reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
laski ja do szpitala nie dziś a raczej w niedziele na noc
za to dziś byłam w pracy i szefowa do mnie i kumpeli czy przyjdziemy w sobote..............
a ja nie wiem bo nie mam z kim pociech zostawić k.... mać
idę dom toszke ogarnąć za nim mi brat odwiezie dzieci od mamy i powiem ze jutro tez muszą je wziąść na parę godzin bo nie zamierzam dłużej niż do 12 siedziec w tej pracy
 
Witam po malej nieobecnosci!

Amande od 3 dni wziely znowu zabki, miala goraczke, byla marudna, ciagle plakala z bolu, cala prawa strone buzki miala opuchnieta...moje malutkie biedactwo. Ale caLe szczescie dzis juz dobrze, cala noc tez ladnie przespala. Dopiero co jej wyszly 2 na gorze(ma juz w sumie 4), a tu prosze...cos znowu sie szykuje. Nic nie pomagalo, oprocz syropku, zmrozonych gryzakow i lodowatego picia(tak tak, to skutkuje i bylam juz zdesperowana sprobowania tej metody,mimo strachu przed jej gardelkiem, ale przynosilo jej ulge).

Z M juz lepiej sprawy ida, wkoncu chyba sie dogadalismy, a klocilismy sie prawie codzien przez to, ze wraca tak pozno z pracy,bo go szef trzyma, a nawet w niedziele go zmuszal do pracy, wiec po powrocie z Pl prawdopodobnie zacznie myslec nad nowa praca.

Dziewczyny wklejcie zdjecia z Waszego spotkania!!!!!!!!!

W niedziele kupuje Amandzie nocniczek, ale kupie taki z wkladka na sedesik, bo zalezy mi na tym, zeby ja jak najszybciej uczyc na sedesik robic i widzialam w sklepie taki, co pozniej staje sie sama nakladka na kibelek.
 
a wiec jestem pierwsza z relacja po spotkaniu :-D Myslalam, ze juz foty będą.
A wiec tak, Igorek to gentelmen, dobrze wychowany młody człowiek, stonowany jak mamusia. Staś Hrudy to taki pocieszny bąbel, ze buzia sama sie usmiecha na jego widok, wesoły i pocieszny.
Było plotkowanie przy kawce, a potem byl zbiorowy odpoczynek na trawce, ciezko bylo opanowac tą trójkę, jeden chcial jesc trawe, drugi zabierał innemu zabawkę a trzeci temu pierwszemu bucik :-D

Dziewczyny fajne i mam nadzieje, ze opinia jest wzajemna, bo naprawde fajnie bylo sie spotkac i licze na częściej.

Tmadzik - czy z tej stronki CutesyGirl mozna zamowic buty do Polski?
 
Jestem...czyzby pierwsza z 3miejskich BaBonow? leee druga
Bylo bardzo sympatycznie...choc ja mialam nieoczekiwana przygode ze straza miejska i blokada kol ale obeszlo sie bez lawety i nawet mandatu - glupi to ma szczescie.
Cariocowy Stasiu jest bardzo ruchliwy - raczkujacy z szybkoscia swiala:-) poza tym gadula:tak: a Nuskowy Igorek najpowazniejszy z trojki ale usmiechniety i cudnie juz chodzi
Doszlam do wniosku ze przy Stasiu i Igorku moj Stach to kawal chlopa - pudzian normalnie. I od wczoraj bardziej marudny, a dzis dostal wscieku, adhd;-) ale myslalam ze to poprzez obcowanie z rowniesnikami ale teraz po spacerze wciaz jest jakis nerwowy i wrzaskily...dziecko mi sie zpsulo, czy co?...musze chyba zmienic podpis Stanislwus histerkus hehe
p.s. gofrow nie bylo:-( ale byla b.smaczna salatka:-D
Fotki wkleje wieczorkiem bo mam 3 swiaty ze Stachem:baffled:
Asia - zdrowiej dziewczyno i Lukaszku:tak::tak::tak:
 
Ja też zazdroszczę. Najbliżej mam do Harsh,a to i tak kawałek drogi.
Mam 2 znajome,które mieszkają niedaleko i mają dzieciaki w wieku Matysa. Oluś miesiąc młodszy i Borys tydzień młodszy. Z Borysem ostatnio widzieliśmy się w grudniu,a szkoda:sorry2: Za to z Olkiem częściej. Tutaj mama jest bardziej chętna do spotkań. Przecież nikogo nie zmuszę:baffled:
Młody poleruje mi panele i cały czas baba baba:crazy: Chyba go sprzedam;-)
 
fajnie macie BBabony że możecie się spotkać w realu
ja to może spotkam się z wami kiedyś tam przejazdem albo jak zaplanuje wakacje nad bałtykiem za jakieś 27 lat (jak spłace kredyt) heheheeh
a tak p[oważnie to nie mam na nic ochoty a roboty tyle że sił już brakuje, Wika zamiast spać coś tam gadoli w łózeczku, Szyma szaleje na podwórku pranie sięuprało i prosi żebym je pozawieszała a ja mam to gdzieś
B tyra w pracy bez dnia przerwy dziś wróci o 23 a jutro na 6 rano masakra
 
reklama
Wiedzialam ze moje dziecko dzis nie zachowywalo sie normalnie. Po powrocie przezylam sajgon, pierwsz raz taki. Stas tak wrzeszcal i piszczal ze uszy bolay, na podlodze, na rekach, podczas zabawy, nie wspominajc o lozeczku - masakra. Dalam mu mleczka bo idac tropem glodomora pewnie, mimo deserku, chce jesc ale on odmowil butli co sie NIGDY nie zdarzylo w jego 8 miesiecznej karierze. Dziasla spuchniete az nie pozwalal sie dotykac. Wiec dlugo zwlekalam ale podalam mu eferlagan, bo zel na zabki nie skutkowal. I po 20 minutach wrocilo moje spokojne dziecko a przed chwila bidulek zasnal przy butelce i takiego spiacego ( jak za czasow noworodkowych) wlozylam do lozeczka.
Dobrze ze mam na dzis winko bo jestem otumaniona jak obuchem...ufff
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry