reklama

Wrześniowe mamy 2015

reklama
hejka
u mnie straszna noc... skurcze od 23 do 5 rano. Zdycham. Teraz od 7 do 11 troche przysnęłam. Tyłek mnie boli i brzuch. Żadna pozycja nie jest do końca wygodna i nawet przed TV nie mam ochoty zalegnąć bo mi sie coś w nim zaktualizowało i mi kanały moje poznikały. :wściekła/y:
Złośliwość rzeczy martwych. W kuchni nie che mi się stać bo pomysłu na szybki obiad brak.
 
Urodziłam wczoraj o 10.15 Tosie 38 tc 2630 kg 50 cm, cc było nieciekawe bo się okazało że stara rana się już rozchodzila i się zrobił krwiak z którego było krwawienie i mieli problem z zastosowaniem. Ale suma sunarum skończyło się pozytywnie. Także dobrze że miałam to cc wcześniej bo jakby doszło do skurczy albo dzidzia by jeszcze urosła to mogłoby się rozejsc i wtedy masakra. Obecnie czuje się w miarę Ale boli niezłe, szczególnie ze miałam zostawiony Dren który mnie drażnil. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny.
 
A ja melduje się z oddziału patologii. Narazie nie wiem co dalej, czekam na rozmowę z ordynatorem.

Mamuśka gratulacje, dobrze że wszystko się udało, teraz szybko wracaj do formy :)

Pycia kciuki zaciśnięte &&&&

Nikola no ja juz dziś szpital, nic fajnego... :-/ oby u Ciebie samo ruszyło.
 
Ja już po wizycie u gina, wszystko poskracało się jeszcze bardziej a moj mały ma podobno długie nogi. Zapewne pójdzie w tatusia bo mąż ma prawie 190cm wzrostu i wszystkie zawody w biegach wygrywał w szkole :D wagowo przytył ten mój synuś i jak to lekarz określił jest już idealnie do rodzenia czyli równie 3400kg :D skurczyki mnie męczą ale akcji nie widać póki co, ale tak na wszelki wczoraj zażyczyłam sobie pizzę a dziś grilla niczym ostatni posiłek straceńca heh jeszcze pucharek lodów z owocami mi się marzy i mogę rodzić :P
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry