reklama

Wrześniówkowe mamy

jesli cos bedzie sie mialo dziac to od razu napisze...

wiecie..mi sie wydaje..ze ja dzis najzwyczajniej w swiecie opuscilam swoja blokade psychiczna zwiazana z tym, zeby czekac az bedzie lozeczko i ze to dlatego to wszystko mnie tak wzielo..
mysle ze 3 dni i maly bedzie ze mna... Doslownie tak czuje...

teraz nic sie nie zmienilo, tylko do kibelka juz nie musze ciagle chodzic... ale nadal mnie pobolewa... wiecie... mam nadzieje jutro sie obudzic w formie conajmniej swietnej, pojechac tam, odebrac..wrocic..zrobic wszystko pieknie...i nastepnie pojechac na porodowke :P

Atru, a zebys wiedziala ze my cos nie mamy szczescia...
 
reklama
mam nadzieje jutro sie obudzic w formie conajmniej swietnej, pojechac tam, odebrac..wrocic..zrobic wszystko pieknie...i nastepnie pojechac na porodowke
Harsh - wierzę, że tak będzie. Trzymam kciuki! Pisz nawet po północy jakby coś się działo.

Mam już naprawiony serwer, pewnie zdjęcia mojego Kuby wróciły na swoje miejsce w naszym wątku... Jutro poszukam, pod jakim numerem posta można je znaleźć i przekleję je w bardziej aktualne rejony.

Póki co idę kłaść młodego spać. Właśnie udało się go wydrzeć mężowi spod prysznica.
 
gratuluje nowym rozdwojonym mamusiom:tak:
ja nadal 2w1 przepraszam ze mnie nie ma ale mam remoncik w domu i nie mam na nic czasu pozatym moja corka taka rozpieszczona i zapotrzona we mnie ze na chwile odetchnac mi nie da:no:tylko mnie widzi i ja musze byc przy niej 24 godziny na dobe bo inaczej placz nie wiem jak to bedzie jak pujde rodzic i nei ebdzie mnie kilka dni masakra:szok:
 
Harsh - wierzę, że tak będzie. Trzymam kciuki! Pisz nawet po północy jakby coś się działo.

Mam już naprawiony serwer, pewnie zdjęcia mojego Kuby wróciły na swoje miejsce w naszym wątku... Jutro poszukam, pod jakim numerem posta można je znaleźć i przekleję je w bardziej aktualne rejony.

Póki co idę kłaść młodego spać. Właśnie udało się go wydrzeć mężowi spod prysznica.
Własnie tak Harsharani trzymamy kciuki a na Twojego "znajomego" tego co to nie miał czasu to oficjalnie nasyłamy myszy co wy na to dziewczyny?:-)

Atruviell czekamy na zdjątka :-) No i brawo za dzielne uzupełnianie naszej listy teraz tam robi się już tak fajnie kolorowo:tak:

uleczka witaj. To faktycznie problem jak mała tak tylko z Tobą chce być to będziesz miała problem jak się pojawi już w domku maluszek ona będzie zazdrosna.

A ja ostatnio to ciągle jestem głodna i coś podjadam najgorzej że ja jestem głodna wieczorem i w nocy :zawstydzona/y: w dzień tak nie jest a potem męczy mnie pół nocy zgaga wrrrrr
 
Harsh współczuję całej sytuacji :-( Mam nadzieję że jutro wszystko ładnie pójdzie i po południu już z Kruszynką będziesz myśleć o powrocie do domku :-)

Atruviell głupie baby z dobrymi radami znajdują się WSZĘDZIE!!!
Ja mam dokładnie odwrotny problem - Pawełek jest drobniaszek. I też zawsze słyszę różne "miłe" rady :baffled: Trzeba nauczyć się olewać wszystko i tyle! I dziecko nauczyć ignorować takie osóbki!!! :wściekła/y:

Klavell, Emilka84 - GRATULACJE!!!! :-) Czekam na relację i zdjęcia!!!

Tygrysku - ja też mam dni, że się strasznie denerwuję na Pawła. O byle co, drażni mnie że wolno idzie, że nie słucha, że rozrzuca zabawki, że to, że tamto :-( Szymonek to duży chłopak! Dużo rozumie i dużo czuje! Czeka też niecierpliwie na Dzidziusia i się denerwuje sytuacją...

Grazia czekam na wieści! Może już jesteś rozdwojona? Trzymam kciuki!!!

Ja wczoraj byłam u gina (dziś zapomniałam zadzwonić po wyniki badań :wściekła/y::no: - ach ta skleroza ciążowa...) Mały zdrowiutki, szyjka pooowoli się szykuje, co prorokuje poród przed terminem. Umawiamy się z Dr i dzidziusiem na 20.09, żeby mąż zdążył wrócić, żeby przyszykować wszystko na tip-top i żeby dr miał dyżur ;-):-D
Ciekawe co na to Malutek :confused: Następna wizyta 5 września...

 
Hasrharani-trzymaj sie jakoś, ja mam znajomego w Birmingham,ale akurat jest w Polsce obecnie, jak na złość...Myślałam,że mógł by Ci pomóc, ale pisałam do mojego męża o nr do niego, a on mi na to,że tamten jest w Polsce :no:. Może uda się jutro Wam przywieźć to łóżeczko, a do znajomego tobym napisała,że chyba rodzisz może sie wystraszy i bardziej postara.
Nuska- aja na odwrót, przez ten upał nie mam apetytu, a wczesniej to jadłam,że ho ho. A teraz tylko piję i pije, co skutkuje tym,że z ubikacji prawie nie wychodze, jak jechałam wczoraj do tego laboratorium, to myślałam,że nie dobiegnę tam do WC...:sorry2:
Dobra, uciekam, bo mnie siostra wygania,jak zwykle, miłej nocy.
 
Hasrharani mam nadzieje ze zdazysz ze wszystkim a jak nie to po prostu skup sie na porodzie a z lozeczkiem na pewno sie zalatwi,pierwsze dni mozesz spac z malym,tylko szkoda zeby znow wracalo do Pl jak juz jest prawie u Ciebie. Palant z tego kolesia ale niestety tak jest,przyjezdzaja zagubieni a potem nadchodzi wielka metamorfoza dzieki zarobionej kasie ludzie rosna w sile i sa zupelnie kims innym,sama sie przekonalam na przykladzie 'sciaganych' pseudo przyjaciol:wściekła/y::wściekła/y:
Widze ze dziewczyny leca z gorki:-D Powiem szczerze ze juz tez sie nie moge doczekac jak tak czytam kolejne posty o narodzonych dzieciaczkach i ogladam ich zdjecia..jak przyjdzie co do czego to pewnie bede s... pod siebie ze strachu:-D:-D Gin przewidzial moja 'godzine 0' na 7-go wrzesnia czyli urodzinki meza:happy: Troche sie musze przestawic bo zawsze byla gadka o 21.09 wiec dni umknelo sporo. 4.09 kazal odstawic fenoterol i jak to powiedzial 'jak maz przyleci to szalec dopiero po 3.09 ):-D:-D Chyba cos ze mna nie tak bo jakos specjalnie to mi sie do tego nie spiszy chociaz nie widzielismy sie juz 4 miesiace..:sorry2::laugh2:
 
ja nadal 2w1, chociaz czuje ze cos sie dzieje..jesli bede miala gdzies jechac to wam napisze, ale z moim szczesciem to do zobaczenia jutro rano ;)
 
Witajcie o poranku... znowu... ta bezsenność mnie wykończy:no:
Hasrharani wstaje nowy dzień i wszytko sie ułoży. Zobaczysz, jeszcze wszystko sie ułoży. Jesteś dzielną kobieta co juz nie raz udowodniłaś. Olej kollesia a jeszcze będzie cie prosił czy może z toba pojechać po paczkę.
Ja miałam wczoraj chyba swój pierwszy prawdziwy skurcz. Bolało mnie wszystko. Mężuś bacznie mi się przyglądał i nie wiedział czy kłaść się spać czy czuwać :happy2::rofl2:. Na szczęście uspokoiłam go że mam na dziś inne plany, w sobotę jedziemy na wieczór panieński i kawalerski. Umówiliśmy się że ewentualnie rodzić będę w piątek, żeby on miał weekend wolny a potem pójdzie na zwolnienie :-D:-D (ciekawe co bobas na to?)
 
reklama
ruda iza nie tylko ty cierpisz na bezsennośc
ja dalej w dwupaku, chociaz wczoraj przez cały dzień miałam rózne skórcze o róznym nasileniu bólu i czestotliwosci ale nic z tego ni ewyszło chyba tylko moje rozdraznienie
na koniez zamiast ładnie sie połozyc do łóżeczka z męzem to mu ryczałam z 15 minut ze mni enie kocha, ze mnie nie przytula , ze czekam na niego cały dzień a on do garazu zmyka (jak pisałam mam misjezeby ta wiatke skończyc) mówię wam takie wyjca to dawno nie miałam cała się trzesłam i za nic nie mół mni euspokoic a teraz włąsniepół godziny temu pojechał do pracy to się nie wyspał

wiem ze szymonek czuje ze sie szykują zmiany i dlatego jest taki oporny ale już też pękłam, pewnie odezwał sie u mnie strach przed porodem skoro już tak blisko

dzisiaj ide na wizytę powiem lekarce o tym ze bardziej puchne z prawej strony az mi palce dretwieją i o tym piekacym bólu w podbrzuszu, zobaczymy co ona na to, nie wiem ale poje się że np. łóżysko mi siepowolutku odkleja, albo przoduje ale nie wiem jakie to uczucie i czy sie coś wogóle czuje dobrze że maleństwo daje znaki swojej aktywności

Harsharani a ty trzymaj sie w2w1 i naślij na tego palanta mega myszy
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry