reklama

Wrześniówkowe mamy

Naomi o rany :-) no to nieźle!!!! :tak::-) Ja na samą wieść o wodce podnosi mi się bo na wieczorku panieńsko kawalerskim tak się spiłam, aż wstyd się przyznaći od tamtej pory mam obrzydzenie do tego rodzaju alkoholu :zawstydzona/y::dry:
 
reklama
Znajomi do Nas dziś przyjechali tak było ładnie na dworze, że wybraliśmy się razem z dzieciakami na spacerek a tu po 20 minutach tak luneło że szok :szok::szok: cali mokrzy byliśmy na szczęscie miałam przy sobie folie na wózek bo Kuba byłby cały mokry.
 
dzienDobryWieczor!!!
zyje i mam sie prawie dobrze...prawie bo glowa mnie boli :-p...ciekawe od czego;-):-D. Zlot klasowy udany...lece czytac te zyliony stron, wpadne pozniej...
 
Witam wszystkie.
Ja tylko czytam i spadam.
Klavell cieszę się, że jesteś z nami już i wszystko oki.:tak:
Ciekawe co u Enii?????????


Pa pa do juterka.
 
ufff doczytalam. weekend weekendem ale bylo co nastukane:rofl2:
Enia - o matko...ale sie przestarszylam...jak tam sobie radzisz?napisz...plizzz!
Klavell - nooo jestes w koncu:-p:-D...dobrze ze winowajca byl "tylko" net:-D
 
27.04.08, Mateusz skończy 8 lat. Jego największym marzeniem jest, żeby listonosz przyniósł mu bardzo dużo kartek. Pomóżmy spełnić to piękne marzenie Mateusza. Niech w tych kartkach będzie nasza siła i serce. Przekażmy w ten sposób naszą wiarę, że marzenia się spełniają! Mama Mateusza, na jego stronie, tak pisze o swoim ukochanym synku:

2.jpg
Mateuszek Mikołaj urodził się 27.04.2000 roku w Policach. Jest cudownym, wyczekiwanym i jedynym (z czwórki) będącym z nami wtedy dzieckiem. Po prawie siedmiu latach doczekaliśmy się - i Mateusz ma siostrę Oleńkę! Przychodząc na świat miał już pod górkę (w 39 tygodniu ciąży waga 2480gram i 49cm długości), niedotleniony, w częściowej zamartwicy typowy hypotrofik itd... poród ciężki i długi, a potem walka o to by pozostał. Ale moje słoneczko jest dzielne, walczy i wygrywa. To był cudowny czas - ale życie jak się okazało już szykowało dla nas niespodzianki i nie były one piękne:( Jego życie to właściwie tylko historia kolejnych pobytów w szpitalach, kolejnych operacji, kolejnych diagnoz i chorób. Ale po za bólem, cierpieniem- to historia cudownego pełnego energii i chęci do życia chłopca. Historia choroby - jak przez to przejdziecie - to reszta już z górki:) Pierwsza operacja - jak mały ma 6 tygodni, potem ciągłe przeziębienia, antybiotyki, nie przybiera na wadze, nie rośnie prawidłowo - i tekst lekarki - taka jego uroda...Jak kończy rok zmieniamy miejsce zamieszkania, zmieniamy lekarza i szok - nagle okazuje się, że to nie moja histeria, to nie wyobraźnia szalonej mamuśki - z Mateuniem faktycznie coś jest nie tak... I powoli trafiamy do kolejnych specjalistów, szukamy "dziury" w całym jak mówi rodzinka... a my brniemy coraz dalej i dalej, kolejne szpitale, operacje itd... Na dzień dzisiejszy - wiemy już wiele, choć i tak nie wszystko - mały objęty jest pomoca specjalistów: endokrynologa, gastrologa, alergologa, urologa, kardiologa, ortopedy, neurologa, genetyka, mamy już pełne diagnozy i te częściowe: Mateuniu ma wadę genetyczną (chromosomową) SRS - Zespół Silver-Russell (i to więcej wewnętrznie niż zewnętrznie); reflux żołądkowo- przełykowy GERD, zła praca jelit, problemy zarówno z wchłanianiem jak i z wypróżnianiem; problemy z sercem (wada niewielka acz jest i może postępować dalej); problemy z pęcherzem moczowym (czasem zatrzymanie moczu, nie wypróżnianie do końca); niedobór wagi oraz masy ciała, alergia na roztocza, kurz oraz astma; ma wiotkosć wielostawową, złe napięcie mięśniowe, koślawość kolan i stóp, skoliozę oraz niedorozwój mięśni; zmiany neurologiczne po porodzie i przebytych dwóch wstrząsach hipoglikemicznych po ostatniej operacji- i objawy epilepsji dziecięcej; hipoglikemia; bardzo słaba odporność (co częste u dzieci z wadami genetycznymi) i troche innych drobnych rzeczy... Dla niego szpitale, kroplówki, codzienne dawki masy leków - to normalka...

1.jpg
Na co dzień jednak nie widać, że jest chory, jest bardzo nadpobudliwym a za razem bardzo wrażliwym chłopcem, gdyby nie problemy z dłuższym chodzeniem i to że nie wolno mu się męczyć (czyli odpada jazda na rowerze, gra w piłke itp.), to niczym nie różni się od rówieśników, może jest troszkę mniejszy, drobniejszy - ale za to wygadany... Lubi cyferki - dodaje i odejmuje w pamięci do 100 od szóstego roku życia, kocha gry komputerowe, bajki, klocki, autka itd... to tyle na wstępie o moim synku...


Kartki prosze
kierować na adres:

Mateusz Lang
ul. Wiślana 37
70 - 885 Szczecin

Ode mnie Mateuszek kartke dostanie jezeli macie ochote sprawic malemu radosc prosze abyscie i wy wyslali po kartce to tak niewiele kosztuje a sprawi tyle radosci Mateuszkowi
 
Hruda tak zachwalałaś te gofry że wczoraj jadłam z dżemikiem a dzisiaj aż dwa z dżemikiem i bitą śmietaną mniam mniam i na razie mam dość.... pewnie do jutra;-);-);-)

Dobrej nocki życzę pa pa
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry