reklama

Wrześniówkowe mamy

Harsh Atru mój przypadek w zasadzie odbiega od Waszych przykrych doświadczeń, alr równie najadłam się strachu przed stratą Kuby jak zadławił się jabłkiem, na szczęście zwymiotował z tą nieszczęsną częścią jabłka, ale to było coś strasznego patrzeć jak nie może nabrać powietrza. Wziełam go na kolana głową w dół i zaczęłam klepać po pelckach, a on bach wszystko zwrócił.
 
reklama
i ja jestem dzis!

Ale malo spalam w nocy, jakos nie moglam i teraz mnie oczy cholernie pieka i glowa boli. Zaraz sie chyba poloze zdrzemnac na chwile.

Harsh zycze DUZO DUZO DUZO zdrowka dla syneczka!
 
Witajcie wrzesnioweczki. Pamiietacie mnie jeszcze? Daaaawno mnie nie bylo, ale czesto o was mysle. Jednym slowem tesknie... Niestety narzekam na chroniczny brak czasu. Pracuje juz od miesiaca pelna para, po powrocie do domu obiad, pranie prasowanie, kapanie malego i jest juz ciemna noc. Echhh. Czasem w pracy udaje mi sie wrzucic cos na bloga ale trez nie tyle ile bym chciala.
U nas wszystko jest w porzadeczku. Omek jest rozesmianym zdrowym krasnalem. Siedzi jak stary, probuje wstawac i uwielbia jezdzic swoim samochodzikiem.
Pozdrawiam i sciskam was goraco.
 
czesc BBabeczki
ja jestem jeszcze w pracy ale ciagle mysle o dawidku no i co za tym idzie o was, wiec musialam tu wskoczyc chociaz na chwile sie przywitac:)
Nie mam czasu teraz nadrabiac zaleglosci bo mam strasznie duzo roboty:crazy: musze sie na nowo "wdrazac" a na dodatek jak mnie nie bylo to moja robote przejal kto inny i teraz nie moge sie odnalezc:wściekła/y:
najgorsze bylo to ze zapomnialam w ogole hasla do mojego konta na komputerze no ale na szczescie mi sie przypomnialo:baffled::baffled:
wszystko sie pomalu stabilizuje i wracam na swoje miejsce (na szczescie nigdzie mnie nie przenosza)
do pogadania wieczorkiem
sciskam was wszystkie:tak::-)
Bardzo sie ciesze ze transfer dom-praca przebiegl taka lagodnie...wyczuwam ze potrzebne byla ci ta zmiana mimo tesknoty za synkiem,Blimka, co?:sorry2:

i ja jestem dzis!

Ale malo spalam w nocy, jakos nie moglam i teraz mnie oczy cholernie pieka i glowa boli. Zaraz sie chyba poloze zdrzemnac na chwile.
Oj nie swiruj Larcia tylko przyznaj sie ze KTOS ci pomogl z tym temacie;-):-)

Witajcie wrzesnioweczki. Pamiietacie mnie jeszcze? Daaaawno mnie nie bylo, ale czesto o was mysle. Jednym slowem tesknie... Niestety narzekam na chroniczny brak czasu. Pracuje juz od miesiaca pelna para, po powrocie do domu obiad, pranie prasowanie, kapanie malego i jest juz ciemna noc. Echhh. Czasem w pracy udaje mi sie wrzucic cos na bloga ale trez nie tyle ile bym chciala.
U nas wszystko jest w porzadeczku. Omek jest rozesmianym zdrowym krasnalem. Siedzi jak stary, probuje wstawac i uwielbia jezdzic swoim samochodzikiem.
Pozdrawiam i sciskam was goraco.
Pewnie ze pamietamy! Ja nawet jakis czas temu zajrzalam na blog ciekawa co u Omarka! Zagladaj czesciej Iza...

nooo teraz moge przygotowac male co-nie-co bo wpada moja przeyjaciolka na pogaduchy. Nie skosztuję niestety winka ( antybiotyki) ale dobrej kawki nigdy dosc!:rofl2::-)
 
Witajcie wieczorna pora.Widze ze dzisiaj nie rozpisaliscie sie zabardzo.
Moja Naomi strasznie marudna przez caly dzien,ale przynajmniej wiem dlaczego PIERWSZY ZABEK SIE PRZEBIJA I JUZ CZUC MALY KIELEK:-):-):-)

Blimka no to ladne przywitanie zastalas w pracy-nawal roboty.A jak synek to tak dlugiej rozlace z toba i jak se radzi opiekunka???

Ruda-Iza witamy spowrotem i pisz do nas czasciej.
 
Bardzo sie ciesze ze transfer dom-praca przebiegl taka lagodnie...wyczuwam ze potrzebne byla ci ta zmiana mimo tesknoty za synkiem,Blimka, co?:sorry2:


Oj nie swiruj Larcia tylko przyznaj sie ze KTOS ci pomogl z tym temacie;-):-)


Pewnie ze pamietamy! Ja nawet jakis czas temu zajrzalam na blog ciekawa co u Omarka! Zagladaj czesciej Iza...

nooo teraz moge przygotowac male co-nie-co bo wpada moja przeyjaciolka na pogaduchy. Nie skosztuję niestety winka ( antybiotyki) ale dobrej kawki nigdy dosc!:rofl2::-)
Hrudziutka jak tam ploteczki z przyjaciółką? A zamiast kawki (bo juz późno) polecam ziloną herbatkę owocową taką co się kupuje na wagę pychotka kupiłam sobie dzisiaj kaktusową i ananasową :-) piłam juz truskawkową i była pychotka:-) kaktusową właśnie pije i tez niczego sobie:tak::tak::tak::tak:

Ruda-Iza
witaj pamiętamy , miło że wpadłaś do nas choć na małą chwilunię dobre i to.

Atru
miał być ciąg dalszy i ????????

Naomi gratuluje ząbka.
Larcia wstawaj dosyć tej drzemki już;-);-);-)

Dziewczyny mam pytanie do kiedy się pierze nowo kupione rzeczy dla maluszka przed pierwszym ubraniem ?[ bo jak kupuje body to przed pierwszym założeniem zawsze je piorę i prasuję a moze by wystarczyło juz tylko przeprasować??????Czy należy jednak zawsze najpierw wyprać?]
 
NuŚka, a jak kupujesz dla siebie ubrania to nie pierzesz przed pierwszym użyciem? Ja wiem, że to trochę co innego, bo dzieci raczej nie przymierzają ubrań w sklepie, ale pomyśl ile osób je dotyka, ile razy spadną na podłogę.
 
witam wieczorowo
praktycznie cały dzień was podczytuje chodz nie ma tego za duzo ale weny twórczej żeby coś napisać to już nie mam...
dzisiaj jest jeszcze gorszy dzien niz wczoraj tylko siedziec i ryczec:-(:-(:-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry