Oczywiście na wejściu dostałam OPR, że skierowanie które mi wypisał ostatnio zrobiłam sobie w Lux-Med, czytał sobie jego wynik i fukali pod nosem „pfff zarodek 13mm No ciekawe jaka dokładność”... tylko, że po wizycie ostatniej i niego nie miałam zamiaru sie pokazywać a tym bardziej zeby mi robił usg. Przyniosłam mu wszystkie badania krwi zrobione przed 10tygodniem na co też nie zadowolony opierdzielił mnie, dlaczego je zrobiłam nie w terminie tylko na własna rękę w lux-med... zrobiłam te badania na początku 9 tygodnia ze skierowań lekarza prowadzącego wiec nie wiem o co ten jad skoro zrobiłam je wtedy kiedy trzeba. No ale on stwierdził że te badania nie sa wiarygodne.... Nie mógł znaleźć badania IGG różyczki to juz oczywiście komentarze, dlaczego mi nie pobrali tego wskaźnika, że to nie poważne, po czym mu wskazałam ja palcem gdzie jest wynik tego wskaźnika... od wejścia przez 15 minut musiałam słuchać jego bajdurzenia. Po czym łaskawie wypisał mi skierowanie na usg genetyczne ale z komentarzem że mam sie trzymać jego zaleceń jeżeli u niego chce robić jakieś badania..... Na sam koniec spytał po co właściwie ja tu do niego dzisiaj przyszłam?! Powiedziałam o bólu pęcherza kilka dni temu i ostrym bólu nerek od 2 dni i o wczorajszych prawie omdleniami, kołataniu serca i ogólnie dużo gorsze samopoczucie przez ostatnie dni, to wiecie co.... odpowiedział mi na to że mam nauczyć sie badać tento.... i do widzenia..... żadnego badania moczu, nic!!!! Nie wspomnę o złym wyniku TSH, który zauważył ale nawet mi usg tarczycy nie przepisał, tylko skomentował pod nosem ze trzeba zrobić dokładniejsze badania, No liczyłam na skierowania tych badań, powinien mi dać nawet położna przez tel powiedziała ze lekarz gin spokojnie moze mi je przepisać. Nawet nie spytał sie czy pracuje fizycznie, nic! Jestem strasznie wkurzona bo serio nie mam sił juz prawie pracować wczoraj nic w komputerze prawie nie widziałam bo cały dzien jakies mroczki przed oczami miałam. Mam iść do internisty po zwolnienie czy gdzie???