reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
ciąg dalszy wczorajszego tylko że wczoraj to byłam nakręcona- zła a dzisiaj to już tylko płakać się chce...
może jutro już będę miała dostęp do zamkniętego to się wyżalę:-(:-(:-(:-(
 
Nadrobiłam wszystko od początku:

Izabela, u mnie to samo. Też się dziś przez bzdurę poryczałam. No, a oprócz tego też przez to nieszczęsne karmienie:-(

hmm ja też ryczałam przez to nieszczęsne karmienie, tylko ze ja karmiłam jakieś 3 tygodnie z dokarmianiem... Więc ciesz się że miałaś możliwość karmić Maciusia aż 8 miesięcy. Mi się ryczeć chce na samą myśl że ja nie mogłam:sad::sad:

Witam, mam nadzieje ze mnie pamietacie? U mnie wciąż kiepsciutenko z czasem, bo dla przypomnienia jestem w koncowej fazie przeprowadzko-remontowej. 80% pudel rozpakowanych, pralka chodzi 3 razy dziennie, a i tak daleko jeszcze do ludzkości.
Stasiek mi zaczyna raczkować! Doczekałam się :-) Samodzielnie siedzi tez, ale jakby nie interesowala go ta pozycja.

Życzę powodzenia!! We wszystkim:tak::tak: No i gratulacje dla dzielnego Stacha!!:-D:-D

Olo moj, biedaczek, po 30 zastrzykach..
Trafilismy do szpitala, bo dusil sie. Nie chce doslownie o tym pisac, ale widok przerazonego dziecka jest chyba najgorszym jakie moze byc dla Mamy... W tej chwili duzo, duzo lepiej... chociaz niestety skutki nieodpowiedzialnosci lekarki odczujemy dlugo... Bardzo chce miec to wszystko za soba. Obok lozeczka stoi karton z lekami.. Niezle.. w 3 tygodnie wydalam chyba z 1000 zlotych na rozne specyfiki, plus 10 zlotych za zastrzyk.. (ale na szczescie bede miala to zwrocone)
Duzo zdrówka dla Olika, biedaczek serce mi się kraje na myśl o nim... Niech szybko będzie znów zdrowy i radosny. Cieszę się, ze już jest lepiej.

Czytałam w ostatnio Twoim Maluszku, że to nie prawda, że jeśli zęby później wychodzą to są zdrowsze i mocniejsze. Wszystko zależy od higieny i genów.

Też gdzieś czytałam, ze to mit ale nie pamiętam gdzie. Dla mnie szkoda bo mój Dawid nadal nie ma ani jednego zeba. Niedługo zacznie chodzića jeść nadal nie będzie miał czym:baffled::baffled::dry::dry:

Czasami stwierdzam ze jestem za mloda zeby byc mama bo mam zaslabe nerwy i chciala bym zeby wszystko bylo idealnie.To jest straszne,az sama sie czasami siebie boje.

A ja znów stwierdzam czasami ze chyba jestem na to całe macierzyństwo za stara:-):-):-) Bo nie mam już takiej cierpliwości ani wytrzymałości nerwowej i wydaje mi się, że może jak bym była młodsza to bym miała większą werwę i jakiś wewnętrzny spokój w sobie może.

Bardzo sie ciesze ze transfer dom-praca przebiegl taka lagodnie...wyczuwam ze potrzebne byla ci ta zmiana mimo tesknoty za synkiem,Blimka, co?:sorry2:

nooo teraz moge przygotowac male co-nie-co bo wpada moja przeyjaciolka na pogaduchy. Nie skosztuję niestety winka ( antybiotyki) ale dobrej kawki nigdy dosc!:rofl2::-)

Masz rację Hruda, naprawdę się ciesze z powrotu do pracy i z możliwości jakichś kontaktów z "dorosłymi" ludźmi.:tak::tak::-D:-D
Pierwszego dnia przed wyjściem z domu się trochę poryczałam, przypuszczam ze bardziej to przeżyłam niż dawidek ale po 3 dniach stwierdzam ze jest OK
Opiekunka jest w porządku, ja jestem szczęsliwsza i jakaś bardziej zadowolona, zadbana i ogólnie w lepszym nastroju. Jak wracam po pracy do chaty to mnie wita roześmiana buzia, ja mam w sobie jakiś przypływ szczęścia i bawię sie z małym dopóki nie zaśnie (godzinę temu padł) I ogólnie jest dobrze. Mam czas dla siebie dla dziecka tylko z czasem dla męża trochę gorzej ale nadrobimy w weekend:tak::tak::-):-)

Życze miłego wieczorku z przyjacióką!!!


Blimka no to ladne przywitanie zastalas w pracy-nawal roboty.A jak synek to tak dlugiej rozlace z toba i jak se radzi opiekunka???
Hehe no z tym nawałem pracy to tak nie do końca, głównie to musiałam sobie wszystko poprzypominać bo to jednak wypada z głowy po 8 miesiącach nie trenowania. A ja jestem taka ze nie mogę się na niczym innym skupić dopóki nie jestem na bieżąco. Nie lubię jak mi coś nad głową "wisi":-D:-D Nikt nade mną z batem nie stoi hehe
Opiekunka jest w porządku, póki co. Mały jest czysty, najedzony, przespacerowany. No i widać że ją lubi, jak przychodzi rano to się do niej cieszy a jak po południu wyszła to jej szukał wzrokiem przez chwilę. Zazdrosna jestem chwialmi :crazy::crazy:

Dziewczyny mam pytanie do kiedy się pierze nowo kupione rzeczy dla maluszka przed pierwszym ubraniem ?[ bo jak kupuje body to przed pierwszym założeniem zawsze je piorę i prasuję a moze by wystarczyło juz tylko przeprasować??????Czy należy jednak zawsze najpierw wyprać?]
Ja cały czas piorę, raz mu założyłam niewyprane (bo już kompletnie nie miałam mu co założyć) to dostał wysypki w miejscu gdzie mu się skóra z ciuchem stykała.
Swoich ciuchów nie piorę ale jego będę również z tego względu o którym Majandra pisała, nie wiadomo gdzie to leżało, kto to w rękach trzymał itd...

Ruda Iza - ja też ostatnio zaglądałam na blog Omarka bo ciekawa byłam co u Was już myślałam że nami wzgardziłaś:-p:-p Dobrze cię widzieć z powrotem:tak::happy::happy:
 
Asiek mi na poprawę humoru pomagają czekoladki
smacznego!!
chocolate.jpg
 
ach masakra nic mi chyba nie pomoże:-(:-(:-(
dobra uciekam kobitki- trzymajcie kciuki to może uda mi sie zasnąć bo jutro pewnie o 6 rano pobudka :-(:-(
ach co za życie....
 
hmm ja też ryczałam przez to nieszczęsne karmienie, tylko ze ja karmiłam jakieś 3 tygodnie z dokarmianiem... Więc ciesz się że miałaś możliwość karmić Maciusia aż 8 miesięcy. Mi się ryczeć chce na samą myśl że ja nie mogłam:sad::sad:
Pewnie, że się cieszę. Nie spodziewałam się, że tak długo się uda. Nawiasem mówiąc, to jeszcze karmię. Udało się, w nocy go ze 2 razy przystawiłam i rano raz.:-)
 
reklama
Wczoraj poszłam wcześnie spać i dzisiaj mnie cały dzień głowa bolała, więc stwierdziłam że dzisiaj sobie pomariannuje a tu cisza:szok::szok:
gdzie jesteście???
halooooo
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry