Donka ja mialam isc wczesniej spac,bo o 7 jade po S,
A co do zakupow, to mi jest zal czasami,bo u nas kasa dyryguje S i wierzcie mi, to jest bardzo dobre rozwiazanie dla naszego budrzetu,ale wkurza mnie tez to,ze musze sie prosic o byle gowno,ze nie mam "kieszonkowego" tylko dla siebie bez tlumaczenia sie,czy to musialam kupic. No nie,ze mam wyliczane co do grosza,bo w zasadzie to jak jedziemy na zkaupy to zamiast sobie woli zebym kupila cos dla siebie,ale jak ma wqrwe to wyliczy mnie co do zlotowki i prawie pyta,czy musialam kupic podpaski. Z chcecia poszlabym do pracy zeby miec to poczucie ,ze ja tez zarabiam,ze wnosze cos do naszego budrzetu,a tak to sa pieniadze mojego meza