Witam i ja wieczorową porą! Dzień dziś minął mi jak szalony. Rano musiałam jechać do banku bo znów mi kartę wcięło

to już 4 raz w przeciągu 2 lat jakaś roztrzepana jestem i ciągle gdzieś ją gubię

potem wróciłam do domu Tuśka zrobiła mi na chodniku histerię aż się ludzie gapili bo tatuś odjechał samochodem a ja jej nie pozwoliłam za nim biedz

w efekcie poraz pierwszy za nic nie mogłam jej uspokoić i wyła mi jeszcze 20 minut w końcu coś zjadła i zasnęła a jak wstał to wpadła do pokoju zaczęła walić w drzwi balkonowe i wołać tata tata brum brum papa wlacaj na szczęście dała już sobie wytłumaczyć że tatuś musiał jechać do pracy

inaczej bym jej jęków nie wytrzymała

potem musieliśmy jeszcze jechać kupić nowy odkurzacz bo stary padł na amen wiadomo biednemu zawsze wiatr w oczy

po powrocie pojechałam już sama na zakupy i wielkie ***** kupiłam a 300zł nie ma

także dzień pod znakiem wydatków i ogólnego pośpiechu.
Hrudzia strasznie się cieszę że po wizycie się uspokiłaś tak czułam że potwierdzi się teoria że każde dziecko rozwija się w swoim indywidualnym tempie

a za winko dziś podziękuję bo ja z browarkiem tu zasiadłam a mieszać nie lubię
Agulka super że impreza się udała i tato z niespodzianki zadowolony

a Wy poprostu przecudni
Donkat z moją Tuśką zaś odwrotnie pcha się tam gdzie najwięcej śniegu

a ostatnio uznała że sanki są jej już zbędnę bo ku mojemu przerażeniu podpatrzyła że na pupie można zjeżdżać z górki i teraz to namiętnie trenuje
