reklama

Wrześniówkowe mamy

\drzemne sie jeszcze bo po 8 musze się zbierac do mamy zeby szymonka tam odstawic i jade na wizyte na 10 ale to 17 kilometrów i już powinnam ni ejeździc autem ale mus to mus B w pracy jakoś dam rade chociaz kierownica w vw juz mi przeszkadza tak aduza jest i męska.

nie wiem tylko jak ja łobuza o 8 doudzę bo to śpioch
 
reklama
Witajcie z ranka!
Ja też miałam bezsenną noc. Jak tylko się położyłam, to zaczął mi bezboleśnie twardnieć brzuszek, wydawało mi się, że nawet dość często. Moja macica chyba zaczyna się przygotowywać do ciężkiej pracy:-D:-D:-D. Nie spałam, żeby sprawdzić, czy skurcze nie robią się boleśniejsze (tak jakby skurcze porodowe można by było przespać), ale nie robiły. Tylko brzuszek bolał delikatnie jak na miesiączkę. A nad ranem wszystko ustało i mogłam wreszcie zasnąć.

Ruda-iza - trzymam kciuki za udaną imprezę, żebyś za wcześnie nie wylądowała na porodówce:-D:-D:-D.

Aneczka - no to rzeczywiście twój doktor zaaplikował ci niezłą podróż w czasie - z 21-go na 7-go:-):-):-). To troszkę zmienia postać rzeczy i można z lekka spanikować.

Uleeczka - z tymi starszakami to zawsze problem; sama nie raz się zastanawiam, jak to będzie, kiedy w życiu naszego jedynaka pojawi się maluch. Jak będą wyglądać nasze wieczory, poranki, kąpiele, posiłki, spacery, wyjścia np. do lekarza? Kuba niby lubi małe dzieci, ale jak zareaguje na małego człowieczka, który na jakiś czas odbierze mu w pewnym sensie wyłączność na mamę? Na szczęście nie jest już takim maminsynkiem jak pół roku temu, chętnie zostaje z tatusiem, nie płacze, kiedy ma zostać na noc u dziadków, zresztą na punkcie teścia ma fioła (po prostu go uwielbia) i pójdzie za nim wszędzie. Wmawiam sobie, że będzie wszystko dobrze.

AsiaKC - super, że po wizycie wszystko w porządku.
 
Harsharani Trzymamy wszystkie kciuki za pomyślne załatwienie sprawy. Koleś faktycznie ma tupet, jeżeli ty mu pomogłaś a on wziął kasę i teraz będzie cię olewał!
Ruda - Iza Ciekawe czy poszalejecie na tych waszych wieczorkach;) mężowi pewnie łatwiej, ale ty za to z powodu brzuszka będziesz w centrum uwagi. Mi w poprzedniej ciązy wróżyli szybkie rozwiązanie jak na 2 tyg.przed porodem szalałam z facetem na 10.rocznicy ślubu szwagra,hehe
Aneczka3 U mnie z popędem płciowym raczej na odwrót. Mój facet to wołał na mnie mały zboczeniec, zresztą jak go nie ma to też sobie wcale nieźle radzę
Uleczka Ja mam córeczkę dwuletnią,która jeszcze chyba nie zdaje sobie sprawy z tego co ją czeka,ale powiem Ci że tak mała różnica wieku w przyszłości może przynieść tylko same korzyści. Ciekawa jestem czy masz podwójny wózek? Bo ja się nad takim zastanawiałam. Chociaż pomyślałam sobie,że jak to starsze się zmęczy to można zrobić podmiankę i to młodsze ponosić trochę w chuście
 
normalka z ta stronka co jakis czas się taka robi
własnie zbieram się do ginki wcale nie pospałam do 8 oczy misie otworzyły 15 po 7, za oknem pada, fuj
harsharani mam nadzieje ze nic ci nie jest i ze dalej 2w1
 
Witam z rana, wpadłam zobaczyć,jak się trzymacie dziewczyny dzisiaj.
U nas była okropna burza w nocy, waliło piorunami non stop, w pokoju było jasno jak w dzień, a moja Lilka spała jak nic, za to nad ranem zaczęła się wiercić i musiałam ja przestwiać na łózku,żeby nie spadła, a ona sobie troche już waży, teraz to odczuwam, od rana boli mnie brzuch. U nas świeci słonko i znowu zapowiada się dość gorący dzień, mam dość tych upałów, już bym chyba wolała,żeby lało..
Tygrysku-pisz zaraz co Ci tam pani doktor powiedziała, czy długo jeszcze?
Atruviell-ja mam tak samo,że się boję,że zasnę i nie zauważę na czas skurczy, i potem będzie juz późno, będe biegać w panice,że to już, a przecież jako już rodząca powinnam sobie zdawać sprawę,że takich skurczy się nie da przespać...;-)
Harsharani-daj znać,jak się czujesz i czy koleś się odezwał, czy pojedziecie dzisiaj po to łożeczko.
Ruda-iza-miłej zabawy na wieczorku, tylko nie poszalej za bardzo!:-D
 
Uleeczka - z tymi starszakami to zawsze problem; sama nie raz się zastanawiam, jak to będzie, kiedy w życiu naszego jedynaka pojawi się maluch. Jak będą wyglądać nasze wieczory, poranki, kąpiele, posiłki, spacery, wyjścia np. do lekarza? Kuba niby lubi małe dzieci, ale jak zareaguje na małego człowieczka, który na jakiś czas odbierze mu w pewnym sensie wyłączność na mamę? Na szczęście nie jest już takim maminsynkiem jak pół roku temu, chętnie zostaje z tatusiem, nie płacze, kiedy ma zostać na noc u dziadków, zresztą na punkcie teścia ma fioła (po prostu go uwielbia) i pójdzie za nim wszędzie. Wmawiam sobie, że będzie wszystko dobrze.

Ja też mam co jakiś czas takie hmmm, nawet nie obawy, ale natłok myśli - jak to wszystko zorganizować... Bo jakoś być musi, tylko jak żeby nie było:rofl2::szok:?

Aina - podobno u Was sponiewierało Planty i w ogóle sporo zniszczeń!

U nas też burza było ok 3 w nocy- ja się obudziłam a Paweł nic a nic :)
 
Ruda - Iza Ciekawe czy poszalejecie na tych waszych wieczorkach;) mężowi pewnie łatwiej, ale ty za to z powodu brzuszka będziesz w centrum uwagi. Mi w poprzedniej ciązy wróżyli szybkie rozwiązanie jak na 2 tyg.przed porodem szalałam z facetem na 10.rocznicy ślubu szwagra,hehe
Wieczór panieński to jeszcze nic. Ja wybieram sie na wesele 7 września (termina mam 13). Ostatnio lekarz stwierdził że 8 już powinno byc po wszystkim. Wszystko byłoby fajnie gdyby wesele nie było 40 km od szpitala i nie było to wesele brata mojego męża :-D.
Kiecke planuje kupić dzień przed weselem albo i w ten sam dzień, bo na tą chwilę nie jestem wogóle pewna czy mi będzie potrzebna :-D

Zazdroszczę wam dziewczyny tych burz (no może szkód po nich niekoniecznie) U mnie dziś upał jeszcze większy niż wczoraj. Oprócz nóg spuchły mi dzis ręce i wogóle nie ma czym oddychać.
 
Ruda-iza - w której to części Polski takie upały? U nas wczoraj było gorąco, potem w nocy przeszło kilka burz i dzisiaj od rana jest całkiem przyzwoicie. Tzn. ciepło ale słoneczko chowa się za chmurami i nie smali tak okropnie.

Ja mam coś kiepski nastrój. I jeszcze rano pożarłam się z mamą. Jak zwykle każda moja prośba, czy uwaga w sprawie opieki nad Kubą kończy się awanturą, bo podobno jestem apodyktyczna, pyskata i niewdzięczna. Tym razem poprosiłam mamę, żeby nie pozwalała Kubie spać 4 godziny w dzień, bo potem nie idzie go położyć spać przed 22:00, a o 6:00 jest już na nogach. Mama potraktowała to jako zamach na jej kompetencje, no i dowiedziałam się, że jak mi się nie podoba, to ona wcale nie musi zabierać Kuby do siebie. Jak zwykle z byle pierdoły wyszła kłótnia na całą chałupę... Ehhh... Czasami mam wszystkiego dość. Czy to ja jestem jakaś nienormalna? Nie mogę nic powiedzieć, bo powinnam być w ogóle wdzięczna, że mi w ten sposób pomaga. Całe życie kalać się i całować wszystkich po rękach. Do d... taka pomoc. Zawsze mi to prędzej czy później kołkiem w gardle staje. Od poniedziałku Kuba będzie ze mną i już, nie mam ochoty wysłuchiwać, jaka jestem niewdzięczna i bezczelna. Z drugiej strony może nie powinnam dać się sprowokować do tej kłótni... Ale już nie panuje nad nerwami. Nie wiem, co mam z sobą robić.
 
reklama
wróciłam od lekarza
w skrócie to moja szyjka 1/0/0 czyli jeszcze nie gotowa na poród
opuchlizna z prawej strony nie zeszła , dobiłam prawie 100 i położna powiedział ze już dosyc i mam wiecej nie tyc
pna wizyte przyszła inna lekarka w zastepstwie, zapoznała się z histoią ciązy i stwierdziła ze z tymi obrzekami, po przebytej cesarce no i już 39 tydzień ostatni eusg w 34 fajnie by było mnie połozyc a ja się zgodziłam, więc kobiałki tygrysek idzie do szpitala, w sumie ni ema musu ale ja stwierdziłam ze tam "odpoczne" chociaz od rodziny tzn mojego kochanego synusia, kotków i psa bo mam na ich punkcie nerwice, no i będa robic ktg nie bede musiała dojezdzac sama bo juz ledwo wsiadam za kierownice tak mi ciężko,
fakt brzuch mi opadł i to sporo wg pomiarów połoznej, więc, może jka mi zrobią w szpitalu usg, ktg i coś tam jeszcze to ominie mnie czekanie na prawdziwą akcje porodową i zrobia cc oby.
tak więc trzymajcie się, moze poleze do porodu albo wróce po weekendzie, się zobaczy numer mój podałam bodajze XEONe ale może jeszcze wyśle do Atruviell z prośba o smsa w odpowiedzi.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry