hej porannie
kaha wiadomo co u koltunka?? urodzila juz??
Klaudixon tez mnie zawsze do tych skomplikowanych z trudnym charakterem ciągnelo. taki miekki, cieplutki facet to nie dla mnie.Ja sie musze miec z kim poklucić.
CZasami mam ochote swego chlopa z domu wyrzucić... ale nudno by bylo

Po za swoimi chorymi pomyslami na zycie ma swoje dobre strony...
noc ciezka za mną. co godzina na siku.Po 5 pobudce juz bylam taka wkurwiona ze moglabym zabic. o ilez mozna wstawac?? jak nie pobudka na siku to bol spojenia. No jeczalam przez sen.Łydki mi tak pulsowały ze myslalam ze zwariuje. Ł je troche wymasował... i troche pomoglo.
Jeszcze aby bylo ciekawiej O narzeka ze ząb go boli. Wypadl mu lek... w srode ma miec czyszczony ząb i plombowany. Tlumacze matolkowi, zeby nie obadal sie slodkim, ze po kazdym posilku ma umyc zeby.. a ten w dytskusje sie wdaje bo akurat teraz go nie boli. A za 15 min z placzem przychodzi bo jednak boli... no poprostu tylko o sciane rzucić. Wiec staram sie byc oazą spokoju.. 10 wdechow, 10 wydechów, twarz pod zimna wode bo czuje ze krew naplywa.. i tlumacze jeszcze raz ze gdyby po ostatnim jedzeniu od razu wyplukał... to by nie bolalo, ma dziure, jedzenie zalega, naciska i boli. Nie... on wie swoje. Boli temu ze lek wypadł. jedzenie nie zalega bo to ząb na gorze i wyszystko z niego wypada. Wiec mi juz cisnienie oczami wylatuje.. wsciekla jak byk, bo ile moge tlumaczyc... za kolejne 15 min przychodzi z jekiem ze on loda chce. i jeczy i jeczy... i jeczy... i lazi za mną i jeczy. wygnam go gdzies.. i slysze zza drzwi rozpacz jaki to on nie kochany, ze Filip moze, a on nie, ze wszystkiego mu zabraniaja, ze on w takim razie do szkoly chodzić nie bedzie, nie pomoze mi w niczym... i o.... tupie nogami jakby w szpilkach chodził.. drzwiami probuje trzaskac.. po 15 min spokoj... cisza.. 5 min mija.. i slysze... mamoooooo ząb mnie znowu boli.
jak dziś bedzie tak samo to serio.. zamkne go w piwnicy u sąsiada.