izabela352
Fanka BB :)
agulka- zdrowka zycze maluszkom :-( biedactwa... najgorsza pierwsza noc. jutro juz bedzie lepiej.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
może to nudne dzień w dzień to samo, ale skoro Kuba nie protestuje i zajada z ochotą to moje serce się raduje
obiadki przegryzki, kromeczki tylko z szyneczką i pomidorkiem innej nie zje
a jak mu powiem choć jest kromeczka z pomidorkiem to leci z otwartą buzią :-)
wracając do mowy Kubula niestety jeszcze nie opanował ojczystego języka, ale na szczęscie jest język zastepczy. Mam jedynie nadzieję, że w końcu się moje dziecko rozgada i nie będę mogła go przegadać.
W OGÓLE!!!!! Muszę go odciągać i tłumaczyć o co biega w tym nie wolno, ale po chwili jest to samo. Przynajmniej wiem, że mam dziecko
;-)
pozdrawiam wszystkie babonki!!!!
żeby do niej coś dotarło to bym chyba musiała jej zdjęcia pokazać albo najlepiej film z mężulkiem w roli głównej a i tak nie wiem czy by nie powiedziała że to fotomontaż
Co po za tym u nas wekend minął ekspresem. Wczoraj byliśmy na spacerku w Polanicy M się uparł żeby wziąć wózek ja się z tego śmiałam no i miałam rację Tuśka nawet chwilę w nim nie posiedziała przeszła cały park i deptak wzdłóż i w szerz
i w nosie miała tatusiowy wózek
już się nauczyłam że jak w pokoju robi się cichutko to znaczy że mała alpinistka zdobywa jakiś szczyt
Ja tak mysle ze pewne kobiety ( bo facetow to chyba nie dotykaWitam się i ja! Cały czas podczytywałam ale weny kompletnie brak. Znowu dół związany z siostrą no i na to nałożyła się jeszcze informacja o wyczynach szwagra z pewnego źródła. Gryzę się i nie wiem co robićżeby do niej coś dotarło to bym chyba musiała jej zdjęcia pokazać albo najlepiej film z mężulkiem w roli głównej a i tak nie wiem czy by nie powiedziała że to fotomontaż
Co po za tym u nas wekend minął ekspresem.

) zyja w swoim swiecie, ustalonych rolach rodzinnych ( chocby z pozoru, z zewn roloach wywrotnych),i za chiny ludowe nie chce z tego ustawionego ( chocby okrutnego, niezyczliwego) swiata wyjsc. Dlatego pewnie twoja siostra przyzwyczaila sie do takiego stanu ( ze maz jest siaki czy owaki) nauczyla sie w nim poruszac i nie chce ani z tego wyjsc ( bo nie umie, nie ma odwagi) ani pograzac sie w kolejnych nowosciach. - tak jest i tak ma zostac...w psychologi to sie na nazywa bezbronnosc wyuczona...?(Majandra - pomoz!:-)) I wydaje mi sie ze nie ma sensu rozmawiac, tlumaczyc bo nawet jesli siostra podejmie jakies radylakne kroki jej swiadomosc bedzie sie buntowac i to ty bedziesz ta najgorsza a ona cala rozalona bedzie tesknic do poprzedniego stanu rzeczy. Trzeba tylko liczyc na zyczliwy los ktory sam podpowie dziewczynie co i jak jest na rzeczy i sama przejrzy na oczy i zrozumie. Takie moje zdanie.Brawo dla DamianaDZień dobry kobitki.Ja znowu siedze przy starym kompikuI się troszke muszę poobijać
bo mimi, ze pogoda bardzo ładna nie pracuje dzisiaj w terenie i siedze z dupciąprzy biurku. Ale ma to swoje plusy bo przynajmniej mam czas na BB
Agulka- jak minęła nocka- mam nadzieje, że z dzieciaczkami juz lepiej, a jak nie to pędzcie do lekarza!!!!A u nas -postępy, postępy i jeszcze raz postępy. W niedziele Damian odważył sie zrobic samemu dwa kroczki a w poniedziałek wieczorem juz sam podszedł sobie do swojego kosza z zabawkami!!!!!I teraz to juz oczy do okoła głowy. A jestem taka dumna!!!!!!!
:-)!!!!!!!

Ja tak mysle ze pewne kobiety ( bo facetow to chyba nie dotyka) zyja w swoim swiecie, ustalonych rolach rodzinnych ( chocby z pozoru, z zewn roloach wywrotnych),i za chiny ludowe nie chce z tego ustawionego ( chocby okrutnego, niezyczliwego) swiata wyjsc. Dlatego pewnie twoja siostra przyzwyczaila sie do takiego stanu ( ze maz jest siaki czy owaki) nauczyla sie w nim poruszac i nie chce ani z tego wyjsc ( bo nie umie, nie ma odwagi) ani pograzac sie w kolejnych nowosciach. - tak jest i tak ma zostac...w psychologi to sie na nazywa bezbronnosc wyuczona...?(Majandra - pomoz!:-)) I wydaje mi sie ze nie ma sensu rozmawiac, tlumaczyc bo nawet jesli siostra podejmie jakies radylakne kroki jej swiadomosc bedzie sie buntowac i to ty bedziesz ta najgorsza a ona cala rozalona bedzie tesknic do poprzedniego stanu rzeczy. Trzeba tylko liczyc na zyczliwy los ktory sam podpowie dziewczynie co i jak jest na rzeczy i sama przejrzy na oczy i zrozumie. Takie moje zdanie.


Witaj! Kope lat! Brawa dla Kuby i buziaki! a jedzeniem się nie martw - próbuj co jakiś czas dać mu coś innego, może w końcu zaskoczy?Witam się serdecznie po dłuuugiej nieobecności, ale u mnie jestpo prostu meksyk!!!!!
Współczuję Twojej siostrze widać jest tak uwikłąna i uzależniona od męża że nie chce widzieć tego co dla wszystkich wokół jest takie wyraźne. Bardzo to smutne a sytuacja dodatkowo bardzo trudna dla Ciebie i wszystkich jej bliskich.Witam się i ja! Cały czas podczytywałam ale weny kompletnie brak. Znowu dół związany z siostrą no i na to nałożyła się jeszcze informacja o wyczynach szwagra z pewnego źródła. Gryzę się i nie wiem co robićżeby do niej coś dotarło to bym chyba musiała jej zdjęcia pokazać albo najlepiej film z mężulkiem w roli głównej a i tak nie wiem czy by nie powiedziała że to fotomontaż
![]()
:-(A u nas -postępy, postępy i jeszcze raz postępy. W niedziele Damian odważył sie zrobic samemu dwa kroczki a w poniedziałek wieczorem juz sam podszedł sobie do swojego kosza z zabawkami!!!!!I teraz to juz oczy do okoła głowy. A jestem taka dumna!!!!!!!
Dobrze że choć kasa jest, bo mimo że podobno szczęścia nie daje to jej brak nie daje tym bardziej! Do grudnia już niedaleko!A ja dzis znowu po warsztatach...bo jednak ogrzewanie w aucie nie dziala
I niestety moj J nie wraca teraz w weekend tylko tak jak wstepnie postanowilismy w grudniu. Wczoraj ruszylo z kasa i musi zostac...dobrze:-) choc liczylam juz na przytulaski w te niedziele.
Ważne że naświęta do domu zdąży!
) ale najchętniej to bym się zdrzemnęła ;-)
i koniec zaskórniaków.