i puls 130. Nie powiem... sama sie troche przestraszyłam mimo, że w necie wszyscy uspokajają, że wszystkie te objawy normalne w ciąży. No ale poszłam i wróciłam nieco uspokojona bo wszystko wygląda ok. Miałam robione KTG, lekarka mnie osłuchałą, zmierzyła ciśnienie i generalnie jest ok. A z dusznościami może być tylko gorzej bo to najwyraźniej wina rosnącej macicy... pocieszające. :dry:

Co do zgagi to ja też niestety cierpie bo dopada mnie praktycznie po każdym posiłku. W krytycznych sytuacjach biorę Renni, konsultowałam to z lekarką i powiedziała, że można brać także kiedy bardzo się męczę ratuję się tabsem. :sorry2:

A co do wyjazdów to osobiście w sierpniu nigdzie bym się nie wybierała.
 
Ostatnia edycja:
witamy siei my :-)

dołączam do grona zgagowców.. w tej ciąży męczy mnie strasznie szczególnie wieczorami i jak zasypiam.

Emka super torcik i gratuluje imprezki :)

Ania, ja wyjde z mala, ale doslownie teraz i zobaczymy jak jest goraco i ile wytrzymamy.

Hania, trzymam kciuki za Dziewczynki, Was domek i Twoje zdrowko :*
 
Widzę, że chyba będziemy teraz w większości rannymi ptaszkami :-) ja też wstałam z mężem skoro świt. Póki jeszcze oddychać można poleciałam do piekarni po chrupiące bułeczki i zaopatrzyłam się także w wielkiego arbuza i jabłka, co by wytrwać dzisiejszy upał. Zrobiłam wielki przeciąg w domu i już pozamykałam okna, bo powietrze co raz cieplejsze. Musimy z mężem jechać po jego pracy do banku do innego miasta i tylko ta klima w aucie mnie przekonuje do wyjazdu oraz lodzik w MC :-D Jeszcze o k 21 podlać ogród, ale to już fajne uczucie jak chłodek leci i oddychać aż się chce pełną piersią.
Powodzenia na wizycie :-)
Ja dotychczas ratowałam się na zgagę wodą z octem jabłkowym własnej roboty i było ok, ale wczoraj jakieś apogeum było i brałam rennie.
Soniafka, ja też nie mogłabym się doczekać tych darów :-)
Wszystkim mamusiom już tych większych dzieciaczków wytrwałości życzę :-)
Hania, kciuki, żeby się wszystko dsisiaj poukładało po waszej myśli.
 
Ostatnia edycja:
Natusia już po śniadanku szykujemy się i my też zmykamy na mały spacerek na nóżkach i do sklepu po coś na obiadek :) puki jeszcze mega upału nie ma :):)
Joani dobre zakupy na takie upały hehe :) a z tą zgagą to masakra poprostu, teraz mam większą niż przy córci :) puki co mleko pomaga :)
Sonia oj ja tez bym się nie umiała doczekać :) a jak M wroci to chyba oszalejesz patrząc na te wszystkie cudeńka :)
 
W normalnych warunkach rzeczy dla dziecka kompletuje się stopniowo a ja poza ciuszkami w domu nie mam jeszcze nic za to już jutro będę miała dosłownie wszystko i to z półocznym zapasem rozwoju małego tak więc jak już dorwe się do tych wszytkich rzeczy to mój mózg osiągnie maksymalny poziom endorfin :-D
 
Witajcie po weekendowo.
No nie powiem pogoda póki co mi odpowiada:tak: i na razie może tak zostać.
Zostawiłam dzisiaj małego w domu, bo wczoraj dostał jakiejś wysypki na buzi i nie wiem od czego. Z jedzenia nic nie jadł co by go mogło uczulać, w sobotę jedynie kąpał się trochę na basenie na tarasie, a z rana w niedziele buzia czerwona i trochę na ramionach. Idziemy dzisiaj do lekarza, ale ja oczywiście od wczoraj już wariuję, czy to aby coś nie zakaźnego, :-(ale w przedszkolu dzieci zdrowe, ze znajomych też nikt nie choruje. A jeszcze teraz coś mi się porobiło, że przejmuję się każdym ruchem, każdym ugryzieniem komara :(

hania
i jak wychodzisz dzisiaj? trzymam kciuki

BubblesGirl powodzenia na wizycie

maddlena i jak Antoś poszedł do przedszkola? doczytałam, że nie, mój dzisiaj tez w domu

EM_Ka super, że imprezka się udała, ja ma 21.06 babyshower koleżanki

ania// jak wychodziłam na plac przy takich upałach jak był w cieniu, no i zazwyczaj z rana, na południe do domu wracaliśmy

soniafka mi też gin. powiedział, ze mogę brać Rennie na zgagę ps. ja mam w domu dla małego tylko nowy kocyk, tak to jeszcze nic

joani co by to było gdyby nie ta klima w samochodzie, mnie też to ratuje
 
reklama
Hej:) a ja dopiero wstałam, syn jeszcze śpi więc mam chwilkę na naskrobanie posta :-p
Pogoda u nas pięknaaaa ! gorąco ale wolę to niż deszcz i zimnicę, że nigdzie nie można wyjsć ;) teraz siedzimy w domu z lenistwa chociaż bo nie chce się wychodzić, a jak pada to z przymusu heheh :-p


co do wyjazdu wakacyjnego to ja też chyba w sierpniu bym już nie ryzykowała. My wyruszamy nad morze 12 lipca na 10 dni bo tylko taki termin mąż w pracy dostał ;) ależ już doczekać się nie mogę :-p no i do tego jedziemy na pole campingowe z własną przyczepą:-D zawsze pod namiot jeździliśmy ale z dwulatkiem jednak to nie robota, byłam raz i powiedziałam, że pierwszy i ostatni hehe -męczarnia szczególnie w nocy jak ktoś obok za namiotem imprezkę sobie urządza :szok: w tym roku udało nam się kupić przyczepę dla naszej rodzinki i już nie mogę tych wszystkich wyjazdów czy to nad morze czy mazury doczekać się ;)


a_nka trzymam nieustannie kciuki za dziewczynki ! dawaj znać jak tylko coś będziesz wiedziała
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry