reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Witajcie mamusie!
Długo się zbierałam by dolaczyc a co dopiero udzielac się na forum. Termin na 7 września będzie dziewczynka pierwsze dziecko. Mam 26 lat. Upały coraz częściej zatrzymują mnie w domu. Ale przełamuję się. Jazdy na rowerze nie mogę sobie odpuścić. Najbardziej mnie odstresowuje. Oczywiście wszystko w ramach rozsądku. Pozdrawiam cieplutko
Hej ja mam termin na 8 września i też spodziewamy się dziewczynki właśnie dzisiaj już 27t1d jeszcze troszkę i już odliczam te tygodnie , ciagle marudzę że już się nie mogę doczekać jak już malutka będzie z nami ⚘witamy Cię na naszym wrześniowym forum [emoji4]
 
reklama
A ja termin na 28 ale cesarka będzie wcześniej trochę, jak się rozsypiemy we wrześniu to później będziemy marudzic że chce się nam spać itp ja też nie mogę się doczekać, ale codziennie staram się skupić myśli na tym co teraz czyli zaraz koniec roku szkolnego, później wyprawka synkowi urodziny zaś kolejny weekend córki jadą w góry na dwa dni z noclegiem więc to poważna sprawa itp pod koniec lipca jadą na kolonie nad morze o będę myślała co im muszę kupić i spakować a gdzieś pośrodku tego wszystkiego będę ogarniać kat dla malucha i się obijac i odpoczywać....
 
Ja za dużo wolnego bo lekarz wysłał na L4 i niektóre myśli jakie do głowy przychodzą to masakra ahh te hormony. Nie wiadomo czy śmiać się chce czy płakać . Też czekam na burze. Roztapiam się
 
Ja mam termin 15/19 wrzesień ale jeśli będzie powtórka z poprzednich ciąż (oby nie!!) to przenoszę o 2 tygodnie, czyli maksimum i na wywoływanie. Więc może i we wrześniu się ''nie zmieszczę'' :no2:
 
Mam właśnie kryzys.
S. dokładnie teraz sobie u mnie zajebiście grabi. Malował meble w pokoju, wypił sobie piwo, dowiedział się, że jest zlot ludzi z jego ukochanego forum samochodowego i praktycznie zmusił mnie żebyśmy pojechali. Centrum handlowe obok zamknięte, nie mam gdzie pójść, wokół sami nawiedzeni faceci gadający o samochodach, siedzę w aucie a ci skaczą wokół jak małpy.

A ja dzisiaj miałam ochotę schować się w domu i nie wychodzić. Jeszcze na dodatek podjechał właśnie gościu takim samochodem jak ta moja która od pół roku stoi w warsztacie... I chyba szlag mnie trafił.

Niech mnie ktoś dobije, proszę :D
 
Mam właśnie kryzys.
S. dokładnie teraz sobie u mnie zajebiście grabi. Malował meble w pokoju, wypił sobie piwo, dowiedział się, że jest zlot ludzi z jego ukochanego forum samochodowego i praktycznie zmusił mnie żebyśmy pojechali. Centrum handlowe obok zamknięte, nie mam gdzie pójść, wokół sami nawiedzeni faceci gadający o samochodach, siedzę w aucie a ci skaczą wokół jak małpy.

A ja dzisiaj miałam ochotę schować się w domu i nie wychodzić. Jeszcze na dodatek podjechał właśnie gościu takim samochodem jak ta moja która od pół roku stoi w warsztacie... I chyba szlag mnie trafił.

Niech mnie ktoś dobije, proszę :D
A kawiarni tam nie ma czy coś?
 
Mnie dziś mój starszy syn doprowadził o mało do palpitacji i zawału.
Wyszedł jak zawsze na podwórko z bratem. Bawili się jak zawsze pod oknami i nagle zniknął.
Szukał go młodszy po kolegach i koleżankach. Szukał sąsiad i ja. Już myślę ni huhu na komendę idę i w drodze na tę drę ryja: Kacper.
Pojawia się mój niefrasobliwy syneczek i o co mi chodzi... Myślałam że zabiję.
Potem pogadaliśmy itp.

A tak mnie przeprosił:
20180610_175318.jpg
 

Załączniki

  • 20180610_175318.jpg
    20180610_175318.jpg
    452,6 KB · Wyświetleń: 348
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry