Hej dziewczyny, czytam was codziennie, ale nie pisałam. Jutro mam termin u ginekologa. Czuję się dobrze - jakbym w ciąży nie była [emoji4]
Przykro mi z powodu każdej z was, która straciła swoje maleństwo. Naprawdę nie chcę sobie tego wyobrażać.
Ogólnie w tym momencie jestem trochę w rozsypce.. dołączyłam do tego forum by cieszyć się z wami ciąża, wymieniać doświadczeniami, pytać i odpowiadać. A w ostatnim czasie przez to forum nabyłam się jedynie strachu.. że i u mnie może wydarzyć się coś złego. Do tej pory ogólnie ciągle myślałam pozytywnie, bo nie mam powodu by myśleć inaczej.. ale jak czytam ciagle, że któraś straciła maleństwo w tym samym tygodniu ciąży co ja akurat jestem - to niestety ale ciągnie mnie to w dół. Każdy jakiś maleńki ból brzucha albo znowu zero objawów przyprawia mnie o strach - którego nie chce! Szkodzi mi to bardziej niż pomaga. Chyba dlatego też opuszczę to forum.. [emoji17]
Nie zrozumcie mnie źle. Współczuje każdej kobiecie, która przechodzi stratę ciąży i sama nie chce sobie tego wyobrażać nawet.. i rozumiem, że każdy tutaj szuka wsparcia. Ale czy np. nie da się tu otworzyć osobnego tematu temu poświęconemu? Myślę, że nie tylko ja tak mam, że niefajnie się czyta o poronieniu bez objawów albo z objawami.. i patrzy się na siebie i albo się tych objawów szuka albo się boi, że bez objawów też może być coś nie tak.
Sorry, ale musiałam..