reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Luandzia brrrrrr, az mi ciarki przeszly.

Mnie Patryk wczoraj lapal za nos i ostatni raz tak zlapal ze szybko wsadzil kciuka do nosa i pociagnal i zdarl mi kawalek sluzowki. Az mi lzy stanely w oczach a krew to tryskala.
 
Boże Xeone miałam ten obraz przed oczami :baffled: aż mi się słabo zrobiło :dry:

To Kuba dziś o mało co nie wylałby na mnie wrzącego rosołu :sorry2: jadłam sobie w kuchni przy stole a on był na kolanach u kochanej babci - teściowej i tak walnoł nóżkami w stół, że uciekłam z nogami w ostatniej chwili :no:

Może założymy wątek :laugh2::szok: o Naszych wypadkach przez Nasze dzieci :dry: nie no to żart.
 
Czesc kochane...
Kolejny rodzinny dzien za mna ale juz koniec. Uffff
Luandzia - uaaaa ale to musialo bolec:szok::-(. Gratulacje propozycji pracy, takie rzeczy bardzo motywuja i uskrzydlaja!:tak::-)
Poza tym tez zauwazylam ze wiosenne sloneczko wtargnelo do wiekszosci z Nas....w koncu:-)
Aha Niekapek Nuka okazal sie strzalem w 10!!!! moze minusem jest brak zaworka ale przynalmniej Stas wypija cala zawartosc a kolorowe wzorki zachecaja go do chwytania i prob samodzielnego picia!
Jutro wybieramy sie na basen do Aqua Parku w trojke...fajowo...tylko J musi znalezc jakies gatki bo bedzie nie-halo hehehe
Ide doczytac reszte watkow bo widze ze nie proznujecie hehe
 
A my byliśmy dzisiaj od 12.30 na dworku,później godzinka w domu i z powrotem na dworek i na Klan wróciliśmy. Młodu zasnął i mam chwilę oddechu. S pojechał do Warszawy, wróci pojutrze:-D:-D Zostawił mi samochód, bo jutro jadę z teściową do okulisty (ostatnio miała za wysokie ciśnienie w oczach i muszą to sprawdzić). Chciałam pojechać na ploteczki do kumpeli (fryzjerki), ma synka 2 miesiące młodszego od Matysa,ale miała już umówioną domową wizytę więc lipa. To pomyślałam o mojej psiapsiółeczce,a ta na siłownię leci. Więc lipa x 2:wściekła/y::wściekła/y:
A, obsadziłam dzisiaj pół działki. Jeszcze ziemniaczki, buraczki, ogórasy i fasolka. Muszę uczulić teścia żeby nie podsypywał mi niczym warzywek.
 
reklama
Dziewczyny jakie straszne horrory tu opowiadacie, aż ciary przechodzą po plecach:szok:

justyna ja też dziś obsiałam cały ogródek i jeszcze popikowałam pomidorki:tak:
Adaś dziś bardzo marudny i nic nie chciał jeśc. A moja córeńka nie wiadomo gdzie dorwała jakiegoś wirusa:szok: i kiedy dziś rano wstała to juz miała gorączkę i zawalony nos.:-( i do przedszkola nie chodzi.
Jutro robię sobie wolne od dzieci na parę godzin i mykam do fryzjera, chcę przejśc dużą metamorfozę. Tego właśnie mi potrzeba, może samopoczucie będę miała lepsze.:-D
Po postach widac, że pogoda dziś była piękna, bo nie ma dużo do czytania.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry