"Moja" polozna byla.
Cisnienie, potem szukanie serduszka 5 minut po calym brzuchu, troche pitolenia o jej remoncie.
O ciazy, jakis objawach porodu czy cokolwiek zwiazanego z jej praca ani slowa.
O pakowaniu walizki nic. O planie porodu rowniez.
Ja to jestem zaopiekowana dopiero

Wy to przy mnie wymiekacie.... hihi
Sniadanie zjedzone. Dopijam kawe.
Pranie juz powieszone na dworze. Przyjemne 20'C
Musze z lekka podlogi ogarnac, klatke schodowa rowniez bo wczoraj juz mi mocy braklo. I lekko obiad podszykuje. Dzis skrzydelka z sosem, ziemniaki i buraczki.
Za 2h kolezanka wpadnie na kawe to juz chce siedziec i pachniec