reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
No właśnie,Doti, u nas też ten stan rzeczy zaczął się od ostatniej infekcji rotawirusowej i pobytu w szpitalu. Wcześniej nie było z tym problemu, Tymo jadł ładnie i chętnie z butelki, nawet obrzydliwy Nutramigen. A czy Oskar dalej jest chory? I czy myślisz, że przyczyną jest jakieś choróbsko?

Nie, Oskar już jest zdrowy. Ta infekcja "jelitowa" (nie wiem czy to był rota czy nie) trwała do czwartku, wtedy ostatni raz zwymiotował zupkę. Od tego czasu już je coraz więcej, a od poniedziałku całe rano do 14 je zupki, kaszki, owoce i co tylko, poza mlekiem z butelki. Nawet mojego mleka nie wypił dzisiaj, łobuz. Nie wydaje mi się żeby teraz przyczyną była jakaś choroba. Ja to bardziej kojarzyłam z tym że mu się spodobało picie wyłącznie z piersi i woli to od butelki. Ale w sumie przecież karmiłam go i z piersi i butelki przez pół roku, więc dziwne żeby tak mu się nagle odmieniło. Tutaj dziewczyny piszą że ich dzieci miały jakąś dziwną niechęć do butelki, która mijała może więc naszym też samo przejdzie? Muszę spróbować z owijaniem butelki, to jest jakiś pomysł.
 
O, Hruda, to zbieraj dziennikarskie porfolio ;-) Może się kiedyś przebranżowisz, to będzie jak znalazł :-D:-D:-D
Chyba nawet mam ten numer :-D:-D:-D A nie, to majowy już:-(;-)

Eh, no co jest z tymi czcionkami? Coś mi się popaprało...

Doti - dziwny zbieg okoliczności... Nasze dzieci po podobnych infekcjach... Obaj odmawiają butelki... Może to jakiś skutek uboczny? Hm....
 
reklama
Izabela, pisałaś właśnie na zamkniętym, że Twój tata miał kiedyś wypadek na motorze. Mój też. Jeszcze przed swoim ślubem. I taka ciekawostka (nikt nie wierzy dopóki nie dotknie): mój tata złamał sobie wtedy żebro, które źle się zrosło i mu lekko wystaje, to samo żebro ja mam wystające i Maciuś też.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry