Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Niestety to są mocne przeżycia:-( Tyle lat żyli razem i teraz już go nie ma. Może to wszystko pozwala jej pamiętać tak jakby chciała, czuje jego obecność. Dla nikogo śmierć nie jest latwa. Tym bardziej jeśli dobrze kojarzę mama mieszka teraz sama. Nie wiem,czy Twoja mama pracuje. A może dłuższa wizyta u Was, za wnukami trochę by ją oderwała, "ożywiła"...Donkat mam dola od przyjazdu z polski.Tata,tata. widzialam jego rzeczy,buty na korytarzu,koszula w przedpokoju,szczoteczka,kosmetyki echh Mama jeszcze nic nie wyrzuca,jeszcze do niej nie doszlo.....do mnie juz tak.....
Popieram to co napisała Justyna w takich chwilach jest bardzo trudno a brak zajęcia sprawia że rozpamiętujemy to co było i nie możemy się uporać ze wspomnieniami, smutkiem , żalem który czujemy po stracie bliskiej osoby. Na pewno na samym początku dobrze jest dac takiej osobie trochę czasu na to aby mogła sobie sama poradzić ze swoimi emocjami ale na dłuższę metę konieczne jest przy najmniej moim zdaniem zorganizowanie jakiegoś zajęcia dla tej osoby tak aby nie miała czasu na rozpamiętywanie to bardzo pomaga i pozwala wrócić do normalnego życia. Niestety nie da się tego wyprzeć ze świadomości ale czas leczy rany i można się z tym co się stało pogodzić i żyć dalej. Myślę że taka wizyta u Was dobrze by Twojej mamie zrobiła tylko powrót musiałabyś zorganizować tak żeby przy niej być bo jak wróci sama do domu przepełnionego rzeczami taty i będzie sama to spowrotem wszystkie te złe doświadczenia do niej wrócą. Ale to tylko takie moje zdanie i nie wiem czy uda się zorganizować mamie taki wyjazd no i czy przede wszystkim mama by go chciała jeśli tak to myślę że warto.Niestety to są mocne przeżycia:-( Tyle lat żyli razem i teraz już go nie ma. Może to wszystko pozwala jej pamiętać tak jakby chciała, czuje jego obecność. Dla nikogo śmierć nie jest latwa. Tym bardziej jeśli dobrze kojarzę mama mieszka teraz sama. Nie wiem,czy Twoja mama pracuje. A może dłuższa wizyta u Was, za wnukami trochę by ją oderwała, "ożywiła"...
to beda dzieci od 1 roku do 6 lat.Niekore sie znaja niektore jeszcze nie.Bedzie okolo 25 dzieci a impreza z okazji Mikolajek.Gabids, a w jakim wieku są dzieci i czy już się dobrze znają? I ile ich jest?


:-)i mowi,że jest osrany,bo w niedzielę jedzie z tym na Wągry,a jeszcze nigdy nie był. Oj mój panikarzJak jechal 1 raz na Litwę to też panikował,a później powiedział,że luzik.
Wczoraj jak byłam u koleżanki to był jej mąż. I normalnie urzekł mnie P,bo Mateusza widział 1 raz, w zasadzie mnie 2 i zaczął z nim tak fajnie rozmawiać, zachęcać do zabawy... Mój S tak nie potrafi. Jest taki zamknięty, jakby bał się,że okazując uczucia ośmieszy się,czy jakoś tak. Wogóle ciężko mu z tym idzie.



Brrr ale zmarzłam wyszłam zapalić a tam tak zimno chyba zima będzie mi sprzyjać w rzucaniu tego wstrętnego nałoguObiecanki cacanki
![]()



