Tren mam jak Ty cukry mi szaleją, mam ketony w moczu, a moja diabetyk panikuje, oby jej nie przyszło do głowy mi właczać insuliny. Jutro idę do szpitala na konsultacje, jak sobie wyobrażają to moje wywołanie i kiedy mam przyjść.
Na wyprawkę też sporo poszło, ale wydaje mi się, że rozsądnie i tak wyszło z tymi mebelkami i wózkiem. Spisuje wszystko, ale odwagi nie miałam podsumować;-)
Dziewczyny biedne jesteśmy na tych koncówkach, ale damy rade, musimy!
Mój mąż też równolatek ze mna, choć ja żartuje, że starszy o 2 ...miesiące. Nie mogę narzekać pomoga jak umie, prasuje, gotuje, sprzata nawet tam zaczał, gdzie dotąd uważał, że nie trzeba i ja to robiła. Choć z opieki nad małym muszę go szkolić, czasem mnie tylko nieudolnie pociesza jak to facet. Kladixon wydaje mi się, że każdy facet musi dorosnąć, jak zobaczy dzidzie to jestem pewna, że go to zmieni. A pamietaj, że my też umówione na spacery z wózkami, gdzie w ogóle mieszkasz w Katowicach.
Dzięki dziewczyny za wsparcie, bardzo boję się o małego, jeszcze nic nie zdecydowałam jak będę rodzić, idę do drugiego lekarza i zobaczymy co on powie. Na pewno wybiorę to co będzie najlepsze dla dziecka, a moje strachy gdzieś tam dalej...
Z tym mlekiem to macie racje wypadałoby może coś kupić na wszelki wypadek. Ciekawe jak nasze świeże mamy się czują i ich dzidzie? Dobrze, że przynajmniej te upały zelżały..