reklama

Wrześniówkowe mamy

Majandra - chrzest na Marianne prawie zaliczony;-):-D...prawie bo polnoc nie minela :rofl2:
Dobranoc
Larcia - mooooze Irlandia...ale ta wieksza wyspa ;-)nieeeee
no wiemy ze nie po kaszebsku ;) hehehe ale co tam zes napisala, no powiedz :)
 
reklama
Hruda proponuje Galway :)

Oj nic tam takiego, napisalam, ze jak test pokazal mi, ze jestem w ciazy, to nie chcialam odrazu powiedziec M o tym, bo mial 2 dni pozniej urodziny i chcialam dopiero wtedy zrobic mu niespodzianke. Wiec jako prezent dostal torebeczke z napisem "czy spelnilam twoje marzenie", a w srodku byly male body, smoczek i test z pozytywnym wynikiem. W takiej chwili nie bylo slow tylko lzy szczescia.
mniej wiecej cos takiego napisalam, ale oczywiscie ladniej :)
 
hej Baby.

Olo w szpitalu, wiec i ja z nim.

Raz musialam jechac na wieczor do domu, ale sie cofnelam, bo nie wzielam spiochow do prania... a tam Olo juz byl przywiazany (!!!!!) do lozeczka, tak ze oddzielnie kazda konczyne. Jak na torturach, wiec nie zostawie go tam nawet na sekunde samego.

Ciezko nam strasznie, odezwe sie pozniej.
Oj współczuję:-( Ja to taka furiatka jestem,że rozniosłabym te baby:wściekła/y::wściekła/y: I jak można zostawić dziecko w szpitalu? Pod tak dobrą opieką:wściekła/y::wściekła/y: Stare krowy!

a ja wczoraj dowiedzialam sie, ze synek mojej znajomej (12 lat) ma rozdwojenie jazni! i lekarze nie daja mu zadnych szans na wyzdrowienie, bo juz ponoc za pozno na leczenie (juz jest za duzy i zmiany w mozgu sa juz nieodwracalne). malego trzeba zamknac w zakladzie psychatrycznym!!! bo moze zrobic komus krzywde. boja sie nawet z nim spac w domu. straszne ludzie maja problemy, bogu dziekuje, ze mam zdrowe dziecko.
I tak do końca życia w tym psychiatryku?:szok:

Wolę dmuchac na zimo, bo jak teraz mi dzieciaki się rozchorują to nici z Ustki
Ach Ustka... Pierwsze wakacje z S. Fajnie było. Prawie nie wychodziliśmy z łózka:-D:-D

Naomi musisz poprostu sprawdzac wydaje mi sie ze nikt cie o tym nie powiadomi
Mi się wydaje,ze dodaje się wtedy napis "wrześniówkowe mamy"

A my na nogach wyjątkowo od 6.45,bo na 8.20 też jechaliśmy na usg bioderek. Nic się nie zepsulo i jest ok.
Poszliśmy później na spacerek i po godzinie wróciłam,bo tak wiało,że szok:szok:
Zawinęłam dupsko i pojechaliśmy do mojej mamy. S i tak jest w trasie.
Chciałam kupić Matysowi buty i takie normalne, fajne,w przystępnej cenie są dopiero 19. Kupiłam mu takie ala bamboszki,ale na sztywnej podeszfie, zielone moro, płócienne.
Jak czekałam za usg to jedna laska opowiadała,że po porodzie tak mocno naszło jej mleczko,że porobiły jej się kluchy i musiała mieć operację. Rozcinali jej cycki i czyścili tam wszystko. Teraz nie może już karmić. Przegięcie.
Młody jakiś nie w sosie był dzisiaj. Może pogoda,a może zęby... Kupiłam żel na dziąsełka,bo wczoraj w nocy strasznie biadolił i użalał się (nie wiem na co). Jak ja mam mu posmarować te dziąsła skoro ledwo wsadziłam mu palec do buzi to go obcyckał:baffled:
 
Hruda proponuje Galway :)

Oj nic tam takiego, napisalam, ze jak test pokazal mi, ze jestem w ciazy, to nie chcialam odrazu powiedziec M o tym, bo mial 2 dni pozniej urodziny i chcialam dopiero wtedy zrobic mu niespodzianke. Wiec jako prezent dostal torebeczke z napisem "czy spelnilam twoje marzenie", a w srodku byly male body, smoczek i test z pozytywnym wynikiem. W takiej chwili nie bylo slow tylko lzy szczescia.
mniej wiecej cos takiego napisalam, ale oczywiscie ladniej :)

O jak romantycznie u nas tak nie było:zawstydzona/y: :-(bo pierwszą ciążę straciłam w 7 tyg i jak test pokazał II kreseczki to najpierw była radość i w tej samej chwili ogromny strach co będzie jak tą ciążę też stracimy więc wyszłam z tym testem w rękach zalana łzami co teraz zrobić żeby tym razem się udało. .....były małe problemy dużo leżenia , uważania i..............................I udało się jest śliczny IGOREK:-):-):-):-)
 
hruda noooooo, przyznam niesmialo...tez jestem z tego dumna :) Choleraaaaa bierze mnie ochota na drugie dzieciatko, ostatnio duzo o tym mysle, ale narazie nic M nie mowilam o moich wymyslach.

nuska przykro mi z powodu pierwszej...nieudanej ciAazy. Ten temat zawsze jest trudny. W kazdym razie masz cudnego synka i brawo za sily!!!
 
O jak romantycznie u nas tak nie było:zawstydzona/y: :-(bo pierwszą ciążę straciłam w 7 tyg i jak test pokazał II kreseczki to najpierw była radość i w tej samej chwili ogromny strach co będzie jak tą ciążę też stracimy więc wyszłam z tym testem w rękach zalana łzami co teraz zrobić żeby tym razem się udało. .....były małe problemy dużo leżenia , uważania i..............................I udało się jest śliczny IGOREK:-):-):-):-)

U nas bylo dokladnie tak samo tylko ze my mamy Zuzie:-)
 
reklama
Mi jest teskno za ciażą. Tak sobie dzisiaj myslałam,co było rok temu. Z końcem kwietnia poszłąm na chorobowe i była laba, lenistwo i czekanie na malutką;-) a później na malutkiego. Brakuje mi brzuszka, ruchów w brzuszku. Cudownie czułam sie w ciąży. Porzyczyłam kuzynce S sukienki ciążowe,a wcześnie je przymierzyłam:tak: Zmieściły by się w nich 2obecne Justyny:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry