reklama

Wrześniówkowe mamy

Majandra jeżeli masz ochotę to możemy umówić się na kawę albo do zoo:-)(ale podobno pogoda ma być nie za specjalna:-() muszę tylko sprawdzić jak tam mój plan zajęć trzymaj się:-D
 
reklama
Macie absolutną rację, ale widzicie, najgorsze jest to moje podejście. Chciałabym, a boję się. Taka jakaś dziwna jestem. Wiecie, że nigdy nie miałam stałej pracy? Spytacie: czemu? Bo taki tchórz ze mnie. Nie umiem się o nią postarać. Zawsze uważałam się za nieudacznika. Wiem, że duży wkład w to miał ( i nadal ma) mój ojciec, który przy każdej okazji dawał mi to do zrozumienia.
 
Majandra jeżeli masz ochotę to możemy umówić się na kawę albo do zoo:-)(ale podobno pogoda ma być nie za specjalna:-() muszę tylko sprawdzić jak tam mój plan zajęć trzymaj się:-D

Z miłą chęcią bym się spotkała z Tobą, ale już jesteśmy na sobotę umówieni ze znajomymi (nie moimi, tylko męża, średnio mam ochotę jechać,ale wypada).
 
Majandra nieudacznik :szok::szok: co Ty opowiadasz!!!!????!!?!? Nie każdego stać na takie wyzwanie studia, dom, dziecko to jest sztuka pogodzić wszystko!!!!!

Może to i puste gadanie, ale tym co mówi Twój ojciec nie przejmuj się tylko rób swoje i pamietaj jesteś niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju i NIKT NIKT NIKT nie powinien a przede wszystkim Ty nie powinnaś mysleć inaczej!!! Stań na pewnych nogach i pokaż całemu światu, że jesteś tego warta!!!!!
 
Aha jeszcze jedno - Majandra - wygon meza po szmpanka a ty nalej wody do wanny,nalej olejkow aromatycznych, zroba piane, zapal swieczki.... Odprezysz sie popijac ten krolewski trunek (kawior by sie przydal ale to wg uznania;-):-D)...po tej uczcie Kleopatry bedziesz czula sie lepiej...a i twoj zacny malzonek na pewno zadba o uwienczenie tego wieczoru;-):tak::-)
A twoj tato, z calym szacunkiem dla niego, jest nikim by oceniac wartosc kogokolwiek a tym bardziej Twoja. Nie oceniaj siebie poprzez oczy innych ale TYLKO przez swoje!
Wiem co mowie bo tez to przerabialam przez wiekszosc swojego zycia...ale koniec! Jestes niepowtarzalna, wyjatkowa, wartosciowa i...debesciara!
 
izabela musisz szukac Czarne koło Szczecinka, albo inaczej powiat Człuchowski ( Człuchów)


oj chyba nie znalazłaś
oj to jednak daleko mam do ciebie...



Sama czasem mam już tak dosyć, że muszę wyjść z pokoju aby nie zwariowac :dry:
ja tez czsami musze po prostu wyjsc i odczekac az sie uspokoje

będziemy chodzić na ten kurs tańca :-) zaczynamy 26.05
gdzie sie zdecydowaliscie chodzic?

Głównie to takie niby błahe powody. Tak mój mąż uważa:crazy: Jak większość z Was czuję się gruba, zaniedbana. Do tego zdałam sobie sprawę, że odkąd się przeprowadziłam i urodziłam dziecko nie mam przyjaciół. Nie mam za bardzo z kim się spotkać, pogadać, pośmiać się. Poza tym jest mi smutno, że kasy nie mamy, żeby np. wyjechać na wakacje. Co więcej? Ah, i ta nieszczęsna praca mgr. Nie mam weny. Wcale:no:
Z jednej strony chcę przenosić góry, z drugiej nie mam siły na nic. Jestem przemęczona. Dziś też się wkurzyłam, bo dom coraz bardziej zaniedbany. Okna brudne. Stos prania. Bałagan w szafach. Szkoda słów. Załamka.:-( Kompletne dno.

Trochę mi lepiej....
majandra- opisalas mnie sprzed kilku tygodni, ale... w domu bajzel na kolkach? olalam to. czuje sie gruba (bo nie jestem, wiem o tym doskonale)? pisalam na innym watku co zaczelam robic. brak mi kontaktow z ludzmi? po prostu wyszlam z domu! da sie to wszystko zalatwic, wierz mi. u mnie najwiekszym problemem jest moj wyglad. co tu duzo mowic- laska bylam. po porodzie jest juz inaczej. i niewazne, ze mi maz mowi jaka to dalej jestem piekna. niech sobie mowi, ja wiem swoje. i doluje mnie to jak cholera. ale w koncu uznalam, ze jesli ja sobie sama nie pomoge to nikt tego nie zrobi. no i grunt to myslec pozytywnie, bo zycie jest piekne! trzeba tyko umiec sie nim nacieszyc!
 
och internet...ten mój nałóg:sorry2:
Moje dzieciątko też dzisiaj marudne:baffled:, pluło wszystkim co jadło dobre niedobre bez różnicy :eek:zabawa mu się podobała:-)
Kasia - nie zamartwiaj się, człowiek wie, że tak nie powinien robić, ale czasem...:szok:
Na małego nigy nie krzyczałam, ale na córkę zdaża mi się krzyknąć:baffled: i dół psychiczny mam do tej pory. Mam wybuchowy charakterek, bardzo staram się panować nad sobą, ale nie zawsze mi wychodzi:zawstydzona/y:
Majandra nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumiem:-( Głowa do góry znajomych poznasz szybko:tak:Ja też mieszam tu od niedawna i poznałam nowych ludzi, a spacery z dzieckiem bardzo w tym pomogą, będzie dobrze:tak::-)
A dom... to on jest dla Ciebie, a nie Ty dla niego:-) i pamiętaj, że nie bierzesz udziału w konkursie na super kobiete robota roku 2008
Zamknij oczy na bałagan zrób sobie maseczke, a najlepiej idź zrelaksować się do kosmetyczki, fryzjera, a odrazu razem z Tobą świat stanie się piękniejszy:tak::-).

Magisterką się nie martw ja też ją teraz robie i im mniej o niej myślę to mi lepiej:sorry2:Wena sam przyjdzie:blink:
 
Z miłą chęcią bym się spotkała z Tobą, ale już jesteśmy na sobotę umówieni ze znajomymi (nie moimi, tylko męża, średnio mam ochotę jechać,ale wypada).

ja będę teraz w Warszawie często więc na pewno coś zorganizujemy:-) a jak by coś się zmieniło to prześle Ci numer na priva (a w niedziele tez jestem)
aaa ja tez nigdy nie miałam stałej pracy i mam strasznego doła z tego powodu ale wydaje mi się że najtrudniej zacząć ja mam zamiar od września (dziewczyny gdybym zaczynała coś kręcić to przywołajcie mnie do porządku):-)
z pracą magisterską idzie mi okropnie nie mogę się zmobilizować
a po przeprowadzce nie mam zbyt wielu znajomych więc generalnie możemy podać sobie ręce ale głowa do góry na pewno wszystko się ułoży przynajmniej ja w to wierzę
 
reklama
Na Was zawsze można liczyć. Właśnie wypłakałam się w ramię męża. Nie pytał czemu. Powiedziłam, że mam doła i to wystarczy. Nalałam sobie winka (tym razem w kieliszek, bo ostatnio nawet nie chciało mi się po niego sięgać i piłam ze szklanki:zawstydzona/y:). Niestety piję sama, mąż abstynent. Ogólnie się cieszę, ale choć raz na 5 lat mógłby się napić, nie?:wściekła/y:

Już mi dużo lepiej. Dzięki Wam:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry