reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Witajcie u nas piekna pogoda, slonko swiecie, cieplutko a mi zostaje tylko wietrzenie mieszkania, bo wyjsc z Hani nie moge :-(
W nocy bardzo kaszlala, a dzis juz hyba lepiej, choc nie chce zapeszac, drugi dzien na antybiotyku wiec mam nadzieje ze cos to pomoglo
 
Witajcie u nas piekna pogoda, slonko swiecie, cieplutko a mi zostaje tylko wietrzenie mieszkania, bo wyjsc z Hani nie moge :-(
W nocy bardzo kaszlala, a dzis juz hyba lepiej, choc nie chce zapeszac, drugi dzien na antybiotyku wiec mam nadzieje ze cos to pomoglo

współczuje moja Zuzia też miała ostatnio anginę ropną i niestety musiała brać zastrzyki bo bidulka miała tak zapuchnięte gardło że nie mogła przełykać dopiero na trzeci dzień trochę popuściło
 
Witam i ja:-) u nas do południa była piękna pogoda była bo teraz zaczyna się chmurzyć:crazy: a ja pranie puściłam bo liczyłam że na balkonie szybciutko wyschnie:crazy: byłyśmy z małą na spacerku na targu i trafiłam na wyprzedaż i za 20zł kupiłam sobie fajną zieloną jesienną kurteczkę:-) młodej zakupiłam kolejną czapkę do kolekcji i wracając trafiłyśmy na te kolorowe kapuste w doniczce i też kupiłyśmy i jeszcze papryczkę i teraz stoją na parapecie w kuchni:-) po powrocie miałyśmy miłą niespodziankę przyszedł prezent dla Tuśki od tej cioci M co Wam pisałam że tak z nią już kiepsko:-( mała dostała śliczny dresik:tak: a cioci udało się skrąbnąć kilka słów choć po piśmie poznaje że nie bez trudu jej to przyszło:-( na szczęście podała numer na komórkę którą ma przy sobie także jak M wróci to do niej zadzwonimy:tak:

ja jeszcze jestem na tym naszymm BB-nowskim posterunki i coś mnie wzieło żeby poogląda wątek "Zdjęcia naszych pociech "od początku;-):tak:dlaczego usuwaliście kiedyś zdjęcia i posty:eek:

Ja usówałam zdjęcia tak jak się umawiałyśmy że po kilku dniach będziemy tak robić:tak: tak dla bezpieczeństwa:tak:
 
Ale teściowa mnie wkurzyła. Mówi tak "nie wiej jak to wymyślisz,ale jutro na 15 muszę być w Trzemesznie" jakby nie wiedziała,że o tej godzinie mlody w najlepsze śpi:wściekła/y: Ale jak trzeba bylo Mikołaja odebrać z przedszkola to teść mógł urwać się zz pracy żeby jechać po niego:wściekła/y::wściekła/y:
 
współczuje moja Zuzia też miała ostatnio anginę ropną i niestety musiała brać zastrzyki bo bidulka miała tak zapuchnięte gardło że nie mogła przełykać dopiero na trzeci dzień trochę popuściło
u nas to nie angina ropna, a paciorkowcowa, czyli w sumie szkarlatyna, bo praktycznie sa to te same choroby z ta roznica ze przy jednaj wystepuje wysypka przy drugiej nie, leczy sie je tymi samymi antybiotykami i wywoluja je te same bakterie paciorkowca. Tak samo tez sie mozna nimi zarazic, droga kropelkowa
 
witam wieczorowo:-)

pogoda dopisala, wiec marchewka i peitruzka wykopane, oczyszczone...a jest tego od groma:szok::szok::szok:jak nigdy! tesc mwoil, ze pierwszy raz w zyciu im sie tak warzywa udaly:szok:

moje dziecko wstalo z drzemki o 18:szok::rofl2:ciekawe, do ktrej dzis zabalujemy:eek:

jutro musze pozalatwiac troche spraw w miescie. kupic ciasto na niedziele...

w sobote polecimy chyba na urodziny znajomego:-)

waza sie losy moich studiow i...chyba powiem adios:sorry:

przepraszam Donkat :zawstydzona/y:wiem że Julitka ale to chyba przez Zuzie tak pomieszałam bo ona mówi Edytka bo akurat jedną zna i jej się tak kojarzy i przez to ja tak napisałam Edytka -Judytka

przeprosiny przyjete;-):-)

po powrocie miałyśmy miłą niespodziankę przyszedł prezent dla Tuśki od tej cioci M co Wam pisałam że tak z nią już kiepsko:-( mała dostała śliczny dresik:tak: a cioci udało się skrąbnąć kilka słów choć po piśmie poznaje że nie bez trudu jej to przyszło:-( na szczęście podała numer na komórkę którą ma przy sobie także jak M wróci to do niej zadzwonimy:tak:

wlasnie neidawno myslalam o tej waszej cioci, czy w koncu byliscie?
 
Donka a dlaczego? Nie podobają Ci się jednak,czy co?-studia mam na myśli
Muszę poszukać jakichś ćwiczeń,bo mam obwisłą dupę i nogi bez mięśni,a co najgorsze strasznie się garbię "od początku Mateusza"
 
Donka a dlaczego? Nie podobają Ci się jednak,czy co?-studia mam na myśli

niby sie podobaja, ale nadal sie boje, czy dam rade. im glebiej w semestry, tym trudnijesze beda przedmioty. caly czas sie zastanawiam, czy faktycznie warto tak sie przekwlaifikowywac na calkiem odlegla od moich zainteresowan i mozliwosci dyscypline. co najorsze, to ostatni dzwonek do rezygnacji, bo pozniej trzeba bedzie zwracac kase za semestr, a to mi sie nie usmiecha. choc drugiej strony, wolalabym te decyzje podjac faktycznie wtedy, gdy7by mi nie szlo, a nie teraz, na poczatku.
od jakiegos czasu caly czas mysle co ze soba zrobic i mialam dylemat.
P mnie namawia na tlumacza przysueglego. to pochlonie troche kasy i czasu. jesli wiec bede kontynuowac stuida, to nie dam rady z tlumaczem, bo bym musiala nic nie robic, tylko sie uczyc.
po burzy mozgu doszlam do wniosku, ze jednak chyba ten tlumacz jest blizszy memu sercu. nie lezy mi tematyka tlumaczen: teksy prawne, ekonomiczne i techniczne, ale mozna sie przyzywczaic.
szukam teraz kursu na tlumacza, a wcale nie ejst latwo:sorry:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry