reklama

Wrześniówkowe mamy

no, jestem:tak:juz bylam zla, bo p mi odstapil kompa, atu net przestal dzialac:crazy:


niunka po obfitym spaniu dziennym juz od godzinki spi. chyba maial zaleglosci:-)

troche jestem poddenerwowanan na p i dlatego wieczore spedze z wami;-)wiem, wiem, ze sie cieszycie:-D:-D

Mój mąż zrobił mi dzisiaj niespodziankę i zlądował na 4 godziny do domu:crazy:

ja bym pod sufit skakala z radosci, gdybym maila taka niespodzianke, a ty :crazy:?

Justyna Ty to masz zawsze świetne pomysły:tak: a do mnie przed chwilą dzwonili że zwolniło się miejsce i jutro mam wizytę u okulisty więc trzymajcie kciuki co by się nie okazało że jest gorzej niż myślę:zawstydzona/y:

lec slepotko, lec!;-)moge sie posmiac, bo sama taka jestem:rofl2:


no wlasnie, inne. ale w sumie to oba kolory sztuczne, nie w moim typie. nie maja cieplejszych kolorkow?:-):sorry2:

miło że pytasz :-)dzieciaczki już dużo lepiej ale antybiotyk mają do końca tygodnia więc jeszcze ten tydzień posiedzimy w domku niech wykurują sie porządnie:tak:

kurujcie sie, kurujcie bo wiosna idzie:happy:

No i wyszło mi cos między Łodzią,a Włocławkiem

no i tak bedzie najsprawiedliwiej:tak::tak:

No to super wiesz co tak sobie myślałam ostatnio bo pisałaś że Mati biega po domu w rajtuzach i spodniach a kiedyś też pisałaś jakie masz temperatury w domu i pamiętam że masz tak jak ja może jemu jest za goraco:baffled: zgrzeje się po chwili jakis przeciąg i przeziębienie gotowe. Jak tak miałam z Tuśką w zeszłym roku co róż była przeziębiona i dopiero lekarz na prywatnej wizycie kazał mi się popukać w głowę bo mała była za ciepło ubierana w domu a wtedy przecież nie była w ciągłym ruchu co też wpływa na to czy zgrzana czy nie. Zresztą nie wiem to takie moje przemyślenia:zawstydzona/y:

ja nie chcialam sie o tym wymadrzac, ale to samo mialam na mysli. jestem wielkim przeciwnikiem przegrzewania dzieci. u nas wdomu w porywach jest 20st(to juz goraco) a tak to 18-19, wtedy biegamy z julitka w jednej warstwie u gry i dolu (tylko P ma 3 dlugie rekawy, bo on zmarzliuch jest:-D). jesli jest chlodniej, bo np przed paleniem, to nakladam malej bluze. nic wiecej. jest zahartowana. i odpukac, naprawde prawie nie choruje:tak:

Normalnie nigdy nie miałam kompleksów,aż do teraz:szok:
ja zawsze mialam, a od kiedy P mnie pokochal jaka jestem to mi minelo:-p

A ja na tym tle zawsze miałam:sorry2: no i jeszce nosa bo mam taki jak kartofel jak kiedyś wygram w totka to w pierwszej kolejności go zrobię:tak:


:-D:-D:-D:-D
obiecallas tez zjazd jak wygrasz w totka;-):rofl2:

przyjechala teściowa to mówila ubierz mu jakieś spodnie bo siądzie gdzieś na dupci na kafelkach i sie przeziębi:baffled:od jutra zaczynamy znów ubierac na 1 warstwę:tak:

jakie przeziebi. on ma przeciez pieluszke na dupce. moi tez przewrazliwieni. tesciu wiecznie zmarzniety chodzi i pyta czy niunce nie zimno, panikuej jak biega boso itp itd. a ona zdrowa jak rydz:-):tak:

Moja teściowa powiedziała,że każdą zimę mateusz będzie nam chorował,bo my mamy kaloryfery,a u mojej mamy sa piece kaflowe. Myślicie,że ma rację?

a kto ma teraz piec kaflowe procz Agulki?:rofl2::confused:

Moje dziecko wraca do stanu normalności :tak: Już ma dobry humor, śmieje się, dużo się sam bawi :tak::-D To znaczy że w końcu wyzdrowiał. :-D Monia, mam nadzieję że Twoje dzieciaczki też się wykaraskaja szybko.

suuuper1 odetchniesz troszke:tak:

Dziewczyny zastanawiam się nad znalezieniem niani takiej dorywczej. U nas okazuje się jest bardzo dużo młodych dziewczyn które w ten sposób chcą sobie dorobić:tak: a ja ciągle mam problem jeśli chcemy gdzieś wyjść tylko we dwoje czy ze znajomymi albo np pojechać na zakupy.

Aneta, na tych naszych prowincjach to nie jest popularne, ale w w-wie to normalne. corka kolezanki, studentka pracuje u takiego goscia, ktory wlansie oferuje ludziom nianie na kilka godzin. one z kolezankami chodza pilnowac dzieci kiedy im akurat pasuje, a rodzice chca wyjsc np do kina, impreze itp itd. nie sa na etacie, wiec nie am problemu, ze maja zatrudnienie kilka godz w tyg, a to dla nich i tak duzo, bo sobie cos tam dorobia.
z czasem to sie zrobi popularne.

Ja generalnie nie mam z tym najmniejszego problemu. Oskar to "cygańskie" dziecko.

fajnie. Julitka lubi ludzi, ale z daleka. nie spoufala sie blisko z obcymi. muis ich poznac.

nawet ostatnio mielismy probe jej charakteru. zawsze w sklepach chodzi sobie samam miedzy polkami, nie boi sie ludzi, zaczepia ich, oni sie usmiechaja. wiedzialam, ze to tylko z daleka. P jednak nie byl pewien. byla taka sytuacja, ze my juz chcielismy wraca a ona szla w przeciwnym kierunku. w te sama storne szla jakas kobietka i ja zaczela wolac, zeby mala poslza z nia. my wolalismy do nas. julitka stala, stala, nie wiedizlala co zrobic. w koncu nie podeszla do nas , tylko poszla dalej, ale nie za reke z ta kobieta, tylko sama, troszke od niej odhcodzac.

nie pisałam Wam bo nie chciałam Wam tu smucić ale konflikt niestety narastał i w końcu nie wytrzymałam i wyrzuciłam wszystko z siebie:zawstydzona/y: teraz żałuję że wcześniej tego nie zrobiłam bo męczyłam się a teraz powoli atmosfera się oczyszcza i mam wrażenie że mama wiele po tej "rozmowie" przemyślała:tak: a nad nianią muszę faktycznie pomyśleć może znajdę kogoś w miarę bliskim otoczeniu bo tak zupełanie obcej osoby bym chyba nie chciała:no: bałabym się poprostu.

nieladnie, ze nam nie napisalals:-(
ciesze sie, ze atmosfera sie oczyszcza. oby na dlugo i wam sie dobrze razem zylo:-)

dzisiaj po prawie 2 tyg nieobecności zagościłam w pracy i miałam miła niespodziankę tzn 8 godzin szkolenia BHP:-D:-D
w sobote mamy firmowy bal w zameczku juz się nie mogę doczekać:-)

tak pracowac, to by kazdy chcial:-);-)
 
reklama
Donkat, Maciuś ostatnio na spacerze podał rękę kobiecie, która wołała do swojego dziecka by dało jej rękę.:-D

Ostatnio ma manię robienia pa pa wszystkiemu co się oddala. Nawet jak samochód odjeżdża:-D
 
wlasnie pisallam z kolega. jestem smutna :-(
kiedys wspominalam o ich synku(niemalze rowiesnik naszych dzieci), ze ma problemy z jelitem grubym. jezdzili na konsultacje do W-wy no i potwierdzili mijescowa diagnoze, ze jelito jest czesciow nieunerwione, dlatego mial problem z robieniem kupek. ma miec operacje w srode. sa juz wszpitalu od kilku dni, bo 10dni trzeba przygotowywac dziecko do operacji, apotem jecsze zostaja 2tyg, bo sie musi wszystko zagoic:-( jak go czytalam, to mi lzy staly w oczach.
wyobrazacie sobie byc z takim ruchliwym dzieckiem 3tyg w szpitalu w jednym pokoiku? julitka by fiola dostala, ona lubi przestrzen. w dodatku, teraz go niemalze glodza, zeby oczyscic jelita, ciagle robia jeksies badania...:-(wiem, ze sa gorsze przypadki, ale jakos to przezywam:-(
 
dzis powiedizallam P o planach spotkania. spojrzal na mnie jakbym z kosmosu spadla i spytal: a po co ja mam jechac?
ja: mezowie maja sie zajac dziecmi ...
P: acha, to takie cwane jestescie...
ja: no, nie do konca, bo chcemy was poznac, bo przeciez tak duzo o mezach wiemy, a nie znamy osobiscie itp itd
P: to sobie wezcie zdjeica i juz:-):rofl2:

i tak wiem, ze pojedzie, tylko sie musi podroczyc;-)
 
Ktoś pisał o ogrzewaniu kaloryferami, który ma wpływ na odporność u dziecka :/ jedna wielka BUJDA!!!!!! My tak grzejemy w domu i jakoś Kuba to okaz zdrowia, jedynie co ma ostatnio mniejszy apetyt, ale jak widzę nie wpłyneła na to infekcja tylko fochy mojego dziecka :) A raczej wiem co pisze bo to jakby nie było druga zima Kubusia. W zeszłym roku też nie chorował.
 
reklama
Pytanie było takie : Czy częsta zmiana powierza z kaloryferowego na piecowe ma wpływ na odporność dziecka?
W zeszłym roku Mateusz też mi nie chorował,ale wtedy karmiłam go cyckiem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry