No to gratulacje dla Kołtunka! :-) super, że już po i maly z piękną wagą!
Motylek- dziękuję, małemu ładnie się goi, już prawie nic tam nie ma, tylko delikatna różowa plamka. No i już nic go nie boli
Chyba Kaha pytała o pokrzywę- piłam pierwszy raz w piątek, myślę, że codziennie to za dużo, więc będę pić dopiero dzisiaj. Kupiłam w saszetkach w rossmannie- czysta pokrzywa, bez żadnych udziwnień.
Ja wczoraj miałam stracha, że się zaczyna. Od 17 co 20 min. miałam skurcze, które trwały do 22. Koło 19 wzięłam prysznic, a skurcze zamiast się wyciszyć, to się nasilały, więc szybko wyskoczyłam z wanny. W międzyczasie pokłóciłam się mamą i znów coraz mocniejsze i częstsze. Po 22 zelżały i jakoś zasnęłam. Dzisiaj też z rana kilka było, ale teraz jest spokój. Widocznie szyjka się skracała, bo widzę, że mi kawałek czopu odszedł. W pierwszej ciąży też jakiś czas przed porodem opadł kawałek. Z jednej strony mogłabym już rodzić, a z drugiej, każdy dodatkowy dzień w brzuchu to dla małego lepiej, a poza tym jeszcze muszę ten pokój przemeblować...Ech, od jutra biorę sie ostro do roboty ;-)