Ja się na początku też bardzo stresowałam wysokim TSH (jak mi w ciągu kilu dni skoczyło do ponad 7) to mnie endokrynolog uspokoiła i powiedziała, że żeby to miało wpływ na zdrowie dziecka, to musiałyby się takie wartości albo jeszcze wyższe utrzymywać przez długi okres czasu nie leczone, a na ostatniej wizycie przy TSH 1,6 powiedziała, że nie będzie zwiększać dawki, bo ostatnio najnowsze badania mówią, że bezpieczne TSH w ciąży może być nawet w okolicach 3. Myślę, że najważniejsze to brać zalecone leki i w ogóle mieć świadomość, że coś jest nie tak z tarczycą, bo niektórzy nie badają jej w ciąży i nie spodziewają się, że mogą być u nich z tym problemy i wtedy nieleczony wysoki poziom się utrzymuje. Poza tym ja mam zlecone z wizyty na wizytę jeszcze oprócz TSH, FT3 i FT4 i te wskaźniki są bardziej miarodajne, bo samo TSH lubi w ciąży "skakać".