Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Naomi o rany :-) no to nieźle!!!! :-) Ja na samą wieść o wodce podnosi mi się bo na wieczorku panieńsko kawalerskim tak się spiłam, aż wstyd się przyznaći od tamtej pory mam obrzydzenie do tego rodzaju alkoholu
Znajomi do Nas dziś przyjechali tak było ładnie na dworze, że wybraliśmy się razem z dzieciakami na spacerek a tu po 20 minutach tak luneło że szok cali mokrzy byliśmy na szczęscie miałam przy sobie folie na wózek bo Kuba byłby cały mokry.
dzienDobryWieczor!!!
zyje i mam sie prawie dobrze...prawie bo glowa mnie boli ...ciekawe od czego;-). Zlot klasowy udany...lece czytac te zyliony stron, wpadne pozniej...
ufff doczytalam. weekend weekendem ale bylo co nastukane Enia - o matko...ale sie przestarszylam...jak tam sobie radzisz?napisz...plizzz! Klavell - nooo jestes w koncu...dobrze ze winowajca byl "tylko" net
27.04.08, Mateusz skończy 8 lat. Jego największym marzeniem jest, żeby listonosz przyniósł mu bardzo dużo kartek. Pomóżmy spełnić to piękne marzenie Mateusza. Niech w tych kartkach będzie nasza siła i serce. Przekażmy w ten sposób naszą wiarę, że marzenia się spełniają! Mama Mateusza, na jego stronie, tak pisze o swoim ukochanym synku:
Mateuszek Mikołaj urodził się 27.04.2000 roku w Policach. Jest cudownym, wyczekiwanym i jedynym (z czwórki) będącym z nami wtedy dzieckiem. Po prawie siedmiu latach doczekaliśmy się - i Mateusz ma siostrę Oleńkę! Przychodząc na świat miał już pod górkę (w 39 tygodniu ciąży waga 2480gram i 49cm długości), niedotleniony, w częściowej zamartwicy typowy hypotrofik itd... poród ciężki i długi, a potem walka o to by pozostał. Ale moje słoneczko jest dzielne, walczy i wygrywa. To był cudowny czas - ale życie jak się okazało już szykowało dla nas niespodzianki i nie były one piękne Jego życie to właściwie tylko historia kolejnych pobytów w szpitalach, kolejnych operacji, kolejnych diagnoz i chorób. Ale po za bólem, cierpieniem- to historia cudownego pełnego energii i chęci do życia chłopca. Historia choroby - jak przez to przejdziecie - to reszta już z górki Pierwsza operacja - jak mały ma 6 tygodni, potem ciągłe przeziębienia, antybiotyki, nie przybiera na wadze, nie rośnie prawidłowo - i tekst lekarki - taka jego uroda...Jak kończy rok zmieniamy miejsce zamieszkania, zmieniamy lekarza i szok - nagle okazuje się, że to nie moja histeria, to nie wyobraźnia szalonej mamuśki - z Mateuniem faktycznie coś jest nie tak... I powoli trafiamy do kolejnych specjalistów, szukamy "dziury" w całym jak mówi rodzinka... a my brniemy coraz dalej i dalej, kolejne szpitale, operacje itd... Na dzień dzisiejszy - wiemy już wiele, choć i tak nie wszystko - mały objęty jest pomoca specjalistów: endokrynologa, gastrologa, alergologa, urologa, kardiologa, ortopedy, neurologa, genetyka, mamy już pełne diagnozy i te częściowe: Mateuniu ma wadę genetyczną (chromosomową) SRS - Zespół Silver-Russell (i to więcej wewnętrznie niż zewnętrznie); reflux żołądkowo- przełykowy GERD, zła praca jelit, problemy zarówno z wchłanianiem jak i z wypróżnianiem; problemy z sercem (wada niewielka acz jest i może postępować dalej); problemy z pęcherzem moczowym (czasem zatrzymanie moczu, nie wypróżnianie do końca); niedobór wagi oraz masy ciała, alergia na roztocza, kurz oraz astma; ma wiotkosć wielostawową, złe napięcie mięśniowe, koślawość kolan i stóp, skoliozę oraz niedorozwój mięśni; zmiany neurologiczne po porodzie i przebytych dwóch wstrząsach hipoglikemicznych po ostatniej operacji- i objawy epilepsji dziecięcej; hipoglikemia; bardzo słaba odporność (co częste u dzieci z wadami genetycznymi) i troche innych drobnych rzeczy... Dla niego szpitale, kroplówki, codzienne dawki masy leków - to normalka...
Na co dzień jednak nie widać, że jest chory, jest bardzo nadpobudliwym a za razem bardzo wrażliwym chłopcem, gdyby nie problemy z dłuższym chodzeniem i to że nie wolno mu się męczyć (czyli odpada jazda na rowerze, gra w piłke itp.), to niczym nie różni się od rówieśników, może jest troszkę mniejszy, drobniejszy - ale za to wygadany... Lubi cyferki - dodaje i odejmuje w pamięci do 100 od szóstego roku życia, kocha gry komputerowe, bajki, klocki, autka itd... to tyle na wstępie o moim synku...
Kartki prosze kierować na adres:
Mateusz Lang
ul. Wiślana 37
70 - 885 Szczecin Ode mnie Mateuszek kartke dostanie jezeli macie ochote sprawic malemu radosc prosze abyscie i wy wyslali po kartce to tak niewiele kosztuje a sprawi tyle radosci Mateuszkowi
Hruda tak zachwalałaś te gofry że wczoraj jadłam z dżemikiem a dzisiaj aż dwa z dżemikiem i bitą śmietaną mniam mniam i na razie mam dość.... pewnie do jutra;-);-);-)