reklama

Wrześniówkowe mamy

Hej mam jeszcze ten wiersz dostałam od koleżanki, jest poprostu piękny tak mi się wydaje:-) może go juz nawet czytałyście kiedyś:
NAJPIEKNIEJSZY ANIOŁ
Oczekując dnia narodzin, chłopiec zwraca się do Boga: Jutro posyłasz mnie na ziemie, ale jak ja tam będę żył? Jestem zbyt mały i bezbronny?”
Bóg odpowiedział: “Spośród wielu aniołów wybrałem jednego dla Ciebie. Twój anioł będzie czekał na Ciebie i zaopiekuje się Tobą.”
Chłopiec pyta dalej: Ale powiedz co będę tam robił? Tutaj w niebie nic nie robię, tylko śmieję się i śpiewam ze szczęścia.”
Bóg odpowiedział: “Twój anioł będzie śpiewał dla Ciebie i będzie się do Ciebie uśmiechał każdego dnia. Będziesz czuł jego miłość, a nieogarnione szczęście wypełni Twoje serce.”
Ponownie chłopiec pyta: “ Jak ja zrozumiem ludzi, którzy będą mówić do mnie nieznanym językiem?
Bóg odpowiedział: “Od twego anioła usłyszysz wiele cudownych i serdecznych słów, jakich nigdy nie słyszałeś. Z wielką cierpliwością i troską będzie Cię uczył jak je wymawiać.”
Chłopiec zapytuje: “A co powinienem zrobić, gdy zechce porozmawiać z Tobą?”
Bóg odpowiedział: Twój anioł złoży Twoje rączki i będzie się modlił z Tobą.”
Chłopiec zastanawia się: “Słyszałem, że na ziemi jest wielu złych ludzi. Kto mnie przed nimi obroni?’
Bóg odpowiedział: Twój anioł będzie Cię bronił, gotowy oddać życie za Ciebie.”
Mówi chłopiec: “Ale na zawsze pozostanę już smutny, bo nigdy Cię już nie zobaczę.”
Bóg odrzekł : “Twój anioł zawsze będzie Ci o mnie mówił i pokaże Ci drogę, którą wrócisz do mnie, chociaż ja i tak zawsze będę przy Tobie.”
W niebie zapanowała cisza, a na ziemi dały się słyszeć głosy i wtedy chłopiec pospiesznie zapytał: “Boże, jeśli już muszę opuścić niebo, to powiedz mi jakie jest imię mojego anioła?”
Odpowiedział mu Bóg: “Jej imie nie jest ważne. Będziesz ją wołał po prostu – MAMO


 
reklama
Nuśka piekne to co napisałaś, aż się wzruszyłam :) A to drugie o mamie/aniele jest po prostu boskie.
Czy wy też się teraz tak często wzruszacie? Ja zawsze byłam wrażliwa ale teraz z byle powodu się wzruszam.
 
Hej mamusie:cool2:
Aina witaj w kraju:-) Super pogodę nam przywiozłaś:tak::cool2: Oby została taka jak najdłużej...
Tygrysku...mam niestety dokładnie to samo:baffled: Mój Karmel siedzi wiecznie pod drzwiami i nawet zdarza mu się "zapłakać" w tęsknoty za tymi wszystkimi pannami na osiedlu. Ale wychodzę z nim już 5 razy dziennie, żeby mieć spokój w domu tyle, że nie na wiele się to zdaje. Bo zamiast się na spacerze załatwić namiętnie wącha każdą trawkę i zapomina o całym świecie...A do tego jak tylko zobaczy jakąś sunię to o mało mi ręki nie wyrwie razem ze smyczą...Ciekawa jestem ile jeszcze będzie mnie tak terroryzował:confused:;-)
Blimka, wynikami się nie przejmuj, bo....są całkowicie w normie:tak: Gorzej gdybyś miała dodatnie IgM, IgG dodatnie jest ok i nie masz sie czym martwić, nic nie zagraża maluszkowi, ani Tobie:-)
Harsharani posmutniałaś nam ostatnio, a tu cieszyć się trzeba, maluszek już niedługo będzie w połowie drogi na ten świat, a Ty przeprowadzasz się do nowego mieszkania:tak: Musisz zobaczyć jakieś pozytywy, nawet wbrew rozumowi, dla siebie i dla dzidziolka. Na pewno nie jest Tobie łatwo i trudno mi sobie wyobrazić jak ja bym zareagowała. Ale czasowy przyjazd do rodziców chyba nie byłby takim złym pomysłem. Ot choćby na tydzień, dwa odreagować. Językami wścibskich bab w ogóle się nie przejmuj, przecież nie mają pewności, że nie wzięłaś ślubu np. w UK? Zresztą nikomu nie musisz się tłumaczyć, wielu ludzi decyduje się na związki niezalegalizowane i żyje im się równie dobrze, a może nawet lepiej niż nie jednemu małżeństwu. A jak ktoś plotkuje to zazwyczaj dlatego, że...najzwyczajniej zazdrości i z czystej zawiści. W każdym razie mam nadzieję, że wszystko Wam się powolutku ułoży, podziwiam Twoja cierpliwość i oby jej Tobie wystarczyło jak najdłużej:-) A jeżeli chodzi o obawy przed polską służbą zdrowia...no może ogólnie nie jest najlepiej, ale co jak co kobietami w ciąży i młodymi matkami zajmują się bardzo dobrze. Jest teraz tyle dobrych szpitali, klinik i lekarzy, że o to nie musisz się obawiać.
NuŚka super:-) Ale jak mam stać się jeszcze bardziej wrażliwa to chyba muszę już powoli kupować jakieś zapasy chusteczek, bo ja już teraz jestem wystarczająco "miękka" na wszystko:tak:
 
Xeone ja zawsze wzruszam się w byle powodu, potworny ze mnie wrażliwiec, mąż ma największy ubaw jak chlipię nawet na happy endach, albo jak ktoś np. wygrywa w jakiś teleturniejach itp.:-) A pierwszy raz miałam atak niepohamowanego płaczu i żalu do świata w wieku 4 lat podczas oglądania disneyowskiego jelonka bambi (ale tego w krótkiej, starszej wersji):zawstydzona/y::tak: Mama uspakajała mnie 4 godziny nie mogąc wytłumaczyć, że zamknęli go za ogrodzeniem tylko na filmie...

A tak w ogóle to muszę się Wam pochwalić. Byłam dzisiaj na usg i przy okazji odbierałam też wyniki testu zintegrowanego i jestem przeszczęśliwa. Według wieku zespół downa to u mnie 1:439, zatem ryzyko niskie, ale dodatkowo badanie przezierności i krwi dało w sumie mniej niż 1:10000:-):-D tak więc wykluczony całkowicie, to samo z zespołem edwardsa i wadami cewy nerwowej. Poza tym co prawda maluszka nie dało się zmierzyć, bo się dziwnie ułożył, a to pierwsze usg przez brzuszek, ale jest zdrowiutki jak rybka i dość sporawy, bo już nie da się pokazać całego na monitorku tylko częściami. Ale widziałam buziuńkę z oczkami i dłuuuugaśne nogi:-) Serduszko bije prawidłowo, a do tego jeszcze mnie pani gin skomplementowała, że takich dobrych wyników krwi to jeszcze nie widziała:szok::-) Także piękny dla mnie początek tygodnia. Następna wizyta dopiero za 4 tyg, ta połówkowa...a ja już nie mogę się doczekać:-)
 
Ach no i odstawiam całkowicie progesteron, z czego się strasznie cieszę:-)


Tygrysku pytałam o szczepionkę. W aptece powiedzieli mi, że wystarczy podać konkretną nazwę i oni zamówią. Ale ginka powiedziała mi, że to przygotowywane jest dla każdej kobiety indywidualnie i najlepiej zadzwonić do wojewódzkiej stacji krwiodawstwa i oni wszystko powinni Tobie powiedzieć i na pewno taką szczepionkę poza szpitalem można dostać i oni wskażą konkretnie gdzie.
 
majandra , maraniko - dzięki za info z sprawie cmv, troche sie pocieszyłam:tak:
Nuśka - fajny wierszyk, prawie sie poryczałam, też sie ostatnio byle czym wzruszam, na bank sie zawsze poryczę jak oglądam np. Foresta Gumpa, jak on opowiada swojej ukochanej o tym jak biegł przez kraj i co pieknego widział a ona mówi że żałuje że nie było jej z nim i on na to że przecież była z nim cały czas - na bank rycze mimo że widziałam to już z 5 razy:):tak:

Maraniko - gratuluje wspaniałych wyników:) moje poza cmv wszystkie byly w normie ale jestem na skraju anemii

co trzeba jeść zeby sobie podnieść hematokryt??? bo mam za niski niestety
 
maraniko dziękuję z ainformacje, znalazłam już apteke w okolicy ktora mi zamówi ta szczepionkę, teraz po świętach mam wizytę i wezmę recepte.
no i tygrysek zwolnił tempo, nic tak naprawdę się nie dzieję ale tak czuje się zmeczona i ciągnie mnie brzuch i postanowiłam dać sobie narazie spokój, bo mnie ginka w szpitalu zamknie jak moją koleżankę.
Bartosz przedzadza dzisiaj takie większe drzewka w ogrodzie, biedak sie nasiłował z tym krzakiem że hej, ale teraz rośnie w takim miejscu że wszyscy je zobaczą i bedzie ładnie wyglądało.
aha tak patrze na siuśka mojego synka po tygodniu smarowania maścią skórka w tym miejscu zrobiła się inna i może uda mi się wysunać piotolaka bez zabiegu chirurgicznego
 
reklama
Blika właśnie o to mi chodziło, że Twoje cmv to norma, ja miałam też na plusie (IgG) i to jest dobrze:tak: Więc się tym nie przejmuj. Co do anemii to...dobra jest wątróbka, ale w ciąży niestety niepolecana, raczej powinnaś jej unikać, ale dobre też są świeżo wyciskane soki z czerwonych buraczków. Ja piję tak pół na pół z marchwią, bo sama marchewka jakoś mi nie wchodzi:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry