Witam po malej nieobecnosci!
Amande od 3 dni wziely znowu zabki, miala goraczke, byla marudna, ciagle plakala z bolu, cala prawa strone buzki miala opuchnieta...moje malutkie biedactwo. Ale caLe szczescie dzis juz dobrze, cala noc tez ladnie przespala. Dopiero co jej wyszly 2 na gorze(ma juz w sumie 4), a tu prosze...cos znowu sie szykuje. Nic nie pomagalo, oprocz syropku, zmrozonych gryzakow i lodowatego picia(tak tak, to skutkuje i bylam juz zdesperowana sprobowania tej metody,mimo strachu przed jej gardelkiem, ale przynosilo jej ulge).
Z M juz lepiej sprawy ida, wkoncu chyba sie dogadalismy, a klocilismy sie prawie codzien przez to, ze wraca tak pozno z pracy,bo go szef trzyma, a nawet w niedziele go zmuszal do pracy, wiec po powrocie z Pl prawdopodobnie zacznie myslec nad nowa praca.
Dziewczyny wklejcie zdjecia z Waszego spotkania!!!!!!!!!
W niedziele kupuje Amandzie nocniczek, ale kupie taki z wkladka na sedesik, bo zalezy mi na tym, zeby ja jak najszybciej uczyc na sedesik robic i widzialam w sklepie taki, co pozniej staje sie sama nakladka na kibelek.