izabela352
Fanka BB :)
slonko ja tez przerabialam podobny temat. dopoki mieszkalam z rodzicami zadnej decyzji nie moglam podjac sama, a jesli juz cos zrobilam to ZAWSZE bylam krytykowana. troche czasu minelo zanim nauczylam sie zyc jako odrebna istota. i teraz jest git :-).Macie absolutną rację, ale widzicie, najgorsze jest to moje podejście. Chciałabym, a boję się. Taka jakaś dziwna jestem. Wiecie, że nigdy nie miałam stałej pracy? Spytacie: czemu? Bo taki tchórz ze mnie. Nie umiem się o nią postarać. Zawsze uważałam się za nieudacznika. Wiem, że duży wkład w to miał ( i nadal ma) mój ojciec, który przy każdej okazji dawał mi to do zrozumienia.
daj sobie kochana kopa w dupe, idz do fryzjera (albo popros kolezanke, niech ci kolorek nalozy- bo taniej wyjdzie) i zadzwon do jakiejs dawnej kolezanki i UMOW sie znia! ludzie sami do ciebie nie przyjda jesli ty do nich nie wyjdziesz!
;-)

Jak większość z Was czuję się gruba, zaniedbana. Do tego zdałam sobie sprawę, że odkąd się przeprowadziłam i urodziłam dziecko nie mam przyjaciół. Nie mam za bardzo z kim się spotkać, pogadać, pośmiać się. Poza tym jest mi smutno, że kasy nie mamy, żeby np. wyjechać na wakacje. Co więcej? Ah, i ta nieszczęsna praca mgr. Nie mam weny. Wcale