reklama

Wrześniówkowe mamy

Luandzia -
Atru - oj, za co ty przepraszasz, po to jestesmy, zeby sluchac tzn czytac...ale pojecia nie ma czemu twoj Tymo taki wybredny. Nie sadze ze posiew cos wykaze bo z tego co piszesz chlopak ma apetyt ( ladnie przybral) tylko flaszki odmawia. Wiec moze karm go niekapkiem...?

Luandzia - próbowałam chyba z 4 różnych butelek go karmić w tym z dwóch kubeczków i guzik. Chyba chodzi o smak... Ale, że Humany też nie chce, to już jestem w szoku, przecież to mleko jest o niebo smaczniejsze od Nutramigenu:szok::szok::szok: Dobrze, że go zważyłam, trochę mniej się martwię, bo rzeczywiście, na wygłodzonego to on nie wygląda:-)

Atru mojej znajomej synuś tak samo zachowywał sie jak Twój. Ona zasłoniła butelkę jakąś szmatką i nie widział, że to mleko i wypijał. U niej zadziałało.

He, he, tego jeszcze nie próbowałam:tak:

przypomniałam sobie że Szymek tez miał faze wybrzydzania mlekiem to podawałam je mu jak spał i wtedy wciągał wszystko

Qurcze, tyle że moje dziecko nie chce jeść na śpiocha:baffled::baffled::baffled: O tym mogę zapomnieć. Ale dzisiaj skonstruowałam mu takie menu:
5:30 100 ml mleka z butelki (rano zawsze ładnie wypija więc może jutro zrobię mu więcej)
8:30 kaszka ryżowa na Humanie z 100 ml mleka - zjadł ze smakiem, oczywiście z łyżeczki.
12:30 kaszka ryżowa na Humanie ze 130 ml mleka - efekt jak wyżej:tak:
15:30 zupka warzywna z kurczakiem 130g - bez wybrzydzania.
ok. 18:00 - sinlac ze 125 ml wody - wypite ponoć z butelki (karmiła go moja mama - mówiła, że nie bardzo chciał ale zajęła go czymś i wypił).
A więc problem jest chyba nie tyle w pokarmie, co w naczyniu do podawania. A to już nie taki problem, bo przecież mleko mogę podawać mu z kaszką w miseczce. To jeszcze lepiej, bo nie będzie problemu z odstawianiem butelki;-) Tak sobie żartuję, ale gdzieś tam w głębi serca czuję niepokój, że coś nie jest tak jak powinno. W przyszłym tygodniu na 100% pójdę z Tymkiem do lekarza - szczepienie - i porozmawiam nad możliwymi przyczynami takiego stanu rzeczy. A posiew i tak zrobię, tak dla spokojności.

hej Baby.

Olo w szpitalu, wiec i ja z nim.

Raz musialam jechac na wieczor do domu, ale sie cofnelam, bo nie wzielam spiochow do prania... a tam Olo juz byl przywiazany (!!!!!) do lozeczka, tak ze oddzielnie kazda konczyne. Jak na torturach, wiec nie zostawie go tam nawet na sekunde samego.

Ciezko nam strasznie, odezwe sie pozniej.

Harsh, kochana. Nie mogę w to uwierzyć:szok::szok::szok: Przywiązali dziecko?:szok::szok::szok: Ja nie wiem, co bym im zrobiła, gdybym na taki obrazek natrafiła, kiedy Tymo był w szpitalu:wściekła/y: Fakt, że nie zostawiałam go samego na dłużej, niż wizyta w toalecie, a jak szłam do domu to zawsze zastępował mnie małżonek... Szkoda, że ty nie możesz najwyraźniej liczyć na niczyją pomoc... A ten personel... Barbarzyńcy, a nie służba zdrowia! Trzymaj się dzielnie, kochana kobito! Jakże mi przykro, że musisz przez to wszystko przechodzić... A że z Olafkiem będzie wszystko dobrze, to nie mam wątpliwości. Pamiętaj, że my tu jesteśmy murem za tobą, myślimy o Was i trzymamy kciuki, żeby ten horror jak najszybciej się skończył.

Atru zapomniałam napisać, że bardzo prawdopodobne, że Tymkowi nic nie jest bo Kuba raz prawie przez 2 tygodnie nie chciał jeść mleka obiadki, deserki, soczek, kaszke owszem, ale jak tylko zobaczył butelke z mlekiem dostawał szału .... pamietacie miałam ten problem jak dołączyłam do Was, a po ok 2 tyg problem minoł :-)

Kasiu, ja też mam nadzieję, że jemu nic nie jest. Może po prostu bolą go dziąsełka? Ale niepokój jest... Choć już mniejszy.

Pozdrawiam was wszystkie cieplutko! Idę odrabiać zaległości na innych wątkach. Ale się zapuściłam w czytaniu...

Acha, Majandra, ja trzymam za Was kciuki. Baaardzo mocno!
 
reklama
Atru, ja Ci nie pomogę bo mam podobny problem - od początku choroby Oskar nie chwyci się mleka, a raczej butelki. Wybrał najgorszy moment, akurat jak wróciłam do roboty. Dodam że kubka niekapka też nie chce. No i jak mu dawać pić?
.

No właśnie,Doti, u nas też ten stan rzeczy zaczął się od ostatniej infekcji rotawirusowej i pobytu w szpitalu. Wcześniej nie było z tym problemu, Tymo jadł ładnie i chętnie z butelki, nawet obrzydliwy Nutramigen. A czy Oskar dalej jest chory? I czy myślisz, że przyczyną jest jakieś choróbsko?
 
A więc problem jest chyba nie tyle w pokarmie, co w naczyniu do podawania.

juz chyba pisalam, ze u nas bylo to samo za kazdym razem jak wychodzil jakis zabek. przez kilka dni piotrus potrafil nie jesc z butelki nawet 8 godzin (wiec byl glodny jak wilk a butli nie chcial). dopiero jak wyczailam o co biega to dawalam mu kaszke lyzeczka.
moja kuzynka tez zaslaniala butelke i dzialalo. jej corka nie chciala zupek z butelki (tak sie podawalo wieki temu) i owijala butelke biala pielucha. no i mala byla swiecie przekonana, ze pije mleko :laugh2:
 
reklama
ha!!!!!!!!!!! przypomnialo mi sie cos!!!!!!!! pamietacie jak pisalysmy o tym ile ktora ma lat? napisalam, ze skonczylam 28 jak sie piotrus urodzil, a moj malzonek mnie kilka dni temu uswiadomil, ze 28 to ja skoncze dopiero w tym roku!!!! normalnie odzyskalam rok zycia!!!!!! :-D:-D:-D:-D:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry