reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Czemu nie zrobili USG?
Nie mam pojęcia. Prosiłam przed tem jak podejmę decyzję o USG sprawdzenie wydolności łożyska (31tc 2 stopień starzenia) plus przepływy i ew. te wody. Szefowa wszystkich szefów porodówki stwierdziła że to NIE JEST WAŻNE.


Ty idź spać odpocznij wyłącz telefon !!!
Wyłączyłam i zasnęłam jakoś.




Uruchomił się schemat.
Mikołaj rusza się i powoli narasta skurcz. Od krzyża do brzucha idzie i ból rośnie do pewnej siły jak dla mnie 8 w 10 stopniowej skali. Trzyma trzyma i powoli odpuszcza. Nie wiem ile tego w nocy było. Od 22 do teraz wstawałam wielokrotnie do WC. Wracałam. Zaczynał się skurcz zasypiałam... Modląc się by nie ustały. W nocy ze 2 czy 3 razy wodnisty czop z nitkami krwi schodził. Teraz też mam te skurcze jeszcze. Trwają jakieś 2/3 minuty. Będę spokojnie je monitorować i tak mam na to KTG się stawić więc chcę tam być z czymś konkretnym. Mam nadzieję że urodzę SN bez wspomagaczy nim minie 48 godzina od początku sączenia wód. A i jeszcze wczoraj coś tam poleciały trochę a potem już nie. Od pasa do odbytu jestem zmęczona fizycznie. O psychicznym zmeczeniu nie wspomnę... Nie śniło mi się chyba nic z tego bólu...
Szczerze mam dosyć...
 
reklama
Także tak to u Nas wygląda. Dzień planuję funkcjonować normalnie po domowemu także zaraz kawa śniadanie kąpiel... później pojadę na to KTG duuużo później.
 
Nie mogłam spać w nocy. Obudziłam się zmęczona . Wzięłam bardzo długi , gorący prysznic i dopiero odzylam.
Bogu dzięki za te pogodę .

Ja nadal w dwupaku. Cisza , nic się nie dzieje po za mdłościami i bólami krzyża i bioder. Widocznie taki mój urok [emoji16]
Nie załamujemy się.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry