reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Bo kuźwa poza tym że nie mam siły nosić tego bzebola ogromnego to ujdzie. Łożysko cacy. Szyja git.

Wiesz ja to od początku coś , krwiak, ewakuacja krwiaka wiec szpital , potem pare tyg kombinacji z ta torbielą , straszenie mnie przez lekarkę nowotworem i wymuszanie operacji. Jak to ogarnelam to doszło łożysko przodujące. Krwawienie - szpital. Potem infekcje. Łożysko się podniosło to zaczela się szyjka skracać. Ten ból w bobrze. Efekt obniżenia narządów i wpluklania p . moczowego do pochwy W międzyczasie zastój w nerce i te kamienie na woreczku. Znów plamienia. Bóle brzucha skurcze. Teraz rozwarcie i ten napiety pęcherz płodowy. Naprawdę chce tylko donosić na tyle żeby był gotowy i niech wyłazi :)
 
reklama
Wiesz ja to od początku coś , krwiak, ewakuacja krwiaka wiec szpital , potem pare tyg kombinacji z ta torbielą , straszenie mnie przez lekarkę nowotworem i wymuszanie operacji. Jak to ogarnelam to doszło łożysko przodujące. Krwawienie - szpital. Potem infekcje. Łożysko się podniosło to zaczela się szyjka skracać. Ten ból w bobrze. Efekt obniżenia narządów i wpluklania p . moczowego do pochwy W międzyczasie zastój w nerce i te kamienie na woreczku. Znów plamienia. Bóle brzucha skurcze. Teraz rozwarcie i ten napiety pęcherz płodowy. Naprawdę chce tylko donosić na tyle żeby był gotowy i niech wyłazi :)
to prawdziwą przeprawę miałaś, to ja przy moich nerkach nie mam co narzekać. Miejmy nadzieję że to koniec problemów i do rozwiązania będziesz mieć spokój.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry