W poniedzialek mialam USG genetyczne.Wyniki w normie, przeziernosc cos 1,05 jesli dobrze pamietam ;-)Byłam zachwycona widokami, maluch szalał, ja sie cieszylam, ale lekarz mniej, bo nie mogl go "uchwycic" do pomiaru ;-)Serducho 150.Dostałam tez syrop na uodpornienie, bo nie moglam gardla przeziebionego wyleczyc, i juz widze efekty, nazywa sie *spam*, jest specjalnie dla ciezarnych, w skladzie ma soki, wyciag z czosnku i cos tam jeszcze ;-)A oto moj wielki-maly czlowiek, ma na tym foto 58mm ;-)
chyba zadzwonie do gabinetu i sie dowiem od połoznej coby na zawał nie pasc przy wizycie i przygotowac sie odpowiednio.




