Witajcie z ranka!
Ja też miałam bezsenną noc. Jak tylko się położyłam, to zaczął mi bezboleśnie twardnieć brzuszek, wydawało mi się, że nawet dość często. Moja macica chyba zaczyna się przygotowywać do ciężkiej pracy



. Nie spałam, żeby sprawdzić, czy skurcze nie robią się boleśniejsze (tak jakby skurcze porodowe można by było przespać), ale nie robiły. Tylko brzuszek bolał delikatnie jak na miesiączkę. A nad ranem wszystko ustało i mogłam wreszcie zasnąć.
Ruda-iza - trzymam kciuki za udaną imprezę, żebyś za wcześnie nie wylądowała na porodówce



.
Aneczka - no to rzeczywiście twój doktor zaaplikował ci niezłą podróż w czasie - z 21-go na 7-go:-):-):-). To troszkę zmienia postać rzeczy i można z lekka spanikować.
Uleeczka - z tymi starszakami to zawsze problem; sama nie raz się zastanawiam, jak to będzie, kiedy w życiu naszego jedynaka pojawi się maluch. Jak będą wyglądać nasze wieczory, poranki, kąpiele, posiłki, spacery, wyjścia np. do lekarza? Kuba niby lubi małe dzieci, ale jak zareaguje na małego człowieczka, który na jakiś czas odbierze mu w pewnym sensie wyłączność na mamę? Na szczęście nie jest już takim maminsynkiem jak pół roku temu, chętnie zostaje z tatusiem, nie płacze, kiedy ma zostać na noc u dziadków, zresztą na punkcie teścia ma fioła (po prostu go uwielbia) i pójdzie za nim wszędzie. Wmawiam sobie, że będzie wszystko dobrze.
AsiaKC - super, że po wizycie wszystko w porządku.