reklama

Wrześniówkowe mamy

Dzień dobry :-):-):-)

A ja wpadłam na momencik zobaczyć co u Was i zaraz znikamy najpierw do kościółka a potem spacerek obiadek spacerek gofry i wszystko poza domem:-):-):-)

A i jeszcze jedno chcieliśmy kupić fotelik dla małego bo wciąż jeździ w tym pierwszym i co minie zaskoczyło sprzedwca poinformował nas że takie foteliki następne mają napinane pasy i powinno się dziecko przesadzać dopiero około roku, no minimum skończone 10 miesięcy :szok::szok::szok:bo wcześniej ma zbyt słabe kości klatki piersiowej i co o tym myśleć??????? No i nie kupiliśmy a tak bardzo chcieliśmy już przesadzić małego żeby jeździł przodem.

Nuśka, jeśli fotelik ten oznaczony "0" jest do 13 kg to lepiej jest wozić w nim maluszka co najmniej do ukończenia pierwszego roku życia. Tu chyba nie chodzi o pasy, bo w tych fotelikach od 9-18 kg są dobre, bezpieczne pasy. Raczej o pozycję, w jakiej dziecko przebywa i słaby wciąż jeszcze kręgosłup. Chyba nie ma się co spieszyć do kolejnego fotelika, przecież tutaj chodzi o bezpieczeństwo i zdrowie malucha. A czy tych niemowlęcych nie można zapinać przodem do kierunku jazdy? My tak robiliśmy z naszym MaxiCosi i Kuba był zadowolony. Na kolejny fotelik taki od 9 kg wzwyż wskoczyliśmy jak Kuba miał jakieś 10 m-cy ale on wtedy ważył już dużo ponad dopuszczalne normy wagowe dotychczasowego fotelika (ten był do 10kg). Teraz Tymo wciąż jeździ w tym foteliku-"nosidełku" i jeszcze nie narzeka na kierunek jazdy, bo jak tylko samochód rusza to zasypia:-D

Jestem jestem...Witajcie kochane...wrocilam szybciej niz mi sie wydawalo...tak jak pisalam u nas wszystko w jak najlepszym porzadku...problemow w malzenstwie nie ma tak jak ktoras tu przypuszczala :))) hanifka zdrowa dwie dolne wyczekane jedynki jej wyszly... a nie bylo nas z powodow technicznych a mianowicie cos kliknelam cos pstryknelam i pach do netu dostac sie nie moglamskazana na przymusowy odwyk bylam co z komputerem jest nie wiem nikt nie wie wielka zagadka komputer dziala normalnie sprawny jest internet nie dziala komputer w naprawie u szwagra byl tam internet dziala bez zarzutu przywiozl i podlaczyl go u mnie guzik nie dziala w koncu wczoraj u nas dzien matki byl i od hanifki dostalam nowiukiego rozowego notebooka i na nim internet dziala wiec jestem i bede dopoki znow czegos nie popsuje...
nadrabiac was nie bede bo zajelo by mi to wiecznosc tak tylko przelecialam przez wasze posty w mgnieniu oka
no i zauwazylam nowe mamuski ktore serdecznie witam
co do gosci z polski to mieli byc tydzien temu w czwartek nie dojechali po drodze wypadek mieli i sie do domu wrocili beda dzis lub jutro

Klavell, wybacz, to ja byłam jedną z tych, która martwiła się, czy wszystko OK z twoim małżeństwem:sorry2::zawstydzona/y: Ale tylko dlatego, że wpis na twoim blogu był taki niepokojący, smutny i pełen dramatyzmu, że aż najgorsze myśli przychodziły mi do głowy. Całe szczęście, że jednak to był tylko problem z dostępem do neta. Ale następnym razem, błagam, napisz nam co jest, bo naprawdę wszystkie dostawałyśmy świra z niepokoju o Ciebie i o Hanifkę.

Luandzia - korekta dokonana. W przyszłości, przy okazji dopisywania kolejnych wrześniówek, przerzucę cię na właściwą kolejność wg wyznaczonego terminu porodu.

Shinead - ale dobrze, że się odzywałaś, bo właśnie też zaczynałam się zastanawiać, czy ty też aby za długo się nie odzywasz. Cieszę się, że wszystko OKI u was, mam nadzieję, że wyniki będą dobre. Co do pocenia to hmmmm...mi to zawsze bardziej kojarzyło się z niedoborem witaminy D3. Może w wynikach wyjdzie. No i widzę, że zaszalałaś za Brudną Rzeką :). Ja się miałam jutro tam wybrać kupić Tymkowi jakieś letnie ubranka bo mam bardzo mało po Kubie (dopiero w rozm. 80-86 mam więcej krótkich rękawków i spodenek, a Tymek ciągle jeszcze nosi rozmiar 74) ale właśnie mnie oświeciło, że oni jutro mają jakieś święto i pozamykane na głucho. Pozdrawiam Cię cieplutko!
 
reklama
Atru wybaczam :))) a tak powaznie nic sie nie stalo nie mam czego wybaczac...milo ze sie martwilyscie o nas:))) nastepnam razem obiecuje dam znac
aha zapomnialam napisac ze dwa razy w tygodniu na dwie godziny hanifka chodzi do przedszkola...w srody i piatki od 10-12 ja mam wtedy kurs i postanowilam juz pomalu oswajac hanifkae z innymi dziecmi nie boje sie bo przedszkole znajduje sie w budynku gduzie mam zajecia wiec zawsze moge do niej zajzec...
aha i jeszcze jedno jestem juz po zalozeniu spirali...
 
Nuśka, jeśli fotelik ten oznaczony "0" jest do 13 kg to lepiej jest wozić w nim maluszka co najmniej do ukończenia pierwszego roku życia. Tu chyba nie chodzi o pasy, bo w tych fotelikach od 9-18 kg są dobre, bezpieczne pasy. Raczej o pozycję, w jakiej dziecko przebywa i słaby wciąż jeszcze kręgosłup. Chyba nie ma się co spieszyć do kolejnego fotelika, przecież tutaj chodzi o bezpieczeństwo i zdrowie malucha. A czy tych niemowlęcych nie można zapinać przodem do kierunku jazdy? My tak robiliśmy z naszym MaxiCosi i Kuba był zadowolony. Na kolejny fotelik taki od 9 kg wzwyż wskoczyliśmy jak Kuba miał jakieś 10 m-cy ale on wtedy ważył już dużo ponad dopuszczalne normy wagowe dotychczasowego fotelika (ten był do 10kg). Teraz Tymo wciąż jeździ w tym foteliku-"nosidełku" i jeszcze nie narzeka na kierunek jazdy, bo jak tylko samochód rusza to zasypia:-D
Wyraźnie powiedział ze chodzi o kości klatki piersiowej i napięcie w pasach i tak jak piszesz mówił ze maluch musi mieć minimum 10 miesięcy. Bo jakby mi powiedział ze chodzi o pozycję w jakiej dziecko siedzi juz w tym "starszym" foteliku to bym się nie zdziwiła a tak mnie zaskoczył. Mój fotelik-nosidełko jest do 10 kg ale spokojnie Igor jeszcze tyle nie waży .... chyba;-)
 
Witam Kochane i od razu przepraszam, że nie odpisuję każdej ale jestem totalnie do tyłu z BB. Napiszę tylko pokrótce co u nas, chyba się nie obrazicie, co?
We wtorek byłam z Olafkiem na szczepieniu, druga dawka Prevenaru na pneumokoki (ostatnia dopiero za rok, uff). Lekarz zbadał małego, powiedział że wszystko ok i można szczepić. Ostatnio jednak zaniepokoiło mnie to, że mały dość mocno się poci. Powiedziałąm o tym lekarzowi i ten powiedział zeby zrobić wyniki, bo możliwe że mały może mieć anemię:szok: Ponoć u dzieci karmionych piersią to dość częste.
TAk samo częste jak u karmionych butelką
"Anemię może mieć zarówno maluszek żywiony mlekiem z butelki, jak i ten karmiony piersią. Żelazo dostarczane wraz z mlekiem mamy jest najlepiej przyswajane przez organizm dziecka. Jeśli jednak zgromadzone wcześniej zasoby tego pierwiastka są poniżej granicy normy, pokarm z piersi nie uzupełni braków. Podobnie jest u maleństwa karmionego butelką. Gdy żelaza zaczyna brakować nawet mieszanki wzbogacone o ten pierwiastek nie uzupełnią zapasów (zwłaszcza że żelazo podane wraz z mlekiem modyfikowanym jest gorzej wchłaniane)."
 
TAk samo częste jak u karmionych butelką
"Anemię może mieć zarówno maluszek żywiony mlekiem z butelki, jak i ten karmiony piersią. Żelazo dostarczane wraz z mlekiem mamy jest najlepiej przyswajane przez organizm dziecka. Jeśli jednak zgromadzone wcześniej zasoby tego pierwiastka są poniżej granicy normy, pokarm z piersi nie uzupełni braków. Podobnie jest u maleństwa karmionego butelką. Gdy żelaza zaczyna brakować nawet mieszanki wzbogacone o ten pierwiastek nie uzupełnią zapasów (zwłaszcza że żelazo podane wraz z mlekiem modyfikowanym jest gorzej wchłaniane)."

Lekarka powiedziała mi że u dzieci karmionych piersią częściej bo w pokarmie kobiecym jest bardzo mało żelaza.
Zuzi wyszła niewielka anemia lekarka w ośrodku powiedziała mi że nic nie trzeba z tym robić bo ona zaczyna teraz jeść mięso i żółtko i samo się to wyrówna , ale moja ciocia (też pediatra) zapisała Zuzi żelazo i kwas foliowy , podaje jej już to od 3 tygodni i za nie długo zrobię jej badania czy wszystko już jest w porządku.
 
Kurcze Zuzia była strasznie zmęczona zasnęła ale po pół godzinie obudziła się z płaczem ma rozpalone policzki (ale nie ma gorączki może lekki stan podgorączkowy) i nawet nie da sobie dotknąć dziąsełek. Dałam jej ibum i posmarowałam dziąsła dentinoxem mam nadzieje że to pomoże. Ta jedna dolna jedynka chyba już się przebiła bo wystaje takie ostre więc może to już druga idzie?
 
Witam was ja tylko na sekundke.Jestem na strasznym kacu:zawstydzona/y:Wczoraj zachciala mi sie wypic wodki i usiedlismy wszysc(ja,maz,wspollokatorzy i ich znajomy)i sie zaczelo.Wszyscy sie sprolismy,ale nagorzej to ja wyszlam na tym co kolorowalam lazienke od samego rana itp.Odezwe sie jutro i napisze cos wiecej i nie o tm co teraz.

Klavell witaj spowrotrm dobrze ze u ciebie wszystko dobrze.
 
reklama
Klavell - no to dziękuję za wybaczenie i cieszę się, że wsio jest gut:-D:-D:-D

Wyraźnie powiedział ze chodzi o kości klatki piersiowej i napięcie w pasach i tak jak piszesz mówił ze maluch musi mieć minimum 10 miesięcy. Bo jakby mi powiedział ze chodzi o pozycję w jakiej dziecko siedzi juz w tym "starszym" foteliku to bym się nie zdziwiła a tak mnie zaskoczył. Mój fotelik-nosidełko jest do 10 kg ale spokojnie Igor jeszcze tyle nie waży .... chyba;-)
No to pewnie tak jest, jak mówił ekspert. Zawsze myślałam, że chodzi raczej o kręgosłup a nie o żebra. Ale cóż, człowiek uczy się całe życie:-D:-D:-D

A ja mam humor do bani. Przechodzę chyba jakiś kryzys małżeński, ciągle kłócę się z małżonkiem, ciągle wyprowadza mnie z równowagi, wiecznie mam jakiś problem... Eh, a może @ dostanę..? Normalnie kaszanka...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry