reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Czesc Kochane. Przez ostatnie 3 dni byla taka piekna pogoda, ze zrobilismy sobie rodzinny weekend i kazda wolna chwile spedzalismy poza domem.Nawet nie otworzylam kompa i teraz mam niezle zaleglosci.
ja wlasnie tez :baffled:

Izabela, pisałaś właśnie na zamkniętym, że Twój tata miał kiedyś wypadek na motorze. Mój też. Jeszcze przed swoim ślubem. I taka ciekawostka (nikt nie wierzy dopóki nie dotknie): mój tata złamał sobie wtedy żebro, które źle się zrosło i mu lekko wystaje, to samo żebro ja mam wystające i Maciuś też.
moj tata tez zlamal zebro (miedzy innymi :baffled:). musieli mu go skladac operacyjnie i zarazili go jakims chorubskiem. przez to operowali go jeszcze kilka razy i za kazdym usuwali kawalek kosci. no i prawa reka jest niesprawna :baffled:
 
Izabela, pisałaś właśnie na zamkniętym, że Twój tata miał kiedyś wypadek na motorze. Mój też. Jeszcze przed swoim ślubem. I taka ciekawostka (nikt nie wierzy dopóki nie dotknie): mój tata złamał sobie wtedy żebro, które źle się zrosło i mu lekko wystaje, to samo żebro ja mam wystające i Maciuś też.

moj tata tez zlamal zebro (miedzy innymi :baffled:). musieli mu go skladac operacyjnie i zarazili go jakims chorubskiem. przez to operowali go jeszcze kilka razy i za kazdym usuwali kawalek kosci. no i prawa reka jest niesprawna :baffled:
dziewczeta...nie straszcie Doti:crazy: :baffled:
 
Blimka, powodzenia w pracy! Nie stresuj się, da się przeżyć. Ja zasuwam od poniedziałku. Tak naprawdę to mam luzy, przez 2 dni próbowałam przebrnąć przez maile (ponad 1000... - przez 10 miesięcy nieobecności się nazbierało), udało się. Rozmawiałam z szefem o tym co mam robić i wychodzi na to że jak narazie to co mam robić to oceniam na jakieś max 2 dni pracy... Wcześniej byłam sama jedna odpowiedzialna za logistykę całego nowo rozkręcającego się zakładu, dwóch chłopaków mnie musiało zastąpić, bo jeden nie wyrabiał. A teraz... mam być taka bardziej do pomocy :crazy: Z jednej strony to fajnie, bo nie będę musiała być na wysokich obrotach i niezbędna zawsze w pracy. W razie drugiej ciąży nie będę się ciągle stresowała tak jak w pierwszej. A z drugiej strony... patrzę na tego chłopaka co robi "moją" ulubioną pracę i mi żal. Nie umiem zrezygnować, chciałabym dalej mieć taką fajną władzę jak miałam.
Ach, to się wygadałam trochę, wybaczcie. Muszę sobie tłumaczyć że rezygnuję dla Oskarka, a to zmienia postać rzeczy.
dzięki Doti, ja zaraz idę do wyrkowa bo jutro od rana pobudka o 6 rano i od razu na wysokie obroty.... Będzie bolało bo ostatnio śpimy sobie do 8 ehhhh
Pociesze się, że ja teraz też będę mieć gorzej niż przed macierzyńskim. Trzeba będzie pracować normalnie bez [przywilejów ciężarnej hehe
Wcześniej sobie siedziałam tylko przed komputerem i robiłam jakieś bzdety przez cały dzień a teraz trzeba będzie się wykazywać:baffled:
mam nadzieję że mnie nie przeniosą do innego działu bo już się do tamtych ludzi przyzwyczaiłam.

Hruda - co ja widzę, rozsławiasz się w prasie:szok::szok::-D:-D:-):-) no to mamy jedną gwiazdę! :tak::tak:

No to ja się żegnam na dziś, dobrej nocki
papa
 
M polecial mi po ciastka, bo mam ochote cos podziobac i nie mam co.

hruda gratuluje kariery dziennikarskiej :)
Pochwale sie- ja tez bylam w irlandzkiej gazecie dzieciecej, bo napisalam do rubryki o chwili, kiedy powiedzialo sie partnerowi o ciazy...i wygralam!!!Dostalam zestaw olejkow do masazu dla ciezarnych(i nie tylko),dzieki temu nie mam ANI JEDNEGO rozstepu na brzuchu i do tego dostalam jeszcze tabletki dla kobiet w ciazy.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry