Hej, hej

Ale, te kilka dni dało nam się we znaki... Masakra, ja nienawidzę upałów, a w tym stanie, to są po prostu zabójcze. Siedzę w domu, nigdzie nie wychodzę, nogi trzymam w zimnej wodzie i umieram z gorąca. Mieszkam na ostatnim piętrze w bloku i w tę kulminacyjną noc miałam w sypialni 32 stopnie

Znów mnie długo nie było, ale ja podobnie do Milusi non stop w ruchu, od rana do nocy. Ale od teraz biorę na wstrzymanie. Będę dużo odpoczywać, przestaję pracować, zabieram się za przygotowywanie wszystkiego na przywitanie maluszka. Zabrałam się już powoli za pranie i prasowanie ubranek, w przyszłym tygodniu składamy lóżeczko. Chciałabym na jakieś 3 tyg. przed porodem mieć już prawie wszystko przygotowane i spokojnie czekać na rozpoczęcie akcji

Też zaczęły mi się już skurcze przepowiadające. Najgorsze jest to, że organizm strajkuje i najgorzej czuję się podczas spacerów i kiedy jestem w ruchu, a tak bardzo chciałam zachować aktywność do końca ciąży. Niestety brzuch twardnieje i na maksa się stawia. Dziś mam wizytę u gin, więc zapytam, czy mogę spacerować, czy lepiej nie ignorowac sygnałów ciała.
Kaha i Pycia graty ogromne za obronę i tytuły

Pozdrawiam dziewczyny i ściskam, oby te upały się już skończyły, to będzie oki
