reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Az nie wiem co powiedziec na temat tego zdjecia.Zatkalo mnie.

Justyna wiem ze to nie latwe ale nie denerwuj sie.Wez glebokie wdechy i zajmij sie szykowaniem siebie na bostwo.

A ja nie moge jesc kiszonych ogorkow i kapusty:-(:-(:-(Dostaje wzdec i rozwolnienie.Jedyny plus tej sprawy ze wiem czego unikac zeby sie nie meczyc.

 
Widziałyście?
https://www.babyboom.pl/forum/ciaza...ecie-zrobione-podczas-operacji-ciezarnej-641/
No tak;jak udało mi się wytrzymać troszkę dłużej niż normalnie , to zostało mi pisać samej z sobą. Dlatego mówię :papapa i ide lulu.

To jest niewiarygodne, u nas w Polsce czegos takiego by nie zrobili i jeszcze tyle let temu. Czytajac i oglądając miałam ciary i łzy:-(:confused::tak:

Justyna udanej zabawy, oby Ci sie jutro nie chicało isc, tzn będzie super zabawa
 
Nuska aaaaaaaaaah juz kiedys pisalam o tym na zamknietym, ciagle chodzi o papierosy, ktorych ponoc nie pali. Przed slubem mu juz powiedzialam, ze ja pochodze z niepalacego domu i taki tez chce stworzyc. Wiedzial o tym. A mimo to ciagle po kryjomu palil. Ciale mnie oklamywal, ze to np jakis kumpel palil i dlatego on smierdzi. Juz go sto razy przylapywalam i prosilam i blagalam i krzyczylam i rany...czego ja nie robilam, zeby przestal klamac. Moze to brzmi smiesznie, ale dla mnie to jest problem. On wiedzial o tym juz przed slubem. Te klamstwa. Nawet jak na jego oczach z jego auta wyciagnelam fajki, to twierdzil, ze to kumpla....i wogole miliony klamstw, szkoda slow na to. Po ostatniej wpadce powiedzialam mu, ze juz koniec szans, ze to byl ostatni raz, bo juz nie mam sil. Stwierdzil, ze on nie pali, ze mu tylko czasem odbijalo, ale juz koniec. No i prosze...roczek Amandy, wszyscy poszli, zostal tylko on i jego kumpel, ja zrobilam sie spiaca, poszlam na gore, oni zostali, ciagle chlal(z tym tez potrafi miec problem), nagle slysze, ze ich nie slysze, wychodze na dwor, a tu moj M z fajeczka w najlepsze rozesmiany. Zbluzgalam go z gory na dol przy kumplu , oczywiscie do niego nic nie docieralo, bo byl pijany, i na drugi dzien znowu sie zaczelo "ja nie pale, to byly fajki D(jego kumpel), bo zostawil je u nas na parapecie, ja nie pale, to byl ostatni raz itp itd"
WIec jednym slowem moj M nie dojrzal jeszcze. Wiec jest jak jest.

gagulec...niezle zdjecie, az trudno uwierzyc, ze prawdziwe :-)

Co do naszej klasy, to ja mam zastrzezone, ze tylko znajomi moga zobaczyc moje zdjecia i informacje o mnie. To chore, co sie stalo i szczerze przyznam, ze juz wiele razy myslalam, zeby usunac to konto.
 
Nuska aaaaaaaaaah juz kiedys pisalam o tym na zamknietym, ciagle chodzi o papierosy, ktorych ponoc nie pali. Przed slubem mu juz powiedzialam, ze ja pochodze z niepalacego domu i taki tez chce stworzyc. Wiedzial o tym. A mimo to ciagle po kryjomu palil. Ciale mnie oklamywal, ze to np jakis kumpel palil i dlatego on smierdzi. Juz go sto razy przylapywalam i prosilam i blagalam i krzyczylam i rany...czego ja nie robilam, zeby przestal klamac. Moze to brzmi smiesznie, ale dla mnie to jest problem. On wiedzial o tym juz przed slubem. Te klamstwa. Nawet jak na jego oczach z jego auta wyciagnelam fajki, to twierdzil, ze to kumpla....i wogole miliony klamstw, szkoda slow na to. Po ostatniej wpadce powiedzialam mu, ze juz koniec szans, ze to byl ostatni raz, bo juz nie mam sil. Stwierdzil, ze on nie pali, ze mu tylko czasem odbijalo, ale juz koniec. No i prosze...roczek Amandy, wszyscy poszli, zostal tylko on i jego kumpel, ja zrobilam sie spiaca, poszlam na gore, oni zostali, ciagle chlal(z tym tez potrafi miec problem), nagle slysze, ze ich nie slysze, wychodze na dwor, a tu moj M z fajeczka w najlepsze rozesmiany. Zbluzgalam go z gory na dol przy kumplu , oczywiscie do niego nic nie docieralo, bo byl pijany, i na drugi dzien znowu sie zaczelo "ja nie pale, to byly fajki D(jego kumpel), bo zostawil je u nas na parapecie, ja nie pale, to byl ostatni raz itp itd"
WIec jednym slowem moj M nie dojrzal jeszcze. Wiec jest jak jest.

gagulec...niezle zdjecie, az trudno uwierzyc, ze prawdziwe :-)

Co do naszej klasy, to ja mam zastrzezone, ze tylko znajomi moga zobaczyc moje zdjecia i informacje o mnie. To chore, co sie stalo i szczerze przyznam, ze juz wiele razy myslalam, zeby usunac to konto.
Faceci nie rozumieją takich spraw. Oni nie przejmują się "pierdołami":-(
 
Cześć dziewczyny
Larcia rzucić palenie to nie taka prosta sprawa i prawie nigdy nie udaje się za pierwszym razem mnie też W obiecywał że rzuci jak się Zuzia urodzi i nawet rzucił na dwa miesiące... ale nie dałam za wygraną i znowu przestał palić i od jakiś 9 miesięcy udaje mu się wytrwać
ja siedzę sobie sama w domu bo W poszedł oblewać narodziny synka kolegi to znaczy "oblewać" bo pojechał autem (jakoś udało mi się go namówić głównie ze względu na fajki bo po alkoholu i w tłumie palących kolegów raczej by nie wytrwał)
oczywiście kolegom powiedział że nie może pić bo musi gdzieś zawieść rano tatę oj te chłopy totalny brak asertywności :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry