Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Czesc Kochane. Przez ostatnie 3 dni byla taka piekna pogoda, ze zrobilismy sobie rodzinny weekend i kazda wolna chwile spedzalismy poza domem.Nawet nie otworzylam kompa i teraz mam niezle zaleglosci.
ja wlasnie tez
moj tata tez zlamal zebro (miedzy innymiIzabela, pisałaś właśnie na zamkniętym, że Twój tata miał kiedyś wypadek na motorze. Mój też. Jeszcze przed swoim ślubem. I taka ciekawostka (nikt nie wierzy dopóki nie dotknie): mój tata złamał sobie wtedy żebro, które źle się zrosło i mu lekko wystaje, to samo żebro ja mam wystające i Maciuś też.). musieli mu go skladac operacyjnie i zarazili go jakims chorubskiem. przez to operowali go jeszcze kilka razy i za kazdym usuwali kawalek kosci. no i prawa reka jest niesprawna
![]()
To nie dziwię się, że masz uraz.moj tata tez zlamal zebro (miedzy innymi). musieli mu go skladac operacyjnie i zarazili go jakims chorubskiem. przez to operowali go jeszcze kilka razy i za kazdym usuwali kawalek kosci. no i prawa reka jest niesprawna
![]()
Izabela, pisałaś właśnie na zamkniętym, że Twój tata miał kiedyś wypadek na motorze. Mój też. Jeszcze przed swoim ślubem. I taka ciekawostka (nikt nie wierzy dopóki nie dotknie): mój tata złamał sobie wtedy żebro, które źle się zrosło i mu lekko wystaje, to samo żebro ja mam wystające i Maciuś też.
dziewczeta...nie straszcie Dotimoj tata tez zlamal zebro (miedzy innymi). musieli mu go skladac operacyjnie i zarazili go jakims chorubskiem. przez to operowali go jeszcze kilka razy i za kazdym usuwali kawalek kosci. no i prawa reka jest niesprawna
![]()


dzięki Doti, ja zaraz idę do wyrkowa bo jutro od rana pobudka o 6 rano i od razu na wysokie obroty.... Będzie bolało bo ostatnio śpimy sobie do 8 ehhhhBlimka, powodzenia w pracy! Nie stresuj się, da się przeżyć. Ja zasuwam od poniedziałku. Tak naprawdę to mam luzy, przez 2 dni próbowałam przebrnąć przez maile (ponad 1000... - przez 10 miesięcy nieobecności się nazbierało), udało się. Rozmawiałam z szefem o tym co mam robić i wychodzi na to że jak narazie to co mam robić to oceniam na jakieś max 2 dni pracy... Wcześniej byłam sama jedna odpowiedzialna za logistykę całego nowo rozkręcającego się zakładu, dwóch chłopaków mnie musiało zastąpić, bo jeden nie wyrabiał. A teraz... mam być taka bardziej do pomocyZ jednej strony to fajnie, bo nie będę musiała być na wysokich obrotach i niezbędna zawsze w pracy. W razie drugiej ciąży nie będę się ciągle stresowała tak jak w pierwszej. A z drugiej strony... patrzę na tego chłopaka co robi "moją" ulubioną pracę i mi żal. Nie umiem zrezygnować, chciałabym dalej mieć taką fajną władzę jak miałam.
Ach, to się wygadałam trochę, wybaczcie. Muszę sobie tłumaczyć że rezygnuję dla Oskarka, a to zmienia postać rzeczy.




:-):-) no to mamy jedną gwiazdę! 
