reklama

Wrześniowe mamy 2015

reklama
milusia83 - no u mnie to nie takie proste, bo mam wadę serca i w ciąży potęguje mi się niewydolność krążenia i po prostu jest duża obawa że poród naturalny mógłby się źle skończyć. :(


A co do detektorów i innych "bajerów", ja tam nie kupuję takich rzeczy. I w tej ciąży nie zamierzam szaleć z niepotrzebnymi gadżetami. Przy córeczce nawet elektronicznej niani nie mieliśmy, bo i tak mała zawsze była przy mnie :)
 
Ostatnia edycja:
Pycia, rozumiem, że też Ci się marzy córcia?:D Maggie gratuluję, a wiesz po czym obstawiał dziewuszkę:D bo ja już się chyba robię ekspertem od analizy usg:D:D:D:


Z pasztetem chodzi o to, że niby tam jest za dużo wątróbki:D, ale ogólnie misz masz, są pasztety i pasztety, jak coś to polecam czytać skład....bo jak widzę 40 % mięsa, a reszta to guma, odpady i nie daj Boze konserwant to uuuuuuuuu

Ogólnie ja teraz jestem na diecie bezglutenowej, odstawiłam wieprzowinę, mleko (porażka współczesnych czasów ze względu na kazainę, antybiotyki i inne super wzmacniacze)....Staram się jeść racjonalnie...ale bez glutenu czuję się o niebo lepiej......
 
Ostatnia edycja:
Z tym pasztetem to prawda, nie można tych kupnych bo nie wiadomo co tam jest, tak samo parówek, surowego mięsa i jaj, a położna mówiła mi też o serach typu feta mozzarella żeby unikać i ryb wędzonych bo tam czai się listerioza, jak masz ochote na pasztet to możesz go sama zrobić jest w necie wiele przepisów, ja unikam jeszcze jedzenia w puszkach i tzn. gotowców. Najlepiej jak masz ochote np na wędliny to kupić kawałek mięska i upiec samemu a soki najlepiej wyciskać ale też nie popadajmy w paranoje bo są i takie prawidła że nawet oczu malować nie wolno bo szkodzi, nic tylko po zajściu nago kłaść sie na siano i czekac na rozwiązanie bo jeszcze barwniki z ubrań albo proszek nam zaszkodzi heh
 
reklama
Z tym pasztetem to prawda, nie można tych kupnych bo nie wiadomo co tam jest, tak samo parówek, surowego mięsa i jaj, a położna mówiła mi też o serach typu feta mozzarella żeby unikać i ryb wędzonych bo tam czai się listerioza, jak masz ochote na pasztet to możesz go sama zrobić jest w necie wiele przepisów, ja unikam jeszcze jedzenia w puszkach i tzn. gotowców. Najlepiej jak masz ochote np na wędliny to kupić kawałek mięska i upiec samemu a soki najlepiej wyciskać ale też nie popadajmy w paranoje bo są i takie prawidła że nawet oczu malować nie wolno bo szkodzi, nic tylko po zajściu nago kłaść sie na siano i czekac na rozwiązanie bo jeszcze barwniki z ubrań albo proszek nam zaszkodzi heh
a ja powiem ze to tak naprawde pic na wode z tym pasztetem i w ogole moja mama ja 30 lat temu byla ze mna w ciazy to nic nie bylo zadnych badan genetycznych jadla wszystko i jak ona slyszy ze nie moge zjesc kogla mogla to az za glowe sie lapie bo ona nawet surowe jajko wypijala i co piatke dzieci urodzila i wszystkie zdrowe
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry