Witam po południowo..
Cudne słonko za oknem, a ja właśnie po małej pielęgnacji kwiatów w moim malutkim ogródeczku (czytaj: balkonie;-)) i przesadzaniu tych domowych. Od przeczytania ostatnio jakiegoś artykułu, aby się nie schylać całe dwie godziny siedziałam na klęczkach i nogi to mi dosłownie weszły w....no tam gdzie nie powinny:-) Ale przy okazji dotleniłam maluszka no i liznęłam w końcu troszkę witaminki D, czyli słonka. Przy okazji niestety takiego syfu naniosłam do domu, że jeszcze czeka mnie sprzątanie, odkurzanie itd., ale musiałam chwile odsapnąć.
Agacis witam Cię wiosennie:-) Super, że dołączają do nas kolejne wrześniowe mamy i mam nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej:-) A co do testu zintegrowanego to niestety nie robi się go standardowo wszystkim przyszłym mamom i według tego co sugerowała mi ginka powinny (choć oczywiście nie muszą) zrobić go kobiety po 35 roku życia, gdzie ryzyko wystąpienia zespołu downa wielokrotnie się zwiększa, ale także kobiety po leczeniu niepłodności, te które urodziły wcześniej dzieci z wadami genetycznymi jak i kobiety po wielokrotnych poronieniach. Kolejną przesłanką do zrobienia takiego testu jest też niepokojący wynik badania przezierności karku u dziecka między 11, a 14 tygodniem ciąży. Wiem, że w wielu przypadkach jest to test refundowany przez NFZ, ale jakich dokładnie nie wiem, ja robiłam go prywatnie i tylko dlatego, że po pierwsze przekroczyłam już 30-tkę, choć jeszcze do tej grupy zwiększonego ryzyka się nie zaliczam, po drugie leczyłam się w klinice leczenia bezpłodności. Ten test zintegrowany polega na wykonaniu łącznie testu PAPP-A, ocenie przeziernośći karkowej i testu potrójnego. I jedna ocena tych wszystkich składowych daje wynik. Ale ten test trzeba zacząć nie później niż 11-14 tygodniu ciąży. Później (między 14-20 tc) można natomiast wykonać sam test potrójny polegający na pobraniu próbki krwi matki, a wynik wyklucza bądź potwierdza ryzyko choroby downa, zespołu edwardsa i otwartych wad układu nerwowego. Ale skoro wcześniej nie miałaś żadnych kłopotów, ani lekarz nic o tym nie wspominał to chyba nie ma sensu na test potrójny, zresztą on ma dużo mniejszą wykrywalność, tylko ok 66%. A z dzidzią na pewno wszystko w porządku
Harsharani głowa do góry, nie poddawaj się, będzie dobrze zobaczysz, no i nie smuć się nam już tak bardzo:-

-)
Xeone dziękuję i na pewno wszystkie nasze maleństwa są zdrowe tylko jeszcze dużo zdrówka życzę przyszłym mamusiom, bo to też ważne
A co do tej anemii, która dopadła niektóre z Was to można poprawić sobie wyniki badań krwi wprowadzając do diety pokarmy zawierające dużą ilość żelaza. Czerwone mięso jest jego bogatym źródłem (ale unikajcie surowego i wątróbki), jednak niejedynym. Bogate w żelazo są również ciemnozielone (świeża kapusta, brokuły itp) i ciemnoczerwone warzywa oraz żółtka jaj. Również szklanka soku z buraków i szklanka soku z marchwi dziennie mogą bardzo pomóc w takiej sytuacji.
Lecę dalej sprzątać...a tak już mi się nie chce....
