gagulec
wrześniowa mama 2007
Witam mamuśki.
Na prawdę jesteście niezniszczalne
Moment nieobecności i tyłu nieziemskie. A teraz dobrze, z maluszek mi śpi to chociaż na chwilkę wpadnę was poczytać, bo później znowu w rejs.Wczoraj niby zapowiadali zła pogodę, a u nas popołudniu słoneczko, cieplutko to nie sposób było siedzieć w domku i lataliśmy dada-jak znajdę chwilę to powklejam jakieś foteczki na Nk albo na wątku zamknietym ( mam juz dostęp:-))
Ja mam podobnie-tylko u mnie romansidła były trzaskane jak byłam w końcówce podstawówki i nie uwierzycie, ale dzięki nim poszłam do takiej szkoły a nie innej( ogólniak, a później studia). Juz objaśniam- jak sie naczytałam opisów jakie tam są wspaniałe domy, krajobrazy, możliwości i w ogóle przepych i luksus to mnie wówczas motywowało do nauki, bo twierdziłam, że jak będę miała dobre wykształcenie, będę mogła mieć dobra prace ,która pozwoli mi na podobne luksusy
Z czasem oczywiście wszystko sie pozmieniało-zmieniły sie priorytety i jakoś te luksusy odeszły na dalszy plan. ale teraz mogę sie przynajmniej z tego pośmiać
i cieszyć sie z nauki Z romansideł przerzuciłam sie na fantastykę( oczywiście Sapkowski
) ,sensacje ( polecam Folleta), delikatne trillery, odrobinę medycznych horrorów i troszkę ciężkiej psychologii. Ogólnie uwielbiam czytać, ale chwilowo brak weny no i też czasu:-( Ale nadrobię zaległości
O j u mnie najmniejszych szans nie ma
A teraz idę poczytać co potworzyłyście na pozostałych wątkach
Na prawdę jesteście niezniszczalne

Moment nieobecności i tyłu nieziemskie. A teraz dobrze, z maluszek mi śpi to chociaż na chwilkę wpadnę was poczytać, bo później znowu w rejs.Wczoraj niby zapowiadali zła pogodę, a u nas popołudniu słoneczko, cieplutko to nie sposób było siedzieć w domku i lataliśmy dada-jak znajdę chwilę to powklejam jakieś foteczki na Nk albo na wątku zamknietym ( mam juz dostęp:-)):-)
tez przeczytalam kilka harlequinow i niektore byly nawet spoko. w sumie to nie mam jakiegos ulubionego gatunu ksiazek. jak mam czas to czytam trudne ksiazki (polityczne, science fiction, kryminaly, thillery) a jak mam ochote na cos luznego, nad czym nie trzeba sie bardzo zastanawiac to czytam romansidla.
kod da vinci czytalam- spodobala mi sie bardzo ale film mnie tez rozczarowal. ksiazka wywarla na mnie ogromne wrazenie a film... juz wole ogladac przygody jamesa bonda![]()
Ja mam podobnie-tylko u mnie romansidła były trzaskane jak byłam w końcówce podstawówki i nie uwierzycie, ale dzięki nim poszłam do takiej szkoły a nie innej( ogólniak, a później studia). Juz objaśniam- jak sie naczytałam opisów jakie tam są wspaniałe domy, krajobrazy, możliwości i w ogóle przepych i luksus to mnie wówczas motywowało do nauki, bo twierdziłam, że jak będę miała dobre wykształcenie, będę mogła mieć dobra prace ,która pozwoli mi na podobne luksusy

Z czasem oczywiście wszystko sie pozmieniało-zmieniły sie priorytety i jakoś te luksusy odeszły na dalszy plan. ale teraz mogę sie przynajmniej z tego pośmiać
i cieszyć sie z nauki Z romansideł przerzuciłam sie na fantastykę( oczywiście Sapkowski
) ,sensacje ( polecam Folleta), delikatne trillery, odrobinę medycznych horrorów i troszkę ciężkiej psychologii. Ogólnie uwielbiam czytać, ale chwilowo brak weny no i też czasu:-( Ale nadrobię zaległości
Hmmm ja na Marianne nigdy nie zdam egza bo o tej porze już smacznie śpie :-)
O j u mnie najmniejszych szans nie ma

A teraz idę poczytać co potworzyłyście na pozostałych wątkach


ale dobrze, że Tymuś żyje!!! Trzymam za niego kciuki!!!!! Oby Tymuś, mama i Jagusia dali radę...hmm no i naturalnie tata.
musze sie na nowo "wdrazac" a na dodatek jak mnie nie bylo to moja robote przejal kto inny i teraz nie moge sie odnalezc