reklama

Wrześniówkowe mamy

Donka ja mialam isc wczesniej spac,bo o 7 jade po S,
A co do zakupow, to mi jest zal czasami,bo u nas kasa dyryguje S i wierzcie mi, to jest bardzo dobre rozwiazanie dla naszego budrzetu,ale wkurza mnie tez to,ze musze sie prosic o byle gowno,ze nie mam "kieszonkowego" tylko dla siebie bez tlumaczenia sie,czy to musialam kupic. No nie,ze mam wyliczane co do grosza,bo w zasadzie to jak jedziemy na zkaupy to zamiast sobie woli zebym kupila cos dla siebie,ale jak ma wqrwe to wyliczy mnie co do zlotowki i prawie pyta,czy musialam kupic podpaski. Z chcecia poszlabym do pracy zeby miec to poczucie ,ze ja tez zarabiam,ze wnosze cos do naszego budrzetu,a tak to sa pieniadze mojego meza
też z tego powodu chciała bym iśc do pracy.Kase w sumię trzymam ja i D mi nie zabrania żebym se coś kupiła ale wiem że jak kupie to może nas braknąc i w efekcie kupuję tylko to co potrzeba
 
reklama
Donka ja mialam isc wczesniej spac,bo o 7 jade po S,
A co do zakupow, to mi jest zal czasami,bo u nas kasa dyryguje S i wierzcie mi, to jest bardzo dobre rozwiazanie dla naszego budrzetu,ale wkurza mnie tez to,ze musze sie prosic o byle gowno,ze nie mam "kieszonkowego" tylko dla siebie bez tlumaczenia sie,czy to musialam kupic. No nie,ze mam wyliczane co do grosza,bo w zasadzie to jak jedziemy na zkaupy to zamiast sobie woli zebym kupila cos dla siebie,ale jak ma wqrwe to wyliczy mnie co do zlotowki i prawie pyta,czy musialam kupic podpaski. Z chcecia poszlabym do pracy zeby miec to poczucie ,ze ja tez zarabiam,ze wnosze cos do naszego budrzetu,a tak to sa pieniadze mojego meza

no widzisz, a ja ani przez chwile nie mam takiego odczucia. od slubu wspolne konto i ten trzyma pieniadze, kto akurat wyplaci z bankomatu. drugi mu wtedy podbiera z portfela:-D:-D. ani przez moment nie pomyslalam,ze jestem darmozjadem, czy cos podobnego. nie wyliczamy sobie pieniedzy, bo od razu mowimy co i za ile kupilismy ( jak to sa wieksze wydatki, nie codzienne zakupy). jak jest kryzys, to dotyczy nas obojga i nie mam wyrzutow do P, ze on malo kasy przynosi
 
Fajnie, ze Cię to bawi:baffled: bo nie znasz osobiście moich finasów i tego ile dokładnie ja czy M zarabiamy a ile mamy dokładnych kosztów utrzymania i potrafisz po swojemu ocenić:baffled: a do tego wkleić kilka śmiesznych buziek:nerd: sory ale mi z tym nie jest miło :no: i odbieram to tak, że albo mi czegoś zazdorościsz (tylko nie wiem czego:baffled:) albo piszesz to ze zwykłej ludzkiej zawiści:nerd: sory ale to takie moje odczucia:eek:

czyli to do mnie bylo??? no to jestem troche zdziwiona.
to co mialam napisac, napisalam i to , czego Ci zazdroszcze tez.
 
U nas kasa też jest wspólna:tak: jednak przynam, że daje mi to dużą stabilnośc że sama wnoszę duży wkład w domowy budżet:tak: a zwłaszcza w sezonie kiedy moja pensja przewyżasza pensje M:eek:
 
czyli to do mnie bylo??? no to jestem troche zdziwiona.
to co mialam napisac, napisalam i to , czego Ci zazdroszcze tez.


Mam nadzieję, że się nie obrazisz ale przepraszam bo nie rozumię zazdrościsz że kupiłam sobie torebkę czy okulary, albo Tuśce kapelusz albo bluzeczę, nie pytając ile to kosztowało? A tym bardzie ile zarabiam ja czy M? Wiesz to dla mnie takie ocenianie powierzchowne , że niby ktoś ma lepiej ale nie wgłłebiam się co za tym stoi i ajk to rzeczywiście wygląda:eek:
 
Uno momento,bo mi sie wydaje,ze Donka nie miala na celu jakis wyrzutow,czy cos. Faktem jest,ze macie 2 pensje i na wiecej mozecie sobie pozwolic. Faktem jest,ze macie kredty ta mieszkanie. Ale jak np. 1 dnia placzesz,ze kasa,a 2 lekko piszesz,ze kupilas to i tamto to przynajmniej u mnie troche zal du.pe sciska. I tu nie ma miejsca na jakies wyrzuty, pouczenia. Kazdy gospodarzy po swojemu
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry