reklama

Wrześniówkowe mamy

Ja boję się,że pomimo znieczulenia będzie bolała i przeraża mnie wizja intubowania. Ale jak pomyśleć,że kogoś z naszych bliskich może to spotkać (odpukać!) to mamy nadzieję,że jak najmniej osób waha się,czy zostać dawcą,czy nie i wtedy robimy ten krok, który komuś może uratować życie.
 
reklama
I ja się witam.
Jak moje dziecko wyrobi dzienna normę przed południowych kroczków i łaskawie zaśnie przyjdę Was poczytać bo muszę sobie jakoś humor poprawić:crazy:
 
Witam sie i ja.

Mały nie dopuszcza mnie do kompa, jak siedzę to marrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrruuuuuuuuuuudzi, wrrrrr

Życzę wszystkim zdrowia.

Z Adasiem jedziemy do szpitala na ten zabieg paluszka 7 stycznia.

Maja nadal chyrczy :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: a mały jakis marudny te czwórki nie chcą się całe przebić, widać tylko jeden maleńki wierzchołek, wielkosci łebka od szpilki i to po obu stronach na górze. A może i podłapał od Mai, bo ostatnio się często tulą i całują. :tak::-D:-D
Nie mierzyłam mu gorączki, ale jakis taki jest bardzo ciepły i spał tylko 45 min.:-(:wściekła/y::baffled::baffled:
 
Ostatnia edycja:
witam kobietki!!!

dziekuej wszystkim za zyczonka!! milo tak ich duzo dostac:-D

Donkat jeszcze ja Życzę Ci, abyś w tym odwróconym, pokręconym świecie potrafiła odnajdywać pewny grunt pod stopami. Abyś zawsze wiedziała po co i dla kogo warto żyć i o co walczyć. Abyś kochała i była kochana. Życzę Ci marzeń wielkich i odważnych i odwagi by je spełniać. Aby to o czym tak marzysz się spełniło, a to co tak kochasz, Twoje było. Żyj tak, aby każdy kolejny dzień, był niesamowity i wyjątkowy.
Wypełniaj każdą chwilę tak, aby potem wspominać ją z radością. Szukaj w sobie siły, entuzjazmu i namiętności. Próbuj życia i układaj je w swój własny sposób. Żyj najpiękniej jak umiesz - po swojemu.
Spełniaj się! Żyj mądrze i dokonuj odważnych wyborów. Próbuj, bo jeśli nie będziesz próbowała,
nie będziesz wiedziała co tracisz...Idź przez życie z odwagą w sercu, otoczona ludźmi, których kochasz...

Kolędy wkońcu nie mieliśmy ponieważ wczoraj wieczorem proboszcz potrącił jakąś kobietę na przejściu i kolęda odwołana i będzie dopiero w drugiej połowie stycznia:baffled:
Ten mój synuś to nawet w łóżeczku nie jest już bezpieczny przed chwilą ja se siedziałam przed kompem a on usypiał w łóżeczku i nagle slysze huk:confused:a to maly wspinal się bo chcial wyjść i wypadł:szok:naszczęście nic się nie stalo ale teraz to już nawet mam stracha zostawić go samego w łóżeczku:no::wściekła/y:


monia, ale ty masz talent do zyczen!!!:-)

a ksiedzu sie niemilo trafilo:no:

mati kaskader?:szok::szok:

hejka
donkat sto lat

a u nas kiepski ranek i pół nocy mała zarzygała całe łóżeczko i siebie, przebrałam wszystko pobawiła się itp itd o 10 spróbowałam jej podac znów mleczko i znów hlust, potem to nawet po wodzie i tak do 12 jak się w końcu zebraliśmy do śniadania to ona ciągle am i to nie to tak to nie w końcu zjadła przed 13 pół jogurtu mały plasterek kiełbaski od B z kanapki popiła zwykłą gorzką herbatką i o dziwo zasneła,
ja też się nie najlepiej czułam w nocy bolał mnie żołądek i rankiem biegunka i na deser też zwróciłam wczorajszą zupkę meksykańską która mi tak smakowała i pewnie za dużo się najadłam jej ale nie mam dzisiaj apetytu
winą za to obarczam rota bo ponoc w przedszkolu panuje Szymek tez jakis niewyraźny ale nic na razie nie robi ledwo się z anginy wygrzebałam a tu rota buuuuuuuuuuu

dzisiaj w nocy był u nas mikołaj i mi przyniósł czapkę i szalik B dostał zapas skarpetek Szyma świetlny miecz jedi a wiki kierownicę barbie z dzwiękami jaka radoś była o 5 30 jak wszyscy powstawali i Szymek powynajdywał pod poduszkami prezenty na szczęście Wika swojego nie obrzygała
o 15 mamy spotkanie z mikołąjem w remizie i trzeba iśc


uuuu, tygrysku zbnow was dopadlo ajkis paskudztwo? jak dzis, juz w porzadku?;-)

A u nas znowu awaria laptopa.Oszalec mozna.

Ja juz po wizycia w szpitalu.Okazalo sie ze bedziemy miec wymazonego synka:-):-):-):-):-):-)O ile sie pielegniarka nie pomylila z ocena:crazy:Maz twierdzi ze bylo wyraznie widac dwa orzeszki i wielkiego.......pomiedzy:szok::szok:
Wiem ze obiecywalam wam fotke mojego brzusia,ale nie mam teraz glowy do tego.Dzisiaj sie dowiedzialam ze moj najlepszy przyjaciel z Polski nie zyje.Przynajmniej jest taka notka na jego profilu na NK.Mam nadziejej ze to nie zadny zart.Ta wiadomosc kompletnie sciela mnie z nog.Musze sie polozyc na chwilke.
Zagladne pozniej.


gratuluje synka!!!

a co do kolegi, to :-(:-(:-(


Naomi bardzo się cieszę, że Naomi będzie miała braciszka. A z kolegą to przykro.

W poprzednim tyg zmarła siostra mojego kolegi, miała 26 lat i trójkę dzieci. Pierwszy związek się nie udał, mieli jedno dziecko, żyła w biedzie.. Kiedy po śmierci obojga rodziców załamała się to na drodze spotkała obecnego męża , bogatego jedynaka, z którym miała dwójkę, byli razem ponad dwa lata. Niestety choroba szybko ją powaliła , okazało się, że miała tętniaka mózgu. To jest dopiero tragedia.


ale nieszczescia chodza po luidziach, naprawde:-(

zycie zawsze czlowiekowi dokpie, jak nie zjednej,to z drugiej strony:-(


Dzięki dziewczyny za namiary na muzyczkę. Już mi lepiej:tak::-)

cieszymy sie:-D ze lepiej

Aaaaaaaaaaah kartki jutro wysylam, juz wszystkie podpisane, w tv same swiateczne filmy...uwielbiam ten klimat :D ide cos w tv luknac.

od kiedy sa sms, to nie pamietam kiedy kartki wysyllam:zawstydzona/y::zawstydzona/y:

Hej kobitki, my juz w domciu...padam ze zmeczenia, w sumie jako pasazer po 10h jazdy jestem detka:hmm: Nel odsypia dzis cala podroz chociaz kimala w aucie cala noc, meczaca ta podroz strasznie:baffled: matko ile mam do nadrobienia...dalyscie czadu;-)
buziaki...

odpocnij i wracaj na forum;-)

U nas jakoś leci. Ostatnio miałam zgrzyty z małzonkiem, teraz jest lepiej ale i tak coś chyba wisi w powietrzu.

to niech spadnie, albo sie rozejdzie, a wy badzcie szczesliwi:-)

Cześć
Donkat ja też przyłączam się do życzeń urodzinowych spóźniona jak zawsze :zawstydzona/y:
U nas znowu szpital w domu :wściekła/y: Zuzce wychodzi chyba 8 zębów na raz od paru dni miewa gorączkę no i potwornie kaszle i ma katar
nie pojechałam do szkoły (ciekawe czy zaliczę ten semestr ) no i dzisiaj nie poszłam do pracy na szczęście nie było z tym problemy tym bardziej że kolega z którym pracuje też ma wolne a bez niego póki co nie do końca wiem co mam robić
pozdrawiam


uuuu, to sie Zuzia nacierpi:-(

Ja mam osotanio parszywy nastroj - zmeczona ciaglym kontrolowaniem Staska i mowieniem "nie wolno", przynoszacym i tak odwrtotne rezultaty i wyciagania go z opresji niebezpieczenst domoych...buuu:-(:crazy::dry:
Ale poprawiam sobie nastroj...charytatywnie:-). Co do szpiku musze sie zglosic przyszlym tygodniu do Akademii na badnia a Dom Dziecka na Oruni ( biedniejsza dzielinica Gdanska) przyjmie wielki wor zabawek i ubranek po Stasku. Bardzo sie ciesze!!!!Chociaz cos moge zrobic w tym... marazmie:baffled:

bidulko, nie dziwie sie ze ejstes zmeczona, bo ty niestety 24h/dobe musisz pilnowac swego lobuza:happy:

podziwiam za odwage i sposob poprawienia nasrtoju:tak:

Donkat - zaimprezowałaś? Hop Hop!

wczoraj wrocilismy przed 21,ale mala sie delikatnie rozbudzila i ponad godz trzeba bylo ja usypiac, wiec szans na kompa juz nie bylo

Z Adasiem jedziemy do szpitala na ten zabieg paluszka 7 stycznia.

bedziemy trzymac kciuki
 
Shinead nastroj swiateczny napewno poprawi relacje miedzy Wami. W Swieta poprostu nie da sie klocic :-)
Da się kłócić:tak::tak::tak: i to chyba bardziej niż poza okresem świątecznym. Bo człowiek się stara, żeby było dobrze, natyra się szykowaniem i musi jakoś odreagować

nocy woła mama regilarnie co godzinę i domaga się cycucha. Na święta mąż przejmuje go w nocy (bo nie będzie wtedy musiał rano wstawac do pracy) i może wtedy uda mi się go odstawić. Poza tym cos ostatnio mi mało je, myślę że to za sprawą zebów, idą mu trójki, tak przynajmniej mi się wydaje, bo cały czas wierci paluszkami w buźce.
Shinead pociesz się, ze nie jesteś sama; u nas nadal cyc to podstawa i na prawdę oswajam się z myślą, że nie mam pojecia kiedy cycanie sie skonczy:baffled:
Agulka. będziemy wysyłać Adasiowi pozytywne myśli i dzieciaczkom teraz zdrówka życzymy.
Naomi, ale super, ze chłopczyk; bedzie w domku parka:-)
Monia, Twój synek jest nie do zdarcia:-D
Donkat, ja też przeważnie smsem życzenia wysyłam, ale mam jedna psiapsiołkę która kultywuje tradycyjne sposoby, wiec zawsze jedną karteczkę więcej listonosz ma do roznoszenia:-)
Ja miałam iść dzisiaj załatwiać swoje sprawy, ale niestety nie mam z kim małego zostawić a nie wezmę go ze sobą bo leje jak z cebra, poza tym nie wypada iść z dzieckiem do potencjalnego pracodawcy.Ale tak jest zawsze- ważniejsze są sprawy M, jego siostry czy cholera wie czyje, ale jak ja muszę coś załatwić to na szarym końcu i suma summarum robię to na wariackich papierach. A później jeszcze słyszę pretensje.
Nie, ja już uciekam z forum bo dość, że piszę sama z sobą to jeszcze mam mega podły nastrój i nic pozytywnego mi nie przychodzi na myśl. Tylko narzekam. Spadam.
 
Ostatnia edycja:
Nooo, z tym jest roznie:-p;-). My z J jestesmy odstepstem od reguly nie klocenia sie swieta, na urlopach i miesiacach miodowych hehe Ale ostatnio jest spokojnie i milutko:tak::-)

Ja mam osotanio parszywy nastroj - zmeczona ciaglym kontrolowaniem Staska i mowieniem "nie wolno", przynoszacym i tak odwrtotne rezultaty i wyciagania go z opresji niebezpieczenst domoych...buuu:-(:crazy::dry:
Ale poprawiam sobie nastroj...charytatywnie:-). Co do szpiku musze sie zglosic przyszlym tygodniu do Akademii na badnia a Dom Dziecka na Oruni ( biedniejsza dzielinica Gdanska) przyjmie wielki wor zabawek i ubranek po Stasku. Bardzo sie ciesze!!!!Chociaz cos moge zrobic w tym... marazmie:baffled:


hruda i oby tak zostalo...spokojnie i milutko. Chociaz my z M tez tak mamy...ale po ciszy przychodzi burza :-D Ale nie w swieta nie nie, ten jeden dzien w roku nie nie :-)
A ja juz nawet przestalam mowic "nie wolno" bo Amanda smieje mi sie prosto w twarz i tak robi co chce. Z kolei ja mam problem z wyrywaniem moich kwiatkow i ciagnieciem papieru toaletowego po calym domu i wsadzaniem do kibla wszystkiego co jej popadnie. Zamykane drzwi juz nie dzialaja, bo ona umie sama pociagnac za klamke i otworzyc. Moj biedne "szczuple" kwiatki.


donkat ojjj to nie ladnie!!!Ja kartki co rok wysylam, a raczej dwa razy do roku, bo jeszcze wielkanoc. No i nie wspomne o kartkach urodzinowych dla najblizszych. To jednak milsze niz sms :-P

gagulec hehe odreagowac tez mozna kielichem :-P Ja jak gotuje na swieta to sacze...powtarzam...sacze winko :-)
 
Ostatnia edycja:
hejka
u nas chwilowa poprawa biegunek i zwrotów brak na razie ok
martwi mnie stan wody w kranie u nas w okolicy
od paru dni mam zaczerwienioną bizuę i strasznie suchą skórę n całym ciele i dzieci również a w dodtku te snesacje jelitowe hm no i wczoraj poczułam silny zapach chloru jak się kąpałam normalnie gorzej niż na basenie nie wiem czy to nie szkodzi naszemu zdrowiu, co zrobic, gdzie zadzwonic bo już dzwoniłam do najbliższej stacji sanitarnej i powiedzieli mi tylko że wodę będa jutro badac no i co powiedzą czy jest ok hm moze do radia zadzwonic albo do lokalnej telewizji niech powęszą najgorzsze jest to że w oklicy każdy się skarży na skórę i na problemy jelitowe
 
Ja miałam iść dzisiaj załatwiać swoje sprawy, ale niestety nie mam z kim małego zostawić a nie wezmę go ze sobą bo leje jak z cebra, poza tym nie wypada iść z dzieckiem do potencjalnego pracodawcy.Ale tak jest zawsze- ważniejsze są sprawy M, jego siostry czy cholera wie czyje, ale jak ja muszę coś załatwić to na szarym końcu i suma summarum robię to na wariackich papierach. A później jeszcze słyszę pretensje.
Nie, ja już uciekam z forum bo dość, że piszę sama z sobą to jeszcze mam mega podły nastrój i nic pozytywnego mi nie przychodzi na myśl. Tylko narzekam. Spadam.

gagulec, nie smutaskuj:happy:;-)
niech wroca do ciebie pozytywne mysli i swiat zarozowieje:-)

hejka
u nas chwilowa poprawa biegunek i zwrotów brak na razie ok
martwi mnie stan wody w kranie u nas w okolicy
od paru dni mam zaczerwienioną bizuę i strasznie suchą skórę n całym ciele i dzieci również a w dodtku te snesacje jelitowe hm no i wczoraj poczułam silny zapach chloru jak się kąpałam normalnie gorzej niż na basenie nie wiem czy to nie szkodzi naszemu zdrowiu, co zrobic, gdzie zadzwonic bo już dzwoniłam do najbliższej stacji sanitarnej i powiedzieli mi tylko że wodę będa jutro badac no i co powiedzą czy jest ok hm moze do radia zadzwonic albo do lokalnej telewizji niech powęszą najgorzsze jest to że w oklicy każdy się skarży na skórę i na problemy jelitowe


oooo, z ta woda moze byc cos n rzeczy. tym bardzije ze nie tylkow y sie skarzycie.
w sumie to jak zadzwonilas do sanepidu, to chyba wystarczy. ewnetualnie do wodociagow jescze zglos, ze cos nie tak
 
Tygrysku mnie też przychodzi do głowy tylko sanepid zadzwonię dzisiaj do cioci która pracuje w sanepidzie i spróbuję się dowiedzieć jak to wygląda
a my przed chwilą wróciliśmy od lekarza i Zuzka dostała pierwszy raz antybiotyk :wściekła/y: augmentin czy któreś z waszych dzieciaczków może to brała?
mam to podawać co 12 h tylko nie wiem kiedy jej to dam bo już usnęła taka była słabiutka :-(
 
reklama
Tygrysku mnie też przychodzi do głowy tylko sanepid zadzwonię dzisiaj do cioci która pracuje w sanepidzie i spróbuję się dowiedzieć jak to wygląda
a my przed chwilą wróciliśmy od lekarza i Zuzka dostała pierwszy raz antybiotyk :wściekła/y: augmentin czy któreś z waszych dzieciaczków może to brała?
mam to podawać co 12 h tylko nie wiem kiedy jej to dam bo już usnęła taka była słabiutka :-(


biedna Zuzia. duzo zdrowka od e-cioci i julitki:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry