reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Luandzia - no to teraz się Zuzka rozbyka :laugh2: Nie bylo mnie dluzszy czas, pamietam ze martwilas sie o te przewroty, czy to ze Zuzka juz trenuje obroty to efekt jakis zaleconych cwiczen czy po prostu sama ja tak zachecilas?
Stasiek przedwczoraj troche poraczkowal a wczoraj i dzis mial to w nosie :baffled: Za to rehabilitant powiedzial, ze prawdopodobnie niebawem zakonczymy rehabilitacje metoda Bobath i bedziemy kontynuowac poprzez hipoterapię, co by bylo suuuuper! 8 maja mamy kontrole u lekarza rehabilitacji i zobaczymy czy powie nam to samo.


Nie wiem dlaczego zaczela ale ciesze sie ze w koncu przewraca sie na brzuszek:-D

Ciarioca to znaczy ze bedziecie chodzic na koniki? Nam rehabilitantka zalecila dogoterapie nawet chcielismy kupic Zuzi pieska i specjalnie go wytrenowac ale przelozylismy to na wrzesien bo w sierpniu jedziemy na dwa tygodnie nad morze.
W poniedzialek bede dzwonic do takiej pani ktora zajmuje sie trenowaniem psow do pracy z dziecmi bo z nia mozna sie umowic ze bedzie np raz w tygodniu przychodzic ze swoim pieskiem do dziecka . Jak Zuzia zakonczy tradycyjna terapie to chyba jej cos takiego zorganizuje.
 
dziewczyny ja nie jestem tu od początku wiec nie znam dokladnie Waszych historii ale mam pytanko dlaczego musicie rehabilitować swoje maluszki??
moja jula miała stwierdzoną lekką asymetrię ale nie zalecono nam żadnej rehabilitacji:sorry2::sorry2::sorry2: i sama nie wiem czy się ona dobrze rozwija obraca sie z pecków na brzuszek ale z powrotem to już nie:-(:-(
 
Aniu - masz piękne zdjęcie w avatarku. Gratuluję wnuków.
Luandzia - tak na koniki! Tzn - chyba, bo to opinia rehabilitanta, a kierowanie moze wypisac ewentualnie lekarz (czyli sie wyjasni 8 maja). Z dogoterapia to bym akurat nie miala problemow, bo moja szwagierka trenuje pieski i ma w domu wytrenowana psine.
A Wy jaką metoda ćwiczycie aktualnie - Bobath czy Vojta?
 
Asiek - moj Stasiek jest rehabilitowany od 3 misiaca zycia, bo niewiele wczesniej nasza pediatra zdiagnozowala asymetrię i zaburzenia centralego ukladu nerwowego - gdzies zbyt duze napiecie miesniowe, gdzie indziej za małe.
Jak masz watpliwosci co do rozwoju swojego maluszka, to koniecznie zapytaj pediatrę, dobrze byloby zeby dal Wam skierowanie do neurologa.
A swoja drogą polecam Ci ksiazkę "Conieco o rozwoju dziecka" Pawla Zawitkowskiego, tam są takie zabawy z maluchami prowokujace leniuszki do obrotów.
 
no właśnie byłam u neurologa i to on stwierdził cytuje "mały ślad po asymetrii" zastanawiałam się nad zakupem tej książki ale myślałam że bardziej się ona przyda dla mniejszych dzieci ale skoro twierdzisz że warto...
 
Moja Zuzia miala wzmozono napiecie miesniowe ale juz jest ok ale jest strasznym leniuszkiem i ogolnie ona nalezy do dzieci ktore wszystko musza 100 razy przemyslec poogladac zanim sie rusza ;-)

Ciarioca nie wiedzialam ze takie male dzieci moga chodzic na hipoterapie ale chyba Stas nie bedzie jezdzil na koniu:-D:szok:
 
Miałam poczytać,ale mój S rwie się do kompa i niestety nie mogę doczytać do końca. Wkurza mnie,bo od środy praktycznie nie dotykałam klawiatury,ale oki... niech mu będzie. Za karę idę na fajkę. Może jak zaśnie to doczyta. Tak szybko napiszę,że ja kocham W.Whartona, Carolla, Coelho. A najukochansza moja książka to, ale nie śmiejcie się:sorry2: "Mały Książe". Sagę o Ludziach Lodu też czytałam:tak:
 
reklama
Mężo wyjechał w poniedziałek więc dopiero teraz powoli zaczynam ogarniać domowe sprawy i przywracać ład i regularniejszy rytm dnia.
BBholizm mnie ssał i wypalał ale niewiele miałam do czynienia z kompem ostatnio.
Właściwie to służył mi do zrzucania zdjęć głównie :tak:
Poza tym rozbijaliśmy sie po Polsce. Więcej nas nie było niż byliśmy ;-)
Byliśmy w Zieleńcu na nartach, w Dąbrowie u babci, w Wieliczce w kopalni, w Bałtowie w parku dinozaurów...
Chłopaki superowi. Łukasz zmienia się często w jęczymena. A zębów brak :-( Ale jak go nie męczy to jest cuuudowny. Nie raczkuje ale tu się podczołga, tam przechyli tu przeturla i gdzie chce dojść to trafi ;-) Do tego wkurza się śmiesznie (na razie śmisznie, potem będzie ciężkawo pewnie) jak nie może czegoś dostać lub jak zabieram mu coś czym nie powinien się bawić (czyt. zjadać).
Pawełek CUDEM dostał się do przedszkola i mamy zajęcia adaptacyjne co poniedziałek. Jest super, bo przedszkole blisko, integracyjne (tak chcieliśmy) i do tego jest mało dzieci w grupach (tylko 18cioro w tym 13 chłopców hihi). A cudem bo przez moje nieróbstwo (czyli przez Łukasza i moje siedzenie z nim w domu) nie miał żadnych szans w "normalnej" rekrutacji.

Oprócz tego nerw ciągły bo bunt dwulatka mocno u niego zaznaczony :-( Ale jakoś to będzie. JEszcze ze 16 lat i może się z domu wyprowadzi ;-)

Może jakieś straszczenie z życia forum mi ktoś napisze? :tak: ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry