Ainaheled
marzec 2005/Wrześniowe mamy'07
Harsharani-martwimy się, napisz jakieś szczególy, jak to rozstałaś, a co z dzidziusiem? I czy zostajesz w Anglii?
Ja jestem wreszcie po mojej pierwszej wizycie u mojego pana doktora, dzidziuś rozwija się dobrze, pan mi wyliczył termin na 12 września i taki wiek ciąży też mi określił badaniem, chociaż ja wg mojego cyklu liczę na 18 września. Posłuchałam serduszka i jestem przeszczęśliwa
. Chciałabym zrobić to USG 4D, jeszcze nie wzięłam terminu, musze tam wreszcie zadzwonić.
Agacis-witaj wśród nas, fajnie,że nam się nadal grono powiększa
A na zakupach to na razie nic konkretnego nie kupiłam, głównie jakieś kosmetyki, żarcie i parę rzeczy,które mi pozwolą lepiej się urządzić tu u rodziców. A na ciuchowe zakupy wybieram się jutro z siostrą, popatrzę może na jakieś bluzki ciążowe, bo spodni mam na dwie pary i chyba wystarczy na razie.
Ok, uciekam, bo przede mną poważne zadanie-muszę złożyć rowerek dla Lili..Tak to jest,jak chwilowo nie ma żadnego faceta w domu.
Ja jestem wreszcie po mojej pierwszej wizycie u mojego pana doktora, dzidziuś rozwija się dobrze, pan mi wyliczył termin na 12 września i taki wiek ciąży też mi określił badaniem, chociaż ja wg mojego cyklu liczę na 18 września. Posłuchałam serduszka i jestem przeszczęśliwa
. Chciałabym zrobić to USG 4D, jeszcze nie wzięłam terminu, musze tam wreszcie zadzwonić.Agacis-witaj wśród nas, fajnie,że nam się nadal grono powiększa
A na zakupach to na razie nic konkretnego nie kupiłam, głównie jakieś kosmetyki, żarcie i parę rzeczy,które mi pozwolą lepiej się urządzić tu u rodziców. A na ciuchowe zakupy wybieram się jutro z siostrą, popatrzę może na jakieś bluzki ciążowe, bo spodni mam na dwie pary i chyba wystarczy na razie.
Ok, uciekam, bo przede mną poważne zadanie-muszę złożyć rowerek dla Lili..Tak to jest,jak chwilowo nie ma żadnego faceta w domu.
) w Budapeszcie. Moja siostra mieszka tam na stałe i co roku staramy się odwiedzić to przepiękne miasto i okolice. A przy okazji mam siostrzenicę pasjonatkę fotografii więc gdzie się nie ruszymy mamy ze sobą paparazzi;-)
I zgadzam się w całej rozciągłości, Harsharani musimy Cię wyciągnąć z sideł tego podłego humoru! I choć z tego co piszesz faktycznie można nie mieć w takich okolicznościach na nic ochoty, ale...może nie wszystko stracone? Może da się to jakoś odkręcić i ułożyć? Wiesz...faceci mają różne fochy i co gorsze nie poparte żadnymi argumentami, ot po prostu w danej chwili tak im wygodnie i już a ten Twój dodatkowo chyba ma po prostu straszną tremę przed "dorosłością" i odpowiedzialnością jaką jest bycie ojcem i te wszystkie wątpliwości nie biorą się z tego, że mu nie zależy tylko się najnormalniej póki co obawia...zresztą chyba jak my wszystkie przyszłe mamy, bo cóż nasze życie zmieni się o 180 stopni. Tylko nam łatwiej, bo mamy te maleństwa pod sercami i dla nas są wręcz namacalne, dla niektórych tatusiów to dużo trudniejsze. A na pewno nie jest złym facetem skoro z nim jesteś więc z czasem wróci do siebie i mam nadzieję, że wszystko się ułoży pozytywnie i po Twojej myśli. Nie daj się, a jak chcesz odpocząć i oderwać się od tego wszystkiego to zapraszam nad morze
może pora mocniej nimi potrząsnąć ;-)
, a ja teraz nie zawsze mam siłę, żeby doczołgać się do komputera. Niedogodności pierwszego trymestru własnie powinny mijać, a ja dalej ospała. Ba! wręcz chodzę i śpię. Przy pierwszej ciąży mogłam góry przenosić, a teraz?? Dla mnie, energicznej osóbki to szok... a u Was?? Jak się do tej wiosny rozbudzić??