reklama

Wrześniówkowe mamy

Cina bardzo dobrze Cię rozumiem bo jak np gdzieś jedziemy i musimy Kube zostawić pod jej opieką to robi to samo odwraca się, wychodzi do innego pokoju a jak żegnam się z Kubalką torobi coś takiego "ło jeju jeju" i wie co mnie wkurza najbardziej "Kogo jest Kubuś ---- mój jest Kubuś ---- tak babci jest Kubuś" jak mi żyłka pęknie to zapytam się jakim cudem babka 60-letnia urodziła dziecko???
 
reklama
Moj maz mial dobry kontakt z moimi rodzicami. a do tej pory ma dobry kontakt z moja mama bo tata niestety juz nie zyje. Jedyne co mu nie odpowiadalo to to ze musial przejsc z domku na bloki. i naprawde ciezko mu z tym bylo.a tak uwaza vze ma super tesciowa:-D
 
Ja również nie mam taty, ale z innych powodów :sorry2: po prostu im nie wyszło, a że tata wolał towarzystwo koleżanki butelki to chyba wszystko jasne.

A moja mama jest trochę jak tata Roberta :laugh2: i właśnie przez to gadanie nie chce mieszkać z moją mamą. Różnica między nimi jest taka, że jak powiem mamie aby dała spokój to daje, a teściu nie podkręca atmosferę coraz bardziej.
 
no to moja tesciowa nie wiem czy to celowo mowi czy nie ale tekst jak mowi przy wyjsciu moim do pracy "moj syneczek, no teraz sie pobawimy" szlag mnie trafia jaki jej syneczek!!!!!!!!!
 
Cina mamy tą samą teściową :no: :wściekła/y: :crazy: serio są identyczme!!!!

Monia Nasza sytuacja jest taka, że niby w przyszłym roku oni mają się wyprowadzić do domku jaki sobie wybudowali na tym samym placu :crazy: ok może być bo wiadomo zamkne drzwi i jej nie wpuszcze tyle dobrego.

Mój teściu na nieszczęscie jest zapalonym miłośnikiem gołębi, które kocha bezgranicznie. I to właśnie dla nich wybuował ten dom. One będą sobie mieszkać na górze a oni na dole :nerd: a jak będzie prawda to sami zobaczymy.

Jeżeli nie wyprowadzą się w przyszłym roku to ja się wyprowadzam do mamy z Kubusiem.
 
my mieszkamy na swoim, tylko ze tesciowa mam 8 godzin dziennie jak jestem w parcy, a nawet jak wczesniej wroce z prcy to i tak czeka na tescia az ja zabierze:(
mamy zamiar sie budowac, ale ostatnio sie nad tym zastanawiam, bo plac znajduje sie jakies 150metrow od domu tesciow i czy to oby nie bedzie za blisko!!!!!!!!!!!
 
15o metrów??? TYLKO?????

To prognozuje, że wtedy będzie u Was codziennie. Ja najchętniej przeniosłabym się na inną planetę lub chociaż na drugi koniec Polski.
 
reklama
ostatnio powiedzialam mezowi ze w weekendy nie chce jezdzic do tesciow bo mam przesyt tesciowej, troche sie obrazil no bo jak to, ale zapowiedzial ze do moich dzidkow w takim razie tez nie - tylko ze oni filipka widuja tylko wtedy kiedy ich odwiedze... chyba w takim razie sama bede zabierala fifiego i jezdzila do moich dzidkow bo to dla nich jedyny prawnuk i bardzo sie ciesza jak go widuja.
a chcialam napomknac ze ojca nie mam 9wiec moj moz tescia nie ma) a moja mam mieszka za granica -wiec problemu z tesciowa moj maz tez nie ma ..
gdzie ta sprawiedliwosc
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry