reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Witam się serdecznie po dłuuugiej nieobecności, ale u mnie jestpo prostu meksyk!!!!!

W pracy ok, ale moje godziny urzędowania są hmmmm beznadziejne pracuje od 8 do 16 lub od 9 do 17 to same rozumiecie.

Kubula rośnie i psoci :-) jak to dziecko. Wczoraj z mojej winy na zadrapanie na buźce. leżał na podusi a ja nie zauważyłam, że leży tuż przy guziku wyciągałam mu podusie spod główki i go zadrapałam tym uziorem na ok 4 cm zadrapania :-( bidulek płakał jak nie wiem.

Napiszę wszystko na jednym wątku bo korzystam ze snu mojego serduszka, które pewnie niedługo wstanie.

Co do jedzenia jest o wiele lepiej, przekonal się do niego ( W KOŃCU) i na śniadanie i kolacje mamy zawsze grysik na mleku :-D może to nudne dzień w dzień to samo, ale skoro Kuba nie protestuje i zajada z ochotą to moje serce się raduje :tak: obiadki przegryzki, kromeczki tylko z szyneczką i pomidorkiem innej nie zje :dry: a jak mu powiem choć jest kromeczka z pomidorkiem to leci z otwartą buzią :-)

Jak z mową Waszych maluchów, pewnie pisałyście, ale szczerze to nawet nie zabierałam się za nadrabianie bo nie dam rady :dry: wracając do mowy Kubula niestety jeszcze nie opanował ojczystego języka, ale na szczęscie jest język zastepczy. Mam jedynie nadzieję, że w końcu się moje dziecko rozgada i nie będę mogła go przegadać.

Rozumie wszystko, o co zapytam poproszę pokaże i przyniesie, przytula się z ochotą :-) i niestety broi niemiłosiernie nie reaguje w ogóle na nie wolno, nu nu czy zostaw :wściekła/y: W OGÓLE!!!!! Muszę go odciągać i tłumaczyć o co biega w tym nie wolno, ale po chwili jest to samo. Przynajmniej wiem, że mam dziecko :-p;-)

To tyle w skrócie co u Nas :-D pozdrawiam wszystkie babonki!!!!
 
Witam się i ja! Cały czas podczytywałam ale weny kompletnie brak. Znowu dół związany z siostrą no i na to nałożyła się jeszcze informacja o wyczynach szwagra z pewnego źródła. Gryzę się i nie wiem co robić:no: żeby do niej coś dotarło to bym chyba musiała jej zdjęcia pokazać albo najlepiej film z mężulkiem w roli głównej a i tak nie wiem czy by nie powiedziała że to fotomontaż:angry: Co po za tym u nas wekend minął ekspresem. Wczoraj byliśmy na spacerku w Polanicy M się uparł żeby wziąć wózek ja się z tego śmiałam no i miałam rację Tuśka nawet chwilę w nim nie posiedziała przeszła cały park i deptak wzdłóż i w szerz:-D i w nosie miała tatusiowy wózek:-D
Agulka jak noc?Zdrówka dla dzieciaczków życzę! Co do zabezpieczeń u nas to tak jak u większości jedynie gumki. Kiedyś chciałam brać pigułki ale nic z tego nie wyszło bo nie mogłam sobie dobrać i kończyło się wiecznymi plamieniami tak więc się poddałam.
 
Ostatnia edycja:
DZień dobry kobitki.
Ja znowu siedze przy starym kompiku:( I się troszke muszę poobijać:) bo mimi, ze pogoda bardzo ładna nie pracuje dzisiaj w terenie i siedze z dupciąprzy biurku. Ale ma to swoje plusy bo przynajmniej mam czas na BB:)
Agulka- jak minęła nocka- mam nadzieje, że z dzieciaczkami juz lepiej, a jak nie to pędzcie do lekarza!!!
!A u nas -postępy, postępy i jeszcze raz postępy. W niedziele Damian odważył sie zrobic samemu dwa kroczki a w poniedziałek wieczorem juz sam podszedł sobie do swojego kosza z zabawkami!!!!!I teraz to juz oczy do okoła głowy. A jestem taka dumna!!!!!!!Poza tym brak szczególnych rewelacji w naszym małym rodzinnym gniazdku. Długi wekeend minął zdecydowanie za szybko i teraz trzeba się na nowo przestawiac do szarej rzeczywistości.
 
Ostatnia edycja:
No to ogromne gratulacje dla Damianka! No i teraz już faktycznie oczy wokół głowy bo jak się rozpędzi to wszędzie wejdzie. U nas tak było teraz mała rozwija umiejętność wspinaczki wchodzi na fotel a z niego a to na ławę a to do swojego fotelika do karmienia:tak: już się nauczyłam że jak w pokoju robi się cichutko to znaczy że mała alpinistka zdobywa jakiś szczyt:-D
 
Alo alo!
Agulka - jak nocka? wspolczuje kochana ale zycze zdrwoka i sil - dla ciebie i dzieciaczkow!
Witam się i ja! Cały czas podczytywałam ale weny kompletnie brak. Znowu dół związany z siostrą no i na to nałożyła się jeszcze informacja o wyczynach szwagra z pewnego źródła. Gryzę się i nie wiem co robić:no: żeby do niej coś dotarło to bym chyba musiała jej zdjęcia pokazać albo najlepiej film z mężulkiem w roli głównej a i tak nie wiem czy by nie powiedziała że to fotomontaż:angry: Co po za tym u nas wekend minął ekspresem.
Ja tak mysle ze pewne kobiety ( bo facetow to chyba nie dotyka:szok::baffled:) zyja w swoim swiecie, ustalonych rolach rodzinnych ( chocby z pozoru, z zewn roloach wywrotnych),i za chiny ludowe nie chce z tego ustawionego ( chocby okrutnego, niezyczliwego) swiata wyjsc. Dlatego pewnie twoja siostra przyzwyczaila sie do takiego stanu ( ze maz jest siaki czy owaki) nauczyla sie w nim poruszac i nie chce ani z tego wyjsc ( bo nie umie, nie ma odwagi) ani pograzac sie w kolejnych nowosciach. - tak jest i tak ma zostac...w psychologi to sie na nazywa bezbronnosc wyuczona...?(Majandra - pomoz!:-)) I wydaje mi sie ze nie ma sensu rozmawiac, tlumaczyc bo nawet jesli siostra podejmie jakies radylakne kroki jej swiadomosc bedzie sie buntowac i to ty bedziesz ta najgorsza a ona cala rozalona bedzie tesknic do poprzedniego stanu rzeczy. Trzeba tylko liczyc na zyczliwy los ktory sam podpowie dziewczynie co i jak jest na rzeczy i sama przejrzy na oczy i zrozumie. Takie moje zdanie.

DZień dobry kobitki.Ja znowu siedze przy starym kompiku:( I się troszke muszę poobijać:) bo mimi, ze pogoda bardzo ładna nie pracuje dzisiaj w terenie i siedze z dupciąprzy biurku. Ale ma to swoje plusy bo przynajmniej mam czas na BB:)Agulka- jak minęła nocka- mam nadzieje, że z dzieciaczkami juz lepiej, a jak nie to pędzcie do lekarza!!!!A u nas -postępy, postępy i jeszcze raz postępy. W niedziele Damian odważył sie zrobic samemu dwa kroczki a w poniedziałek wieczorem juz sam podszedł sobie do swojego kosza z zabawkami!!!!!I teraz to juz oczy do okoła głowy. A jestem taka dumna!!!!!!!
Brawo dla Damiana:tak::-)!!!!!!!

A ja dzis znowu po warsztatach...bo jednak ogrzewanie w aucie nie dziala:wściekła/y::crazy:
I niestety moj J nie wraca teraz w weekend tylko tak jak wstepnie postanowilismy w grudniu. Wczoraj ruszylo z kasa i musi zostac...dobrze:-) choc liczylam juz na przytulaski w te niedziele.
 
Ja tak mysle ze pewne kobiety ( bo facetow to chyba nie dotyka:szok::baffled:) zyja w swoim swiecie, ustalonych rolach rodzinnych ( chocby z pozoru, z zewn roloach wywrotnych),i za chiny ludowe nie chce z tego ustawionego ( chocby okrutnego, niezyczliwego) swiata wyjsc. Dlatego pewnie twoja siostra przyzwyczaila sie do takiego stanu ( ze maz jest siaki czy owaki) nauczyla sie w nim poruszac i nie chce ani z tego wyjsc ( bo nie umie, nie ma odwagi) ani pograzac sie w kolejnych nowosciach. - tak jest i tak ma zostac...w psychologi to sie na nazywa bezbronnosc wyuczona...?(Majandra - pomoz!:-)) I wydaje mi sie ze nie ma sensu rozmawiac, tlumaczyc bo nawet jesli siostra podejmie jakies radylakne kroki jej swiadomosc bedzie sie buntowac i to ty bedziesz ta najgorsza a ona cala rozalona bedzie tesknic do poprzedniego stanu rzeczy. Trzeba tylko liczyc na zyczliwy los ktory sam podpowie dziewczynie co i jak jest na rzeczy i sama przejrzy na oczy i zrozumie. Takie moje zdanie.

Widzisz Hrudzia mam wrażenie że jest dokładnie tak jak piszesz. Dwa razy w życiu się odezwałam i próbowałam jej otworzyć oczy i co za pierwszym razem 2 tygodnie się nie odzywała a za drugim przez tydzień. Stąd boję się wtrącać bo sama nie chcę jej stracić no i przede wszystkim nie chcę tracić kontaktu z jej synkiem bo jego kocham zaraz po Tuśce najbardziej na świecie to taki mój mały kochany promyczek:tak:
 
Dzieńdobry! :-D
Witam się serdecznie po dłuuugiej nieobecności, ale u mnie jestpo prostu meksyk!!!!!
Witaj! Kope lat! Brawa dla Kuby i buziaki! a jedzeniem się nie martw - próbuj co jakiś czas dać mu coś innego, może w końcu zaskoczy?

Witam się i ja! Cały czas podczytywałam ale weny kompletnie brak. Znowu dół związany z siostrą no i na to nałożyła się jeszcze informacja o wyczynach szwagra z pewnego źródła. Gryzę się i nie wiem co robić:no: żeby do niej coś dotarło to bym chyba musiała jej zdjęcia pokazać albo najlepiej film z mężulkiem w roli głównej a i tak nie wiem czy by nie powiedziała że to fotomontaż:angry:
Współczuję Twojej siostrze widać jest tak uwikłąna i uzależniona od męża że nie chce widzieć tego co dla wszystkich wokół jest takie wyraźne. Bardzo to smutne a sytuacja dodatkowo bardzo trudna dla Ciebie i wszystkich jej bliskich. :no::-(

A u nas -postępy, postępy i jeszcze raz postępy. W niedziele Damian odważył sie zrobic samemu dwa kroczki a w poniedziałek wieczorem juz sam podszedł sobie do swojego kosza z zabawkami!!!!!I teraz to juz oczy do okoła głowy. A jestem taka dumna!!!!!!!

Brawo dla małęgo dreptacza!!! :-)

A ja dzis znowu po warsztatach...bo jednak ogrzewanie w aucie nie dziala:wściekła/y::crazy:
I niestety moj J nie wraca teraz w weekend tylko tak jak wstepnie postanowilismy w grudniu. Wczoraj ruszylo z kasa i musi zostac...dobrze:-) choc liczylam juz na przytulaski w te niedziele.
Dobrze że choć kasa jest, bo mimo że podobno szczęścia nie daje to jej brak nie daje tym bardziej! Do grudnia już niedaleko! :tak: Ważne że naświęta do domu zdąży!


Ja mam chwilkę bo Łukasz włąśnie zasnął. Paweł w przedszkolu i w domu panuje błoga cisza! Ach - zrobiłabym milion rzeczy w tym czasie tylko dla mnie (i dla domu :baffled:) ale najchętniej to bym się zdrzemnęła ;-)
 
reklama
Anetasa - trudna sytuacja. Rozumiem, ze siostra wogole nie widzi wad w zachowaniu w swoim meza, a w wybryki poza domem wogole nie wierzy? Jest zadowolona ze swojego zwiazku? Podejzewam, ze rozmowy z nia niewiele wniosa. A moze odwazna konfrontacja w cztery oczy z jej mezem, powiedziec co mysli o tym zachowaniu, ze nie traktuje sie w ten sposob kobiety itp. Najlepiej jakby rozmowe poprowadzil Wasz tata, albo brat, albo Twoj mąż.
A siostrę wpierać, dawać jej ciepło i możliwość zaufania.
Agulka - co u Was?

Zaszalalam w tym sklepiku, co podałam linka :baffled: i koniec zaskórniaków.
Biję się z myślami, czy kupić sobie kurtkę na zimę, bo przecież planuję ciążę i chyba sobie daruję. Pochodzę w wiekowej. Kupię sobie może jakiś fajny szalik. Spodnie tez by mi sie przydały, ale tez mi szkoda kasy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry