reklama

Wrześniówkowe mamy

A ja zaakceptowalam bo to w koncu tylko profil na NK a nie jakies sekrety:sorry2:.
Klavell - o matko..ze niby taki luksusowy eksbicjonista? zamiast czarngeo plaszcza samochod? Szkoda ze nie parsknelas smiechem...ale rozmumiem twoj szok!

Wiecie jak to jest nie moc calowac wlasne dziecko???:szok::-( Ze wzgledu na chorobe nie moge sie z nim migdalic...tak mi smuuutno:-(Ale czuje sie lepiej bo goraczka spadla.
A ja po prostu z reguły nie akceptuję kogoś kogo nie znam bo po co przecież to maja być moi znajomi a nie zbiór ludzi jakiś tam.
A co tam lekarz powiedział co Ci jest i co zapisał? I masz rację to okropne nie moc pocałować maluszka przecież to tak odruchowo wychodzi. Życzę dużo zdrówka.

Nie martw się Hruda jak wyzdrowiejesz to Staśka tak wycałujesz, że mu na jakiś czas starczy. hihihihi

Ja już na weekend będę miała z własnego ogródeczka rzodkiewkę i sałatę o szczypiorku nie wspomnę, bo już mam od dawna.

Właśnie J zagląda przez ramię ( jak ja tego nie lubię) i pyta się jak ja wytrzymam bez Was od czwartku do niedzieli. Mówi, że jestem już chora i uzależniona a on poszedł w odstawkę.

A mnie ostatnio rodzice rozczulili bo kupili do ograodu specjalnie dla Stasia poziomeczki...a rzodkiewke, salate i inne warzywka sadza bez jakikolwiek nawozow - ekologocznie, bo to w koncu dla wnuka. A sasiadke od ktorej zawsze biora truskawki tez namowili na beznawozowa ziemie.Normalnie wariactwo:rofl2::szok::-D
Agulka - masz ladne nowe suwaczki
A gdzie sie wybieracie w czwartek, jesli mozna spytac?

Ale fajnie ja też chcę:-p kiedyś tak miałam a teraz hmmm
 
reklama
Ja już na weekend będę miała z własnego ogródeczka rzodkiewkę i sałatę o szczypiorku nie wspomnę, bo już mam od dawna.

A mnie dopiero dzisiaj przywieźli ziemię i jutro będziemy zakładać ogródek :-(

Klavell mnie podobna historia zdarzyła się dwa razy:wściekła/y:

A ja dzisiaj rozmawiałam z rehabilitantką Zuzki i powiedziała mi że dla niej najlepszym rehabilitantem byłby pies...:rofl2: Niby z nią jest wszystko ok ale nie jest zbyt ruchliwa i trudno ją zmotywować to poruszania się (może pies by coś pomógł bo jak jakiegoś widzi to aż piszczy i się wyrywa?) Dzwoniłam już nawet do mojej znajomej pani weterynarz i ma mi jutro przesłać numer to pani która się zajmuje układaniem psów do pracy z dziećmi.Niby dla dzieci najlepsze są labradory ale jak sobie pomyśle że za rok będzie biegał mi po domu 35 kg kolos to sama nie wiem, niby mam bardzo duży dom i ogród ale muszę się jeszcze nad tym zastanowić może uda się znaleźć jakieś pośrednie wyjście...
 
Hejloł! Ja tylko na moment, bo muszę starszego kłaść spać już. Donoszę tylko, że żyję i już mam nowy, mega szybki internet, z czego się ogromnie cieszę.
U mnie kolejny dzień walki z Tymkiem o mleko. Niestety, nie chce jeść niczego z butelki co ma kolor biały. Zadzwoniłam dziś do przychodni i lekarka kazała mi przejść z powrotem na Humanę sojową. Tyle, że tego Tymek też nie chce jeść. Poza tym słoiczki, sinlac (ale tylko z łyżeczki) je dobrze i ze smakiem. Lekarka kazała przyjść z Tymkiem na ważenie do przychodni dzieci zdrowych ale piguła zważyła tak na odpierdziel w ubranku i wyszło, że we wszystkim Tymo waży 9150g. Od tego trzeba odjąć wagę ubranka, nie wiem, ile to może być, ale i tak wychodzi na to,że przez ostatni miesiąc przybrał ładnie (pod koniec marca ważył 8150g tyle że bez łaszków). W ogóle to lekarka potraktowała mnie jak rozhisteryzowaną mamę-debiutantkę. Ale ja widzę, że coś jest nie tak. Dziecko jadło dobrze i bezproblemowo wypijało swoje 100 ml mleka 4-5 razy na dobę, do tego zjadało owoce i obiadki i nie było takich cyrków. Od powrotu ze szpitala, czyli dobry miesiąc młody wydziwia z mlekiem. Pierwsze karmienie przechodzi gładko, a już od następnego zaczynają się cyrki. I tak kilka dni. A potem znowu je ładnie, a po jakimś czasie - znowu coś mu przestaje pasić. Już nie mam siły. Strasznie się tym martwię. Mamy zaległy posiew moczu do zrobienia, może młody wciąż ma jakieś bakterie? Czy to się może tak objawiać? Przez to nie mam siły wchodzić na BB ani weny twórczej, żeby pogadać dłużej z Wami... Przepraszam, że tak tylko o sobie... I że się tak wcinam w dyskusję... Dobrej nocy życzę i już uciekam!
 
Nuska - tak sie zlozylo ze nikt do mnie nie pisze do NK z NIEznajomych, ta dziewczyna byla pierwsza ale widzialm ze Gabdis ja ma i Klavell chyba, nie pamietam... wiec co taaam
A fantastyczna sluzba zdrowia mnie jak zwykle powalila na kolana:wściekła/y: - nie widomo co to jest, jakas infekcja...qrcze, to ja sama wiem cez studiow madycznych. Mam jakis antybiotyk i cos tam na drogi oddechowe.
A czemu apropos sadzonek piszesz ze teraz juz tak nie masz...przepraszam ze pytam, nie odpowiadaj jesli to osobista sprawa.
 
Atru życze szybkiego powrotu małego do zdrowia, a szczególnie aby wszystko wróciło do normy. Niech Tymciowi wróci apetyt.

Luandzia a my też na 2 tyg pod koniec lipca do Karpacza.
 
Luandzia - hmm labradorki sa takie wspaniale...ale podobno bokserki ( moje ulubione) bardzo chetnie bawia sie z maluchami. Czy to ma byc specjalnie wytresowany piesek ukierunkowany na stymulowanie rozwoju dziecka?
Atru - oj, za co ty przepraszasz, po to jestesmy, zeby sluchac tzn czytac...ale pojecia nie ma czemu twoj Tymo taki wybredny. Nie sadze ze posiew cos wykaze bo z tego co piszesz chlopak ma apetyt ( ladnie przybral) tylko flaszki odmawia. Wiec moze karm go niekapkiem...?
 
reklama
Nuska - tak sie zlozylo ze nikt do mnie nie pisze do NK z NIEznajomych, ta dziewczyna byla pierwsza ale widzialm ze Gabdis ja ma i Klavell chyba, nie pamietam... wiec co taaam
A fantastyczna sluzba zdrowia mnie jak zwykle powalila na kolana:wściekła/y: - nie widomo co to jest, jakas infekcja...qrcze, to ja sama wiem cez studiow madycznych. Mam jakis antybiotyk i cos tam na drogi oddechowe.
A czemu apropos sadzonek piszesz ze teraz juz tak nie masz...przepraszam ze pytam, nie odpowiadaj jesli to osobista sprawa.

Spoko żadna osobista sprawa po prostu tam gdzie kiedyś mieszkaliśmy moja mama zawsze miała truskawki takie tylko naturalne bez nawozów i różne warzywka na własne potrzeby. A teraz wiele się pozmieniało i już kochana mamunia nie ma ślicznych soczystych czerwoniutkich truskaweczek ale mam "smaka" na truskawki wszystko przez Ciebie hihihi;-):tak::-D:laugh2::-D:laugh2:

A co do "znajomych" na naszej klasie juz nie raz dostałam zaproszenie od ludzi których kompletnie nie znam i dlatego ignoruję.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry