reklama

Wrześniówkowe mamy

jeszcze jestem :) oj tak...drugi dzidzius...zrobic i miec juz z glowy robienie i chowanie :) a jak zrobie za dluga przerwe, to nie bedzie juz mi sie potem chcialo na nowo bawic w pieluszki. A drugi dzidzius...ojoj
 
reklama
Izabela, pisałaś właśnie na zamkniętym, że Twój tata miał kiedyś wypadek na motorze. Mój też. Jeszcze przed swoim ślubem. I taka ciekawostka (nikt nie wierzy dopóki nie dotknie): mój tata złamał sobie wtedy żebro, które źle się zrosło i mu lekko wystaje, to samo żebro ja mam wystające i Maciuś też.

Mój mąż ma hmm... to się chyba nazywa pajączek na kości policzkowej i Kuba też to po nim odziedziczył - identyczne znamię w identycznym miejscu. A ja i moi dwaj bracia mamy na policzkach identyczne blizny w tych samych miejscach. Tak więc coś w tym jest.
 
Dziewczyny jak was przyda checi na bay to licze ze wspolnie:-D

Moje kochane...piekne czasy to byl..dzis moj maz oznajmil mi ze max roznica wieku to 3 lata wiec po 2-3 latach 'do roboty'....heh jeszcze duzo duzo spraw do ogarniecia a potem pomysle o kolejnym dziecku chociaz nie ukrywac ze bardzo bym chciala,bo w pojedynke luto:tak:
 
Ja tez mam straszna ochote na nastepna ciaze ale chyba zdecyduje sie dopiero w drugiej polowie roku.
Znowu mam te glupie mysli ze Zuzka zle sie rozwija nie moge sie doczekac momentu az zacznie sie sama przemieszczac (pelzac, raczkowac) moze to mnie troche uspokoi a ona nawet nie chce przekrecac sie z pleckow na brzuszek ale wydaje mi sie ze to przez to ze ona nie lubi lezec na brzuszku bo co ja poloze to fika na plecki
 
jeszcze jestem :) oj tak...drugi dzidzius...zrobic i miec juz z glowy robienie i chowanie :) a jak zrobie za dluga przerwe, to nie bedzie juz mi sie potem chcialo na nowo bawic w pieluszki. A drugi dzidzius...ojoj
mam takie same podejscie...moze malo romantyczne ale tak mam:sorry2:
Problem w ym ze moj J nie chce jeszcze slyszec o drugim bobasku...ale co mu sie dziwic - do tego jeszcze nie przywykl. Ale jak Stasiu bedzie mial 2 - 2,5 roku zaczna sie bardzo powazne rozmowy hehe
 
hruda, ale napewno to nie tylko my dwie tak myslimy...wiadomo, ze pragnie sie drugiego dziecka,ale to ludzka i normalna rzecz, ze chce sie miec ten pieluszkowy okres z glowy. Ja juz bym chciala miec 2 malych brzdacow, ktore bawia sie razem, biegaja itp. Naprawde czasem mam dosc np zmieniac 5 kupke na dzien...i wiem, ze przy drugim dziecku to uczucie jeszcze bardziej mi sie nasili, dlatego chyba wolalabym miec to jak najszybciej z glowy!
 
Wiem ze glupoty wypisuje ale ona byla taka wyczekiwana i po roznych przejsciach (poronieniach ,leczeniu) ze teraz jestem troche przewrazliwiona na jej punkcie no ale musze jakos wziazc sie w garsc;-)
 
reklama
Aneczka - ja to już raczej nie dołączę do grona chcących ale będę wam dopingować w staraniach! Po pierwszej ciąży też bardzo chciałam kolejnego dzieciątka, ale po drugiej - już mi przeszło. Na razie wystarczy. Basta. Ale cóż, nigdy nie mówię nigdy, bo jak na razie to jedziemy na kiepskim zabezpieczeniu więc wszystko zdarzyć się może. Ale trzecia ciąża w najbliższych miesiącach to byłaby dla mnie katastrofa...

Znowu mam te glupie mysli ze Zuzka zle sie rozwija nie moge sie doczekac momentu az zacznie sie sama przemieszczac (pelzac, raczkowac) moze to mnie troche uspokoi a ona nawet nie chce przekrecac sie z pleckow na brzuszek ale wydaje mi sie ze to przez to ze ona nie lubi lezec na brzuszku bo co ja poloze to fika na plecki

Wiem co masz na myśli. Przy Kubie tak nie fiksowałam, chociaż był moim pierwszym dzieckiem. U niego wszystko przebiegało książkowo, a jak z czymś były problemy, to tłumaczyłam to sobie jego gabarytami. A teraz martwią mnie różne rzeczy, że Tymek jeszcze nie siada samodzielnie (chociaż siedzi, jak go posadzę, raz dłużej, raz krócej ale siedzi), że nie raczkuje (zaniedbałam ćwiczenia, wyrodna matka). Uspokoję się chyba dopiero, jak usiądzie albo przeraczkuje mi po pokoju. Chociaż pewnym pocieszeniem jest prezentowana od wczoraj przez mojego synka nowa umiejętność - tzn. kosi-kosi. Co do fikania na plecki to zależy jak Zuzia to robi, czy nie jest to efektem np. wzmożonego napięcia mięśniowego. A jak zdolności motoryczne typu chwytanie zabawek w rączki, przekładanie zabawki z rączki do rączki itp.? Czy rozmawiałaś o swoich obawach z lekarzem? Może warto pogadać i się uspokoić?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry