reklama

Wrześniowe mamy 2025

reklama
W pierwszej ciąży bez żadnych tego typu zdarzeń. Dlatego od razu myśl że to na pewno koniec. Jak wczoraj to zobaczyłam to byłam załamana.
Jutro rano pójdę na betę,(czy może coś sensownego pokazać?), wieczorem do ginekologa idę, zobaczymy co powie. Bo nawet nie wiem jak sprawdzić czy to koniec czy nie, w usg cokolwiek zobaczymy?
Każda ciąża jest inna, tak mówią 🤷🏼‍♀️ Wiadomo, człowiek jak widzi krew to ma przed oczami tylko jeden scenariusz, ja również miałam tylko jeden. Dostałam od razu progesteron, na usg było widać pęcherzyk z ciałkiem żółtym i dosłownie malusia kropka to był zarodek. Wiedziałam wtedy, że jest bardzo wcześnie i albo ciąża się rozwinie albo nie. Następną wizytę miałam tydzień później, miałam jeszcze raz krwawienie (i wtedy znów byłam pewna, że to już koniec). Na ostatniej wizycie był widoczny malusi zarodek i było już serduszko. Serduszko jednak nie biło zbyt szybko i teraz też się zastanawiam czy to kwestia tego, że się nie zdążyło jeszcze rozkręcić i wszystko będzie dobrze.. dodatkowo ginekolog mi powiedziała że mam sporego krwiaka, ciąża jest zagrożona a szanse są 50 na 50. Wiem jak ciężko jest Ci teraz znaleść pozytywny scenariusz, ale jestem przykładem na to, że zawsze są jakieś szanse. Chociaż teraz staram się trzymać Cię na duchu to sama strasznie się boję jutrzejszej wizyty, ale wierzę że będzie dobrze, musi być. Ja mam wizytę jutro o 8:30.
P.S ja bety nie robiłam, nie miałam możliwości, bo mieszkam w Irlandii, niestety nie wygląda to tutaj tak jak w Polsce 😒
 
Ja mam tendencje do wysokiego pulsu spoczynkowego (nawet kiedyś brałam beta blockery od kardiologa), ale w weekend średnio się czułam, bolało mnie gardło, brała mnie jakaś infekcja którą zwalczyłam i to chyba przełożyło się na puls, bo faktycznie spoczynkowy mam wyższy wg zegarka (miałam 75 a teraz mam od dwóch dni 79).
To ja właśnie też spoczynkowe 81-85…
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry