reklama

Wrześniówkowe mamy

Kasia wiem co to znaczy mieszkac u kogoś. My akurat mieszkaliśmy z moimi rodzicami, mimo ze on są super, ale małżeństwo powinno byc na swoim, nawet wynajętym. My wytrzymaliśmy rok i sie wynajęliśmy sobie mieszkanko, ja nie pracowałam, było ciężko, ale daliśmy radę. Nawet rodziców wizyty nas cieszyły, zawsze coś podrzucili na ruszt, zapełnili lodówkę częściowo. I tak daliśmy radę.
Jeśli macie możliwośc to uciekajcie.
 
reklama
Agulka, a byłaś u lekarza z tym zapaleniem? Nie powinnaś antybiotyku brać? Jestem zaskoczona, że tak szybko dostałaś gorączki. Ile czau minęło od karmienia?
 
*Kasia* co do tesciow to chyba ogolny problem, jak bylam w ciazy to bylo super , naprawde ani slowa nie oglam powiedziec zlego ta tesciow,
teraz kiedy jest filip i ja wrocilam do pracy moim malym zajmuje sie tesciowa-na cale szczescie mieszkamy osobno!!! ale juz sam fakt jej siedzenia u nas w domu z malym przez tyle godzin dobija mnie, tak sie zadomowila ze niedlugo bede sie czula jak gosc we wlanym domu, najgorsze jest przyzwyczajenie malego do niej, szlag mnie trafia!! takie teksty jak "oj zobacz jak do babci wyciaga raczki", alebo"no my sie tu bawimy a nam mama przeszkadza " - bo akurat zaczelam calowac filipa - i ledwo wejdzie od razu mi zabiera malego na rece i nie odstepuje go nawet na minute, nawet jak mi sie go uda zabrac jej na jakas minute to i tak jest 2 cm ode mnie i go non stop wola - tragedia!!!!
 
Cina mamy chyba tą samą teściową :dry: z początku jak wróciłam z Kubą do domu ze szpitala nie wychodziła mi z pokoju i cały czas dyżurowała przy jego łóżeczku, a jak tylko pisnoł to od razu na ręce. Albo właziła mi bez pukania i do Kuby choć do mnie. Z początku jako dbra synowa przymykałam oko na to i ok, ale później zaczeła mnie barać kur**** i zaczęłam głośno mówić do myślę to podobno się czepiam i non-stop coś komentuje ALE jakbym tego nie robiła to nie odgoniłabym się od niej. Jest serio kochaną osobą o gołebim sercu, ale ma jedną wadę wtrąca się przeokropnie i jest gotowa do pomocy nawet jak jej nie potrzeba :dry:
 
DZIEKI!!! A co do mieszkania z tesciami to wspolczuje. my naszczescie mieszkamy na swoim choc 2.5roku mieszkalismy u moich rodzicow to teraz sie ciesze ze mieszkamz sami. Chociaz z rodzicami wcale nie bylo zle to jednak samemu najlepiej. A co do tesciow mimo ze sa wporzadku to tez nie chciala bym z nimi mieszkac.
 
*Kasia* moja tesciowa to tez dobra osoba, ale jak jestem nauczona mowic bez ogrodek co mysle, a tu do niej musze na "okretke" bo sie strasznie obraża, robi fochy np, zamyka sie z filipem w pokoj jak ja sie szykuje do pracy (chociaz ja zawsze filipa taszczylam ze soba zeby z nim byc kazda minute) a ona sie zamyka z nim, albo na rece go bierze i idzie do innego pokoju i stara sie byc jedyna osoba dla niego, trafia mnie poprostu!!!
 
reklama
Monia jaki miał Twój mąż stsunek do Twoich rodziców???

Mój mąż twierdzi, że nigdy w życiu nie chciałby mieszkać z moją mamą, ale nie patrzy obiektywnie i wg niego ja powinnam być przeszczęsliwa mieszkając z jego rodzicami. Ok pomagają Nam, ale chyba to nie jest powód abym leżała przed nimi i całowała im stopy.

Jestem ok jak oni są ok. Jak pisałam ja proszę o jedno "aby teść przestał GADAĆ i DOGADYWAĆ i PYTAĆ SIĘ CZY KUBA TO MOŻE"
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry