reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
aż bałam się tu zajrzeć po całej dobie nie obecności- świadoma że lawin postów mnie zaleje a tu proszę raptem tylko 3 stronki do nadrobienia to wszystko pewnie przez tą śliczną pogodę a ja jak na złość mam dzisiaj znowu 2 zmianę:crazy:

Kasiu ja już ci na NK pisałam że ślicznie wyglądasz więc nie masz nad czym się zastanawiać:tak: Agula koniecznie bedziesz musiala dodać zdjęcie w wersji przed i po:-):-)

Wrześniowe mamusie sieją warzywka dla swoich skarbów czy to w ogródku czy to na działce a ja nie mam takiej możliwości:-(:-(:-( i co zostaje mi tylko rynek ale to juz nie to samo....
 
Troszku przerażona jestem tą decyzją, ale wybieram to co lepsze :-)

Asiu fajnie mieć własny ogródek, ja dopiero tu u R wiem jak to smakuje :-) i super mieć własne warzywa, owoce :-D truskawki teściowa sadzi co roku, śliweczki, gruszki i jabłuszka też są :laugh2: w zeszłym roku R posadził brzoskwinke.
 
Cześć dziewczyny. O widać ,że słonce zagościło już w naszym pięknym kraju. My wczoraj prawie całe popołudnie poza domkiem. Przerwa tylko na zmianę pieluszki, karmienie i zaś park. na pierwszej turze spaceru moje dziecko dało mi taki koncert, ze chyba całe miasto go słuchało- jak zaczął płakać to nie było możliwości uspokojenia, a ludzie sie na mnie patrzyli jak na jakaś mega wyrodną matkę. I cholera wie o co mu chodziło, bo najedzony, sucha pielucha, karczek nie spocony w wózku nic nie uwierało a tu wrzask. Nawet cycuś zapodany w parku nie pomógł:angry: Ale jakoś mu przeszło od 20 minutach wrzasku i zasnął. I do końca dnia nie było słychać dziecka:sorry2:. Chyba musiał wypłakać jakaś dzienną normę:laugh2:.
A co do ogródka- my mamy ale jeszcze niestety nic nie zrobiliśmy, bo nie było kiedy, a ogródeczek jest jakieś 10 km od miejsca zamieszkania i zastanawiamy sie czy w ogóle coś tam kombinować. Ale z drugiej strony własne warzywa bez chemii jak najbardziej wskazane dla maleństwa.
 
No witam z ranca...
Agulek - weekendy zawsze sa skromniejsze w posty bo wiadomo procz pieknej pogody sa rodzinne obiadki, mezulkowie itp
Kasia - jaka w koncu decyzja? W brazowych wygladasz powazniej a w blond mi sie podobasz ale w dluzszych...moj J tez mnie namawia na fryzure ta ktora mlalam jak sie poznalismy. Moze twoj R tez teskni za tamtymi czasami i pamieta jak 'wtedy bylas piekna' :sorry2:( bo sie zakochal)..Wiec to chyba meski sentyment a nie trzezwa ocena sytuacji - nas! Kieruj sie wlasnymi odczuciami, tak mysle.
 
ja też witam was z samego ranka.. U nas jak narazie pogoda śliczna. My już byliśmy w przychodni oddać mocz no i jutro jeśli mocz będzie ok to będą wyniki. Teraz Mateuszek śpi sobie w wózku na dworze- korzysta z wiosennej pogody.

HURDA-chyba coś w tym jest bo mójemu D też bardziej się podobalo jak mialam dlugie wlosy takie jak się poznaliśmy mimo iż wszyscy mówią że w tych krótkich wlosach mi ladniej.
 
Dziewczyny doradzcie bo nie wiem co robić :dry: oto moje zdjecie sprzed dwóch lat miałam wtedy krótkie blond włosy R twierdzi, że było mi bardzo ładnie i powinnam do tej fryzurki wrócić. A ja nie wiem co robić, tyle czasu zapuszczałam włosy i chciałam mieć długie, ale źle się w tej fryzurze czuje bo jak widzę swoje zdjęcia z czasów krótkowłosej szczupłej Kasi to szlak mnie trafia. Co powinnam zrobić????:-(Obok zdjęcie co prawda z okresu ciąży, ale mam teraz tej długości włosy może troche dłuższe i troche jaśniejszy kolor.

Jak Ci szkoda obcinać włosów a masz ochotę na zmianę to może zastosuj złoty środek?:tak::tak: i wybierz sobie jakąś fryzurę z włosów półdługich, ja bym się tam nie kierowała tym co mi mąż radzi tylko tym w jakich włosach ja się dobrze czuję i dobrze wyglądam
Nie każdy mąż to specjalista od wizażu hihihi:-D:-D:-):-) mój na pewno nie:rofl2::rofl2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry