reklama

Wrześniówkowe mamy

Hrudzia to prosto mówiąc Ty jesteś raczej teoretykiem niż praktykiem i w tym całe zamieszanie tak???? A od kiedy zaczynasz ??? Ty masz jakiś określony czas żeby się wykazać????
No raczej tak choc za fotelem pracowalam troche a nie na tyle...A testy wykazajace mam w poniedziek i srode - bede miala poumawiane klientki i zobaczymy co potem

A myk jeszcze jest taki ze mam z J jechac do Holandii 4-7 czerwca - impreza integracyja z nowicjuszami (wraz z partnerkami:-)), zwiedzanie Amsterdamu noca i takie tam...:-) Chcialabym pojechac bo raz ze fajna wycieczka a dwa ze odpoczelabym troche od tego wszystkiego ( Stas zostaje z dziadkiem!)...ale nie wiem jak wypadne po tych testach i czy bede musisla juz isc do pracy od 1 czerwca...szefowa tez konkretnie nie powiedziala kiedy zaczne mimo ze ja troche cisnelam...choc o wyjezdzie nie pisnelam ni slowa:-(:nerd:

Ide sie polozyc Marianny bo leb mi peka i i powtorzyc co nie co trzeba:sorry2:
Dobranoc!
 
reklama
Dobranoc Hrudzia! Ja chyba też powinnam się położyć zamiast tu siedzieć:baffled: bo jutro znów do pracy:wściekła/y: bo kierowniczka na urlopie na szczęście krótkim:tak: a M i tak nie ma bo jak wróciliśmy to wykompał małą, wyprowadził psa i poszedł na imieniny do mojej mamy:tak: ciekawe o której wróci:baffled:
 
super i właśnie o to mi chodziło:tak::tak: no jak mogłam myśleć że mnie nie zrozumiesz :zawstydzona/y:przecież my się rozumiemy bez słów prawda:-D:-D:-D:-D pozdrawiam pa pa pa

No prwawde mówiąc to się zdziwiłam że pomyślałaś że Cię nie zrozumiałam:zawstydzona/y: i Ty mi tutaj nie wyjeżdżaj z jakimś papa bo sama ze sobą pisać nie będę chociaż powinnam się kąpać i iść spać ale popijam piwko:-p i jakoś nie mam ochoty sama wskakiwać do łóżeczka :no:chociaż nawet jak by M wrócił to nic z tego bo szanowna @ przyjechała
 
do dupy mam dzień:-( po 12 pojechaliśmy do S byłej szefowej na kawę imieninową, później do moich rodziców,żeby młody się kimnął,a na końcu zachaczyliśmy o szwagierkę,bo S nie był na imieninach u Mikołaja. Ale w kwiaciarni spotkałam 2 kumpele i usłyszałam "a co ty taka zmęczona jesteś" Myślę sobie, jaka zmęczona?? A jak powiedziałm S to stwierdził,że faktycznie nic o siebie nie dbam,że wyglądam jakbym prawie nic nie spała i ciężko pracowała. Jak pomyślę to ryczeć mi się chce,bo marzę o wakacjach, o jakiejś pomocy ze strony S, o wyjściu do ludzi. Ja po prostu wypalam się. W środku czuję to już od dawna,ale to zaczyna być widać:-(:-(
 
No niestety Justyna tak to jest i nie chcę Cię dołować ale 99% kobiet potrzebuje jednak czegoś więcej niż dom i rodzina aby zadbać o siebie:-( choć ja mam jedną koleżankę która ma dwoje dzieci jedno 11 miesięcy drugie niespełan 3 lata i wygląda jak z okładki czasopisma ;-) ale ona ma męża cały czas przy sobie i to takiego o którym wiele z nas mogłaby pomażyć:sorry2: (oczywiście nie chodzi mi o walory zewnętrzne choć i takich mu nie brakuje;-)) sama wiem po sobie że powrót do pracy zmobilizował mnie i dopiero dostrzegłam jak się zaniedbałam siedząc tylko w domu:zawstydzona/y: natychmiast był fryzjer, kosmetyczka i pazurki i tak już zostało bo w końcu jakoś muszę wyglądać między ludźmi:tak:
 
Już po 23 jest sobota a na forum tylko my dwie:szok: naprawdę zaczynam myśleć że nasz gatunek jest na wymarciu:baffled: dziewczyny wracajcie :-) może to nasze lipcowe spotkanie nas trochę ożywi;-) i nie wiem jak Wam ale ja odczuwam okrutnie brak Agulki dla której mam ogromny szacun że przy dwójce dzieci zawsze znajdzie czas żeby do nas zajrzeć a mi czasem go brakuje przy jednym:zawstydzona/y: ach mam tylko nadzieję że u nich wszystko ok i cieszą się urokami wakacji:-) a po powrocie zasypią nas tu zdjęciami:-)
No i widzę że jesdnak zostałam sama więc nie pozostaje mi nic jak tylko życzyc Wam kolorowych snów i sama też uciekam spać.
 
Dzien dbry niedzielnie
No niestety Justyna tak to jest i nie chcę Cię dołować ale 99% kobiet potrzebuje jednak czegoś więcej niż dom i rodzina aby zadbać o siebie:-( choć ja mam jedną koleżankę która ma dwoje dzieci jedno 11 miesięcy drugie niespełan 3 lata i wygląda jak z okładki czasopisma ;-) ale ona ma męża cały czas przy sobie i to takiego o którym wiele z nas mogłaby pomażyć:sorry2: (oczywiście nie chodzi mi o walory zewnętrzne choć i takich mu nie brakuje;-)) sama wiem po sobie że powrót do pracy zmobilizował mnie i dopiero dostrzegłam jak się zaniedbałam siedząc tylko w domu:zawstydzona/y: natychmiast był fryzjer, kosmetyczka i pazurki i tak już zostało bo w końcu jakoś muszę wyglądać między ludźmi:tak:
To chyba o cos innego chodzi...Justyna miala na mysli wewen wypalenie ktore mimo makijazu, frzyzjerze itp zawsze wyjdzie na zwenatrz, jakby ze srodka blasku brak...To widac jak z kobiet zakochanych i szczesliwych az swiatlo bije:-) Ja mimo ze i chodze do fryzjera, i na pazury, makijaz choc delikatny mam co dzien, dbam o siebie jak moge czuje za czasem zgorzkniala jestem z srodku bardzo...i to spowodowane jest wypaleniem i zalem...
Justyna - wiem ze nie chcesz tego typu rad, wybacz ale pomyslo sebie kochana, wymus to na S, pwiedz ze nie jest dobrze...a jesli nic nie wyjdzie to moze jakas pomoc z zewnatrz ( psycholog,, przyjaciolka ?)

Milego Niedzielska:-)szanownym Babonom zycze:-):tak:
 
Witam w niedzielny poranek z pracy:crazy: chociaż pogoda przynakmniej narazie nie sprzyjająca to przynajmniej mi żal dupy nie ściska;-)
Hrudzia masz rację tylko że to idzie w parze takie wyjście do ludzi sprawia że zaczynamy nie tylko bardziej niż do tej pory dbać o siebie ale również zaczynamy się czuć potrzebne i spełnieamy się w roli nie tylko matki, żony i kochanki:-p poza tym świadomośc tego że same coś wnosimy do budżetu domowego też daje nam poczucie własnej wartości i nie ważne czy jest to 500 czy 1500 albo więcej ważne że nie czujemy się takie uzależnione od faceta a przynajmniej mnie się wydaje że takie poczucie własnej wartości to jednak sprawa najważniejsza i nie ma co się oszukiwać kobieta która tego nie czuje będzie zawsze wyglądała i czuła się beznadziejnie:sorry2:
 
Hrudzia masz rację tylko że to idzie w parze takie wyjście do ludzi sprawia że zaczynamy nie tylko bardziej niż do tej pory dbać o siebie ale również zaczynamy się czuć potrzebne i spełnieamy się w roli nie tylko matki, żony i kochanki:-p poza tym świadomośc tego że same coś wnosimy do budżetu domowego też daje nam poczucie własnej wartości i nie ważne czy jest to 500 czy 1500 albo więcej ważne że nie czujemy się takie uzależnione od faceta a przynajmniej mnie się wydaje że takie poczucie własnej wartości to jednak sprawa najważniejsza i nie ma co się oszukiwać kobieta która tego nie czuje będzie zawsze wyglądała i czuła się beznadziejnie:sorry2:

Ja też tak myślę :tak: bynajmniej u mnie było podobnie zauważyłam też że odkąd moja siostra poszła do pracy to zmieniła się nie do poznania i to nie tylko zewnętrznie na wiele spraw patrzy inaczej (wcześniej zajmowała się swoimi dzieciaczkami i w efekcie miała 12 lat przerwy w pracy) .

Justyna u Ciebie widać że potrzebna Tobie pomoc męża ale z drugiej strony nie można go oskarżać że za mało pomaga, bo jak ma pomagać więcej kiedy cały tydzień pracuje poza domem to na prawdę ciężka sprawa.
My tu Ci piszemy o pracy a Ty marzysz o urlopie ale jak tu myśleć o urlopie jak kasy starcza tylko na życie i tak kółko się zamyka..............
Może faktycznie szczera rozmowa z mężem coś da coś razem wymyślicie tylko musisz mu szczerze powiedzieć co czujesz.
 
Ostatnia edycja:
reklama
No właśnie z synem szefa opracowaliśmy stronę internetową na tip top:-) będzie super no przynajmniej tak mi sie wydaje:sorry2: choć nie do końca jestem zadowolona ze zdjęc w galerii stanowczo za mało zrobił nam ten fotograf bo ja to bym chciała dużo więcej pokazać:zawstydzona/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry