Hejka

Ja dopiero wstałam. O dziwo śpie bez męża jak zabita. Nie wiem jak to możliwe bo ja nienawidze być sama i spać sama. Zawsze wkręcają mi się jakieś krzywe fazy a tu zdziwko bo już 2 noc w samotności a mnie wystarcza towarzystwo gmerającego się w brzuszku synka. ;-) K. wraca jutro w nocy a ja nie mogę się już doczekać. Bardziej chyba tego jego całego ekwipunku w postaci całej wyprawki dla małego. Chyba oszaleje z radości jak zaczne to wszystko oglądać i układać.
Hania, nie dobrze że znów ten cukier ci skacze. Musisz koniecznie to unormować. Miejmy nadzieje, że dziś wyjdziesz. No i oczywiście cały czas nie przestaje trzymać kciuków za dobre wiadomości z Bydgoszczy.
U was teraz takie upały a w Norwegii idealnie bo cieplutko ale znośnie. Ale ostatnie 2 tygodnie były dla mnie za to koszmarem. Kiedy w PL było troche chłodniej u mnie panowały dosłownie upały a ja myślałam, że umre.:-(
W poniedziałek K. wygonił mnie nawet do lekarza bo ostatnio męczyły mnie takie straszne duszności i palpitacje serca, że momentami myślałam dosłownie, że sie udusze!! Do tego dość niskie ciśnienie i puls 130. Nie powiem... sama sie troche przestraszyłam mimo, że w necie wszyscy uspokajają, że wszystkie te objawy normalne w ciąży. No ale poszłam i wróciłam nieco uspokojona bo wszystko wygląda ok. Miałam robione KTG, lekarka mnie osłuchałą, zmierzyła ciśnienie i generalnie jest ok. A z dusznościami może być tylko gorzej bo to najwyraźniej wina rosnącej macicy... pocieszające.
Co do zgagi to ja też niestety cierpie bo dopada mnie praktycznie po każdym posiłku. W krytycznych sytuacjach biorę Renni, konsultowałam to z lekarką i powiedziała, że można brać także kiedy bardzo się męczę ratuję się tabsem.
A co do wyjazdów to osobiście w sierpniu nigdzie bym się nie wybierała.